Kto i dlaczego bije na alarm?
Czołowi przewoźnicy lotniczy, tacy jak TUI, easyJet, Jet2 i British Airways, wydali oficjalne ostrzeżenia i aktualizacje dla pasażerów. Ich obawy koncentrują się wokół w pełni operacyjnego od 10 kwietnia 2026 roku unijnego Systemu Wjazdu/Wyjazdu (EES). Problem tkwi w procedurze pierwszej rejestracji, która obowiązuje podróżnych spoza UE. Wymaga ona pobrania danych biometrycznych – skanu twarzy i odcisków palców – co znacząco wydłuża czas odprawy.
Organizacje zrzeszające europejskie lotniska (ACI Europe) i linie lotnicze (Airlines for Europe) potwierdzają, że ich najgorsze obawy stały się rzeczywistością. Już w pierwszych dniach działania systemu czas oczekiwania na kontrolę graniczną w godzinach szczytu na niektórych lotniskach wynosił od 2 do 3 godzin. Najgłośniejszy incydent miał miejsce na lotnisku Mediolan-Linate, gdzie ponad 100 pasażerów linii easyJet nie zdążyło na swój lot do Manchesteru z powodu gigantycznych kolejek, mimo że niektórzy przybyli na lotnisko z trzygodzinnym wyprzedzeniem.
Linie lotnicze, choć podkreślają, że opóźnienia są poza ich kontrolą, wprost zalecają pasażerom przybycie na lotnisko znacznie wcześniej niż dotychczas.
Czym jest system EES, który spędza sen z powiek liniom lotniczym?
System Wjazdu/Wyjazdu to zautomatyzowana baza danych, która zastępuje tradycyjne, ręczne stemplowanie paszportów na zewnętrznych granicach strefy Schengen. Dotyczy on obywateli państw trzecich (spoza UE), którzy podróżują na pobyt krótkoterminowy, czyli do 90 dni w ciągu 180-dniowego okresu.
Co dokładnie rejestruje system EES?
- Dane osobowe z dokumentu podróży.
- Dane biometryczne: zdjęcie twarzy i odciski palców (podczas pierwszej rejestracji).
- Datę i miejsce wjazdu oraz wyjazdu.
- Informację o ewentualnej odmowie wjazdu.
Celem systemu jest cyfrowe monitorowanie legalności pobytu, co ma zwiększyć bezpieczeństwo i ułatwić identyfikację osób, które przekroczyły dozwolony czas pobytu lub posługują się fałszywą tożsamością. Zanim system wszedł w pełni w życie, dzięki jego testowemu działaniu w Polsce udało się uniemożliwić wjazd 6,5 tys. cudzoziemców.
Polecany artykuł:
Czy chaos dotknie także pasażerów wylatujących z Polski?
Choć System EES nie dotyczy bezpośrednio obywateli Polski podróżujących wewnątrz UE, jego skutki mogą być odczuwalne dla wszystkich. Nowe procedury są już wdrożone na polskich lotniskach, w tym na Lotnisku Chopina w Warszawie i w Krakowie-Balicach, dla podróżnych z krajów takich jak Wielka Brytania, USA czy Ukraina.
Wydłużony czas odprawy tych pasażerów nieuchronnie prowadzi do powstawania "wąskich gardeł" przy kontroli granicznej. To z kolei może powodować ogólne zatory, opóźnienia w odlotach i przylotach, które dotkną również loty wewnątrzunijne. Jeśli podróżujesz z członkiem rodziny posiadającym paszport kraju spoza UE, musicie liczyć się z tym, że wasza wspólna odprawa potrwa znacznie dłużej.
Jak przygotować się na zmiany i zminimalizować ryzyko?
Branża lotnicza i rządy radzą, aby przygotować się na utrudnienia. Oto co możesz zrobić.
- Przyjedź na lotnisko znacznie wcześniej. Linie lotnicze, w tym British Airways, zalecają bycie na lotnisku nawet trzy godziny przed odlotem w przypadku lotów europejskich.
- Jeśli masz podwójne obywatelstwo, używaj polskiego paszportu. Podróżując jako obywatel UE, jesteś zwolniony z procedur EES.
- Sprawdzaj komunikaty przewoźnika. Przed udaniem się w podróż śledź informacje od swojej linii lotniczej dotyczące ewentualnych zaleceń.
- Miej pod ręką niezbędne rzeczy. W razie długiego oczekiwania warto mieć przy sobie wodę i niezbędne leki w bagażu podręcznym.