- Projekt nowelizacji ustawy o ochronie przyrody przenosi częściowo decyzyjność w sprawie tworzenia i zmiany rezerwatów z RDOŚ na gminy.
- Nowe przepisy wprowadzają obowiązkowe konsultacje społeczne.
- Gminy zyskują wpływ nie tylko na utworzenie rezerwatu, ale też na jego zmianę.
Gminy dostaną prawo weta. Koniec z odgórnym tworzeniem rezerwatów przyrody
Do tej pory o losie najcenniejszych skrawków polskiej przyrody decydował w praktyce jeden urząd – Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. To on, na mocy zarządzenia, mógł powołać do życia nowy rezerwat. Głos samorządu i mieszkańców miał znaczenie, ale nie był wiążący. Teraz ma się to radykalnie zmienić. Politycy PSL i Polski 2050 przygotowali projekt, który wywraca tę procedurę do góry nogami.
Najważniejsza zmiana polega na tym, że dyrektor RDOŚ, zanim wyda zarządzenie, będzie musiał uzyskać formalne uzgodnienie z radą gminy, na której terenie ma powstać rezerwat. To daje samorządowcom realne narzędzie wpływu, a w praktyce – prawo weta. Projektowana nowelizacja ustawy o ochronie przyrody zakłada, że zgoda rady gminy będzie niezbędna nie tylko przy tworzeniu rezerwatu, ale także przy zmianie jego granic, celów ochrony, a nawet jego likwidacji.
Polecany artykuł:
Dłuższe konsultacje i zasada "milczącej zgody". Jak będzie wyglądać nowa procedura?
Zmiana to nie tylko przeniesienie decyzyjności. To także przebudowa całego procesu, by był bardziej transparentny i otwarty dla mieszkańców. Projekt zarządzenia o utworzeniu rezerwatu będzie musiał być publicznie dostępny przez co najmniej 90 dni. Informacje pojawią się w Biuletynach Informacji Publicznej urzędów oraz na tablicach ogłoszeń. To czas na zapoznanie się z planami i zgłoszenie uwag.
Co ciekawe, projekt wprowadza też mechanizm mający dyscyplinować samorządy. Rada gminy na podjęcie uchwały w sprawie uzgodnienia będzie miała 30 dni. Jeśli w tym terminie nie zajmie żadnego stanowiska, nowe przepisy dotyczące tworzenia rezerwatów przyrody uznają to za milczącą zgodę.
Jednocześnie autorzy noweli zostawiają furtkę bezpieczeństwa. Weto gminy nie będzie absolutne. Projekt przewiduje, że jeśli rada się sprzeciwi projektowi, a będzie za tym przemawiał ważny interes społeczny, wojewoda będzie mógł taką uchwałę uchylić. To bezpiecznik, który ma chronić przyrodę w sytuacjach, gdy lokalny sprzeciw byłby nieuzasadniony z perspektywy całego kraju. Celem tych zmian, jak czytamy w uzasadnieniu, jest zmniejszenie konfliktów społecznych i budowanie większej akceptacji dla ochrony przyrody, która nie będzie już narzucana „z góry”.