Spis treści
Kryptogiełda w ogniu krytyki
To miała być nowoczesna i największa giełda kryptowalut w Polsce, wysokie zyski oraz nowa jakość, a wyszło jak zwykle. Afera wokół Zondacrypto nabiera rozmachu. Są problemy z wypłatą środków dla klientów i awantura na scenie politycznej, która od kilkunastu dni przetacza się przez cały kraj. O sprawie pisaliśmy już wielokrotnie na łamach Super Biznesu.
„Już wszystko pozamiatane. Kto może ucieka z tonącego okrętu” – zaznaczają internauci w mediach społecznościowych. Zdaniem ekspertów sprawa dopiero się rozkręca, a wokół zondacrypto robi się coraz goręcej.
Rezygnacje i polityczna burza
W podobnym tonie wypowiadają się politycy z koalicji rządzącej. Do sprawy ostro odniósł się minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński. Na portalu X napisał wprost, że skoro członkowie rady nadzorczej potrafili zrezygnować, to podobną decyzję powinni podjąć także politycy, którzy wspierali firmę. – „Ale do tego potrzebna jest choć odrobina honoru” – stwierdził.
Do dymisji podała się trójka członków rady nadzorczej estońskiej spółki BB Trade Estonia OÜ - Veronika Tugo, Guido Buehler i Giorgi Dżaniaszwili. Jak twierdzą, decyzję każda z wymienionych osób podjęła indywidualnie po tym, gdy w mediach zaczęły pojawiać się kolejne informacje o problemach giełdy.
Byli członkowie rady przyznali wprost, że o wielu sprawach dowiedzieli się z mediów. Gdy zaczęli analizować sytuację, mieli odkryć poważne rozbieżności między publicznymi deklaracjami a rzeczywistością działania firmy. Ich zdaniem w takich warunkach nie da się dalej skutecznie nadzorować spółki.
Klienci zgłaszają problemy z wypłatą pieniędzy
To jedna strona medalu. Sprawa ma też drugi, znacznie poważniejszy wymiar. Według medialnych analiz rezerwy bitcoinów giełdy miały spaść aż o 99 proc., a użytkownicy zaczęli zgłaszać problemy z wypłatą pieniędzy.
Jak wynika z korespondencji prowadzonej na Telegramie między użytkownikami giełdy, zlecenia wypłat były realizowane nawet przez wiele dni od momentu ich złożenia. A to zdaniem klientów nie jest rynkowym standardem. Prezes firmy Przemysław Kral zapewnia jednak, że platforma jest stabilna i wypłacalna. Ale to nie wszystko.
W tle pojawia się także tajemnicza historia zaginionego twórcy poprzedniczki giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Sylwester Suszek zniknął w 2022 roku. To właśnie on miał mieć klucze do portfela z około 4,5 tysiącami bitcoinów wartymi setki milionów dolarów.
Setki milionów złotych i tysiące osób poszkodowanych
Sprawą zajmuje się już Prokuratura Regionalna w Katowicach, która bada możliwe oszustwo na dużą skalę. Według śledczych szkody mogą sięgać co najmniej 350 mln zł.
O sprawie mówił także premier Donald Tusk. Według wstępnych szacunków poszkodowanych może być nawet 30 tysięcy osób. „To dramat wielu ludzi” – podkreślił szef rządu w Sejmie.