Zondacrypto bez rady nadzorczej. Minister Marcin Kierwiński apeluje o honor polityków

2026-04-20 10:11

Wielka afera wokół giełdy kryptowalut zondacrypto nabiera tempa. Cała rada nadzorcza spółki, która stoi za platformą, właśnie podała się do dymisji. A w sprawę włączyli się już politycy z najwyższych szczebli władzy.

Minister Marcin Kierwiński w ciemnoniebieskim garniturze i białej koszuli, z dłońmi splecionymi na stole, na tle ekranu z logo Zondacrypto. Obok niego szklanka wody, symbolizująca zaangażowanie polityków w aferę wokół giełdy kryptowalut, o której więcej można przeczytać na Super Biznes.

i

Autor: Marek Kudelski/Super Express; zondacrypto.com/ Materiały prasowe Minister Marcin Kierwiński w ciemnoniebieskim garniturze i białej koszuli, z dłońmi splecionymi na stole, na tle ekranu z logo Zondacrypto. Obok niego szklanka wody, symbolizująca zaangażowanie polityków w aferę wokół giełdy kryptowalut, o której więcej można przeczytać na Super Biznes.

Kryptogiełda w ogniu krytyki

To miała być nowoczesna i największa giełda kryptowalut w Polsce, wysokie zyski oraz nowa jakość, a wyszło jak zwykle. Afera wokół Zondacrypto nabiera rozmachu. Są problemy z wypłatą środków dla klientów i awantura na scenie politycznej, która od kilkunastu dni przetacza się przez cały kraj. O sprawie pisaliśmy już wielokrotnie na łamach Super Biznesu

„Już wszystko pozamiatane. Kto może ucieka z tonącego okrętu” – zaznaczają internauci w mediach społecznościowych. Zdaniem ekspertów sprawa dopiero się rozkręca, a wokół zondacrypto robi się coraz goręcej.

Rezygnacje i polityczna burza

W podobnym tonie wypowiadają się politycy z koalicji rządzącej. Do sprawy ostro odniósł się minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński. Na portalu X napisał wprost, że skoro członkowie rady nadzorczej potrafili zrezygnować, to podobną decyzję powinni podjąć także politycy, którzy wspierali firmę. – „Ale do tego potrzebna jest choć odrobina honoru” – stwierdził.

Do dymisji podała się trójka członków rady nadzorczej estońskiej spółki BB Trade Estonia OÜ - Veronika Tugo, Guido Buehler i Giorgi Dżaniaszwili. Jak twierdzą, decyzję każda z wymienionych osób podjęła indywidualnie po tym, gdy w mediach zaczęły pojawiać się kolejne informacje o problemach giełdy.

Byli członkowie rady przyznali wprost, że o wielu sprawach dowiedzieli się z mediów. Gdy zaczęli analizować sytuację, mieli odkryć poważne rozbieżności między publicznymi deklaracjami a rzeczywistością działania firmy. Ich zdaniem w takich warunkach nie da się dalej skutecznie nadzorować spółki.

Klienci zgłaszają problemy z wypłatą pieniędzy

To jedna strona medalu. Sprawa ma też drugi, znacznie poważniejszy wymiar. Według medialnych analiz rezerwy bitcoinów giełdy miały spaść aż o 99 proc., a użytkownicy zaczęli zgłaszać problemy z wypłatą pieniędzy.

Jak wynika z korespondencji prowadzonej na Telegramie między użytkownikami giełdy, zlecenia wypłat były realizowane nawet przez wiele dni od momentu ich złożenia. A to zdaniem klientów nie jest rynkowym standardem. Prezes firmy Przemysław Kral zapewnia jednak, że platforma jest stabilna i wypłacalna. Ale to nie wszystko.

W tle pojawia się także tajemnicza historia zaginionego twórcy poprzedniczki giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Sylwester Suszek zniknął w 2022 roku. To właśnie on miał mieć klucze do portfela z około 4,5 tysiącami bitcoinów wartymi setki milionów dolarów.

Setki milionów złotych i tysiące osób poszkodowanych

Sprawą zajmuje się już Prokuratura Regionalna w Katowicach, która bada możliwe oszustwo na dużą skalę. Według śledczych szkody mogą sięgać co najmniej 350 mln zł.

O sprawie mówił także premier Donald Tusk. Według wstępnych szacunków poszkodowanych może być nawet 30 tysięcy osób. „To dramat wielu ludzi” – podkreślił szef rządu w Sejmie.

PTNW - Miłosz Bembinow
Super Biznes SE Google News
QUIZ. Poniedziałkowy test z wiedzy ogólnej. Wzbudzisz nasz podziw już od 7/10
Pytanie 1 z 10
Ile państw na świecie ma stolicę, która nazywa się tak samo?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki