- Premier Tusk szacuje, że nawet 30 tys. osób mogło zostać poszkodowanych w związku z giełdą Zondacrypto.
- Brak ustawy o kryptoaktywach, zawetowanej przez prezydenta, utrudnia wgląd w dokumentację firmy.
- Tusk uważa tłumaczenia Zondacrypto za niewiarygodne, podkreślając, że zaufanie buduje się wypłatą zobowiązań, a nie mętnymi wyjaśnieniami.
- Prokuratura ma podjąć działania po otrzymaniu zgłoszeń od poszkodowanych, co zapowiada dalszy rozwój sprawy.
Co premier Donald Tusk powiedział o Zondacrypto?
Podczas piątkowej konferencji prasowej premier Donald Tusk odniósł się do narastających problemów wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto. Szef rządu oszacował, że liczba osób, które mogły stracić swoje pieniądze, jest ogromna. Wskazał przy tym na nieprzekonujące wyjaśnienia ze strony przedstawicieli firmy, którzy w nagraniach wideo starają się tłumaczyć problemy z wypłatami środków.
– Poszkodowanych może być nawet 30 tysięcy ludzi. Tłumaczenia przedstawicieli firmy są bardzo niejasne, nie budzą zaufania. Zaufanie budzi ten, kto wypłaca zgodnie ze swoim zobowiązaniem pieniądze, a nie ten, kto nagrywa filmiki i mętnie tłumaczy, dlaczego nie wypłaca tych pieniędzy – powiedział premier Donald Tusk.
Tusk podkreślił, że jedynym wiarygodnym działaniem ze strony giełdy byłoby po prostu umożliwienie klientom odzyskania ich pieniędzy. Sprawa dotyczy tysięcy klientów giełdy Zondacrypto, którzy od dłuższego czasu zgłaszają problemy z dostępem do swoich aktywów.
Prokuratura zbada sprawę? "Jeśli poszkodowani przez Zondacrypto zgłoszą zawiadomienia"
Premier Donald Tusk zadeklarował, że państwowe organy są gotowe do działania. Kluczowe jest jednak, aby osoby, które czują się oszukane, formalnie zgłosiły sprawę odpowiednim służbom. Prokuratura rozpocznie postępowanie, gdy tylko otrzyma zawiadomienia od pokrzywdzonych.
Dopiero po zebraniu materiału dowodowego prokuratura będzie mogła podjąć konkretne kroki w celu wyjaśnienia sytuacji finansowej giełdy. Jednocześnie premier Tusk zwrócił uwagę na inny problem – brak odpowiednich przepisów, które ułatwiłyby kontrolę nad rynkiem kryptoaktywów w Polsce. Zdaniem szefa rządu, sytuację komplikuje weto prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy, która miała dać państwu więcej narzędzi do nadzoru nad takimi firmami jak Zondacrypto.