Spis treści
Branża wodociągowa po latach napięć
Jednym z głównych tematów rozmowy była współpraca przedsiębiorstw wodociągowych z Wodami Polskimi, które od 2018 roku pełnią funkcję centralnego regulatora zatwierdzającego taryfy za wodę i ścieki.
Jak przyznał Piotr Ziętara, szef krakowskich wodociągów - początkowe założenia reformy były dobre, ale praktyka okazała się znacznie trudniejsza.
– Zabrakło komunikacji pomiędzy regulatorem a branżą. Do tego doszły wpływy polityczne i brak przewidywalności decyzji taryfowych. W pewnym momencie około 40 proc. przedsiębiorstw wodociągowych wskazywało utratę płynności finansowej jako podstawowe ryzyko – mówił prezes Wodociągów Krakowskich.
Mateusz Balcerowicz z Wód Polskich podkreślał z kolei, że od początku 2024 roku Wody Polskie zmieniły sposób działania, co ma przekładać się na jasne reguły i dobrą współpracę między centralnym organem zarządzającym zasobami wodnymi, a podmiotami, które dostarczają ją bezpośrednio do odbiorców.
– Postawiliśmy na dialog z branżą i samorządami. Organizujemy warsztaty, pomagamy mniejszym przedsiębiorstwom przygotowywać wnioski taryfowe i tłumaczymy procedury. Efektem jest wzrost poziomu zatwierdzanych taryf z około 40 do 80 proc. – powiedział prezes Wód Polskich.
Koniec gwałtownych podwyżek?
Eksperci uspokajają, że największe skoki cen energii i kosztów pracy, które mocno uderzyły w wodociągi, są już za branżą. To oznacza bardziej stabilny poziom cen wody w najbliższych latach.
Jednocześnie sektor stoi przed gigantycznymi wydatkami inwestycyjnymi. Chodzi zarówno o dostosowanie do nowych przepisów unijnych, jak i modernizację sieci wodociągowych oraz kanalizacyjnych.
– Polska infrastruktura w wielu miejscach ma już swoje lata i wymaga modernizacji. Do tego dochodzi konieczność budowy systemów retencyjnych i zabezpieczeń na wypadek ekstremalnych zjawisk pogodowych – zaznaczał Mateusz Balcerowicz.
„Miasta-gąbki” i wielkie zbiorniki pod ziemią
Goście programu „Pieniądze to nie wszystko” zwracali uwagę, że Polska musi nauczyć się zatrzymywać wodę tam, gdzie spada, co nie jest łatwe w obliczu powszechnej tzw. betonozy, uniemożliwiającej przenikanie wody bezpośrednio do gleby. Rozwiązania w tym zakresie to konieczność w odpowiedzi zarówno na susze, jak i gwałtowne ulewy powodujące lokalne podtopienia.
W dużych miastach coraz częściej powstają podziemne zbiorniki retencyjne. Takie rozwiązania wdrażają m.in. Kraków i Bydgoszcz w ramach koncepcji „miasta-gąbki”.
– Kanalizacja nie jest w stanie przyjąć całej wody podczas nawalnych opadów. Dlatego potrzebujemy zbiorników, które chwilowo zatrzymają deszczówkę i oddadzą ją do systemu później – tłumaczył prezes Wód Polskich.
Eksperci podkreślali także znaczenie mikroretencji. Coraz więcej samorządów wymaga od deweloperów, by część deszczówki była zatrzymywana na terenie inwestycji.
– Im więcej betonu, tym mniej wody w glebie. Dlatego potrzebujemy zielonych dachów, przepuszczalnych parkingów i systemów magazynowania wody – mówił Piotr Ziętara.
Woda jako infrastruktura krytyczna
Rozmowa dotyczyła również bezpieczeństwa państwa. Jak podkreślali goście programu, infrastruktura wodociągowa należy dziś do kluczowych elementów bezpieczeństwa krytycznego.
Krakowskie wodociągi zbudowały mobilną, kontenerową stację uzdatniania wody, którą można przewieźć w miejsce katastrofy lub dużej awarii.
– To rozwiązanie pozwala szybko przywrócić dostawy wody np. do szpitala po powodzi lub awarii sieci – wyjaśniał Ziętara.
Wody Polskie podkreślają z kolei, że kluczowe ujęcia wody są objęte szczególną ochroną sanitarną, kryzysową i cyberbezpieczeństwa.
Retencja ważniejsza niż wielkie zbiorniki
Jednym z najciekawszych wątków rozmowy była skala potencjalnych oszczędności wody dzięki zmianie podejścia do melioracji.
– Gdyby zatrzymywać wodę w istniejących systemach melioracyjnych zamiast ją szybko odprowadzać, moglibyśmy zgromadzić nawet 400 mln metrów sześciennych wody rocznie. To tyle, ile mieści największy zbiornik wodny w Polsce – podkreślał Balcerowicz.
Eksperci są zgodni: bezpieczeństwo wodne będzie jednym z najważniejszych wyzwań gospodarczych najbliższych dekad.