Zakaz handlu. Związkowcy doniosą na Biedronkę do Inspekcji Pracy, bo firma skorzystała z wyjątku w ustawie

2018-03-12 23:08
Alarm bombowy w Biedronce
Autor: Shutterstock

Pierwsza niedziela z zakazem handlu za nami. Kolejna już 18 marca. Markety i dyskonty były nieczynne, ale nie wszystkie. Przepisy o zakazie handlu mają wiele wyjątków i jeden z nich - o możliwości handlu na dworcach kolejowych, wykorzystał m.in. Jeronimo Martins, właściciel Biedronki, który mógł otworzyć kilka ze swoich tysięcy sklepów w Polsce. To jednak nie spodobało się związkowcom z NSZZ Solidarność '80, którzy chcą, aby firmę skontrolowała Państwowa Inspekcja Pracy.

Solidarność krytykuje Solidarność?
Przypomnijmy, że na początku marca Jeronimo Martins oświadczyło, że każda Biedronka w Polsce w niedziele z zakazem handlu będzie nieczynna - nawet te na dworcach. Niejasne przepisy spowodowały, że firma wolała nie ryzykować otrzymania mandatu. Gdy Państwowa Inspekcja Pracy uznała na konferencji prasowej, że zgodnie z przepisami sklepy takie jak Biedronka na terenie dworców, nie podlegają zakazowi i mogą legalnie handlować, firma zmieniła zdanie.

– (...) sklepy sieci Biedronka zlokalizowane na dworcach będą otwarte. W liczącej 2823 sklepów sieci Biedronka takich placówek mamy zaledwie kilka. Dotyczy to sklepów: w Warszawie (Warszawa Centralna i Wschodnia), Krakowie, Poznaniu i Grudziądzu – poinformował nas 9 marca Arkadiusz Mierzwa, kierownika ds. komunikacji korporacyjnej w Jeronimo Martins Polska S.A. To nie spodobało się związkowcom.

- Pracownik Biedronki na dworcu będzie obsługiwać kolegę z tej samej firmy, z tego samego miasta, który ma wolne. (...) Dodajmy umowy na miasto. I już mamy przerzucenie pracowników na zwiększone potrzeby zatrudnienia. Ta ustawa, w tej wersji, dzieli samych pracowników, jednego pracodawcy, na tych z prawem i bez prawa do wypoczynku w wolne niedziele - czytamy w jednym z wpisów opublikowanych w mediach społecznościowych przez NSZZ Solidarność '80 w Jeronimo Martins Polska.

Zobacz też: Tak stacje benzynowe zarabiają na zakazie handlu [RÓŻNICE W CENACH]

To o tyle zaskakujące, że sami związkowcy - z NSZZ "Solidarność", są pomysłodawcami ograniczeń w handlu, a kwestia kilkudziesięciu wyjątków od zakazu handlu - w tym m.in. na dworcach, była omawiania publicznie od wielu tygodni.

- To bardzo duża hipokryzja ze strony związkowców. Fakt, że ktoś korzysta z ustawowych wyjątkowych w zakazie handlu nie powinno być przyczyną wszczynania kontroli Państwowej Inspekcji Pracy czy innych organów - mówi w rozmowie z Superbiz.pl, ekspert prawny Forum Obywatelskiego Rozwoju Patryk Wachowiec. Specjalista FOR przypomina, że w Konstytucji Biznesu forsowanej przez premiera Mateusza Morawieckiego jest zasada, że co nie jest zabronione, jest dozwolone.

O komentarz chcieliśmy poprosić również przedstawicieli "Solidarności" '80 z JMP. Niestety bezskutecznie. W w imieniu organizacji rzecznik prasowy, Robert Jacyno napisał na profilu związku zawodowego na Facebooku, że "NSZZ "Solidarność" z daleko posuniętej ostrożności dla dobra osób zarządzających sklepami Biedronka (kierownicy i zastępcy), zamierza wystosować pismo po 11 marca i nie zgłaszać informacji do PIP bezpośrednio w dniu wolnym od handlu, gdyż nie mamy pewności odnośnie interpretacji PIP, czy karany zostanie tylko pracodawca, czy też osoba, która wykonywała grafik pracy i dopuściła do niego podległy personel".

Sprawdź również: Zakaz handlu: Jest pierwsza grzywna dla sklepikarza

"Solidarność" zaznaczyła także, że zamierza wystosować pismo do PIP o kontrolę na podstawie dokumentacji sklepu, m.in zapisu z kas fiskalnych. - Dbamy o dobro pracowników, ale nie zamierza bezpośrednio narażać osób zarządzających sklepami, na odpowiedzialność ze względu na brak ogólnej interpretacji inspektoratu pracy, kto odpowiada za dopuszczenie do pracy i na jakim poziomie, a sam fakt rozbieżności chociażby odnośnie które Biedronki na dworcach mogą według PIP pracować, pozwala na obawy, odnośnie chociażby interpretacji zakresu osób odpowiedzialnych za dopuszczenie do pracy w niedzielę - napisano na profilu NSZZ.

Wachowiec podkreśla, że NSZZ "Solidarność" '80 chyba bardziej zainteresował nie fakt skorzystania z dozwolonych wyjątków w ustawie, ale to, kto z nich skorzystał. Dodaje też, że dla dużych sieci handlowych rachunek ekonomiczny nie będzie ujemny, a może nawet okazać się na niewielkim plusie - ze względu na kuszenie klientów promocjami w piątki i soboty. Ekspert jest przekonany, że zakaz handlu nie utrzyma się w Polsce, podobnie jak na Węgrzech, gdzie po 13 miesiącach z niego zrezygnowano.

Następna niedziela z zakazem handlu już 18 marca. W kwietniu czeka nas maraton zamykania sklepów - zakupy zrobimy wyłącznie w ostatnią niedzielę miesiąca, 29 kwietnia.

Najnowsze