Zakaz siedzenia w pracy w Polsce! Rząd Tuska interweniuje

Kasjerzy i sprzedawcy stoją przez 8–12 godzin dziennie, a pracodawcy zniechęcają ich do siadania. Sprawa trafiła do Sejmu — ministerstwo odpowiedziało, ale zmian w przepisach nie będzie.

Mężczyzna w niebieskiej koszulce i zielonym fartuchu, opierający się o ladę w supermarkecie. W lewym górnym rogu okrągłe zdjęcie Donalda Tuska. Obraz symbolizuje problem zakazu siedzenia w pracy i interwencję rządu, o czym przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Art Service/Super Express, Shutterstock Mężczyzna w niebieskiej koszulce i zielonym fartuchu, opierający się o ladę w supermarkecie. W lewym górnym rogu okrągłe zdjęcie Donalda Tuska. Obraz symbolizuje problem zakazu siedzenia w pracy i interwencję rządu, o czym przeczytasz na Super Biznes.
  • Posłanka złożyła interpelację w sprawie wymuszania pracy na stojąco w sieciach handlowych i usługowych.
  • Ministerstwo przyznało, że stanie przez wiele godzin jest czynnikiem uciążliwym i szkodliwym dla zdrowia.
  • Eksperci z CIOP postulują określenie maksymalnych czasów pracy na stojąco – resort nie zamierza jednak zmieniać przepisów.
  • Równolegle wybuchła afera z nielegalnym monitoringiem pracowników w sieci Dino.
Super Biznes SE Google News

Zakaz siedzenia w pracy – posłanka alarmuje

Sprawą wymuszania pracy w pozycji stojącej zajęła się posłanka Marta Stożek z partii Razem. W interpelacji skierowanej do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej wskazała na nasilającą się praktykę zmuszania pracowników do wielogodzinnego stania w miejscu pracy.

Jak podkreśliła parlamentarzystka, problem dotyczy przede wszystkim pracowników sieci handlowych i usługowych. Pracownicy stoją nawet 8-12 godzin dziennie, a pracodawcy używają tzw. „standardów wizerunkowych” jako pretekstu do zakazywania im siadania. Na dodatek zatrudnieni są kontrolowani przez kamery, co ma ich zniechęcać do odpoczynku podczas zmiany.

Zdaniem posłanki Stożek taka praktyka może naruszać art. 49 przepisów BHP.

Co mówią przepisy BHP o pracy na stojąco?

W odpowiedzi na interpelację ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przypomniała obowiązujące przepisy. Zgodnie z art. 49 rozporządzenia BHP, jeśli praca nie musi być wykonywana wyłącznie na stojąco, pracodawca ma obowiązek zapewnić pracownikowi możliwość siedzenia.

Jeśli zaś charakter pracy wymaga ciągłego stania lub chodzenia, pracownik powinien mieć możliwość odpoczynku na siedząco – w pobliżu stanowiska pracy i bez konieczności przerywania obowiązków.

Ministerstwo podkreśliło przy tym ważną kwestię: samo zapewnienie pokoju socjalnego czy ustawowych przerw nie wystarczy. Nie spełnia to wymogu regularnego odpoczynku na siedząco.

Ministerstwo: praca na stojąco jest uciążliwa, ale przepisów nie zmieniamy

Ministra Dziemianowicz Bąk wprost przyznała, że „praca w pozycji stojącej jest niewątpliwie czynnikiem uciążliwym, mogącym powodować złe samopoczucie czy nadmierne zmęczenie pracownika”. To ważne sformułowanie, bo po raz pierwszy resort tak jednoznacznie odniósł się do skali problemu.

Jednocześnie ministerstwo zaznaczyło, że do tej pory nie odnotowywało w tej kwestii problemów interpretacyjnych. Co więcej – nie prowadzi obecnie żadnych prac nad nowelizacją przepisów. Deklaruje jedynie bieżący monitoring sytuacji i kontakt z ekspertami oraz Państwową Inspekcją Pracy.

Eksperci: przepisy o pracy stojącej są zbyt ogólne

Centralny Instytut Ochrony Pracy zajął w tej sprawie wyraźne stanowisko. Eksperci CIOP wskazują, że aktualne przepisy dotyczące pracy na stojąco są zbyt ogólne i wymagają doprecyzowania.

Postulują wprowadzenie konkretnych rozwiązań:

  • określenia maksymalnych dopuszczalnych czasów pracy w pozycji stojącej,
  • minimalnych czasów odpoczynku na siedząco,
  • uregulowania kwestii ergonomii – w tym rodzaju siedzisk dostępnych na stanowisku pracy.

Państwowa Inspekcja Pracy od lat ostrzega, że długotrwałe stanie w pracy zwiększa ryzyko schorzeń mięśniowo-szkieletowych, płaskostopia i żylaków. PIP podkreśla, że stanowiska pracy muszą być dostosowywane na podstawie oceny ryzyka — z udziałem samych pracowników.

Dino i nielegalny monitoring pracowników

Równolegle z debatą o zakazie siedzenia rozgorzał spór o nadzór kamer monitoringu w sieci Dino. OPZZ Konfederacja Pracy poinformowała, że napływają do niej sygnały od pracowników tej sieci o nielegalnym wykorzystywaniu monitoringu wizyjnego.

Według związkowców, do poszczególnych marketów przesyłane są zdjęcia z kamer z komentarzami dotyczącymi tempa pracy – np. że dany regał jest „niedostatecznie zatowarowany” lub że towar nie został wystawiony „wystarczająco szybko”.

Tymczasem art. 22 ust. 2 Kodeksu pracy jasno określa, do czego może służyć monitoring w miejscu pracy. Dozwolone cele to:

  • zapewnienie bezpieczeństwa pracowników,
  • ochrona mienia,
  • nadzór nad przebiegiem produkcji,
  • ochrona poufnych informacji.

Kamery nie mogą być używane do bieżącej oceny tempa pracy zatrudnionych – taka praktyka budzi, jak zaznaczają związkowcy, „poważne wątpliwości prawne”. Sprawa została zgłoszona do Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO).

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny, pracy i polityki społecznej - Karpacz 2025
QUIZ PRL. Tak pracowano w PRL
Pytanie 1 z 16
Ten popularny w Polsce kobiecy zawód już nie istnieje. Chodzi o:
QUIZ PRL. Tak pracowano w Polsce Ludowej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki