Zarząd Dino nie stawił się na mediacjach. Będzie strajk generalny?

2026-04-29 8:30

Wrze w sklepach Dino Polska. Pracownicy mają dość i grożą strajkiem generalnym, który może sparaliżować całą sieć. Narasta frustracja, bo nikt z zarządu nie chce rozmawiać z pracownikami.

Czerwony napis Dino z zieloną kropką nad literą i na tle dachu z panelami słonecznymi i nieba, symbolizujący problemy sieci sklepów Tomasza Biernackiego. O strajku w Dino przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Fotodax/ Shutterstock Czerwony napis "Dino" z zieloną kropką nad literą "i" na tle dachu z panelami słonecznymi i nieba, symbolizujący problemy sieci sklepów Tomasza Biernackiego. O strajku w Dino przeczytasz na Super Biznes.

Bunt w Dino. Strajk wisi na włosku

Nerwowa atmosfera panuje w sieci ogólnopolskich dyskontów. Związkowcy nie kryją wściekłości. Na zaplanowane mediacje, w poniedziałek 27 kwietnia, nie przyszedł nikt z zarządu. „To pokazuje, jak firma traktuje ludzi” – mówią wprost.

Za kulisami tej awantury kryją się miesiące napięć. Pracownicy skarżą się na wszystko, od licznych wakatów poprzez ogromną presję i ciężkie warunki pracy. 

„Robimy za kilka osób, a i tak jest źle”

„Jedna osoba robi kilka rzeczy naraz. Jak ktoś zachoruje, reszta musi ciągnąć wszystko” – relacjonują na łamach serwisu Forbes.

W licznych rozmowach pojawiają się też mocniejsze słowa: przemęczenie, problemy zdrowotne, a nawet strach przed odezwaniem się do innych.

Zimno, stres i liczne kontrole

Sprawą zajęła się Państwowa Inspekcja Pracy. Wyniki są alarmujące. Inspektorzy sprawdzili setki sklepów i w większości znaleźli nieprawidłowości. Najczęściej chodziło o zbyt niską temperaturę. Wydano ponad 1,3 tys. decyzji nakazujących poprawę warunków.

W niektórych przypadkach trzeba było wstrzymać pracę, żeby pracownicy nie marzli przy kasach.

Iskra zapalna i strajk ostrzegawczy

W sobotę, 25 kwietnia, pracownicy wyszli ze sklepów na dwie godziny. To był tylko sygnał ostrzegawczy. Teraz stawka jest znacznie większa.

Związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy jasno mówią, że jeśli nic się nie zmieni, będzie strajk generalny.

W tle miliardy złotych i spadające akcje

Sieć należy do jednego z najbogatszych Polaków, Tomasza Biernackiego. Jego majątek liczony jest w miliardach, ale pracownicy twierdzą, że zarabiają niewiele ponad minimum.

Tymczasem na giełdzie też nerwowo, kurs akcji spółki w ostatnim czasie mocno spadł, a analitycy tną prognozy.

Strach i pytania bez odpowiedzi

Nikt nie wie co będzie dalej. „Ludzie boją się strajkować, bo mogą stracić pracę” – mówi była kierowniczka sklepu.

Związkowcy pytają wprost: gdzie jest zarząd i dlaczego nie rozmawia? Wszędzie tylko słychać, że strajk wisi na włosku.

dr Filip Czernicki, Port Polska, Prezes Zarządu spółki Centralny Port Komunikacyjny
Super Biznes SE Google News
Quiz. Jak dobrze znasz polskie zespoły metalowe? Komplet punktów zdobędą tylko prawdziwi metalowcy!
Pytanie 1 z 10
Kto był pierwszym wokalistą heavymetalowej grupy Turbo założonej w 1980 roku?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki