Zarząd Dino nie stawił się na mediacjach. Będzie strajk generalny?

2026-04-28 15:51

Wrze w sklepach Dino Polska. Pracownicy mają dość i grożą strajkiem generalnym, który może sparaliżować całą sieć. Narasta frustracja, bo nikt z zarządu nie chce rozmawiać z pracownikami.

Czerwony napis dino z zieloną kropką nad literą i na dachu sklepu, który pokryty jest brązową dachówką i panelami fotowoltaicznymi. Widoczne ściany z cegły i duże okna wejściowe. O problemach w sieci Dino przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Fotodax/ Shutterstock Czerwony napis "dino" z zieloną kropką nad literą "i" na dachu sklepu, który pokryty jest brązową dachówką i panelami fotowoltaicznymi. Widoczne ściany z cegły i duże okna wejściowe. O problemach w sieci Dino przeczytasz na Super Biznes.

Bunt w Dino. Strajk wisi na włosku

Nerwowa atmosfera panuje w sieci ogólnopolskich dyskontów. Związkowcy nie kryją wściekłości. Na zaplanowane mediacje, w poniedziałek 27 kwietnia, nie przyszedł nikt z zarządu. „To pokazuje, jak firma traktuje ludzi” – mówią wprost.

Za kulisami tej awantury kryją się miesiące napięć. Pracownicy skarżą się na wszystko, od licznych wakatów poprzez ogromną presję i ciężkie warunki pracy. 

„Robimy za kilka osób, a i tak jest źle”

„Jedna osoba robi kilka rzeczy naraz. Jak ktoś zachoruje, reszta musi ciągnąć wszystko” – relacjonują na łamach serwisu Forbes.

W licznych rozmowach pojawiają się też mocniejsze słowa: przemęczenie, problemy zdrowotne, a nawet strach przed odezwaniem się do innych.

Zimno, stres i liczne kontrole

Sprawą zajęła się Państwowa Inspekcja Pracy. Wyniki są alarmujące. Inspektorzy sprawdzili setki sklepów i w większości znaleźli nieprawidłowości. Najczęściej chodziło o zbyt niską temperaturę. Wydano ponad 1,3 tys. decyzji nakazujących poprawę warunków.

W niektórych przypadkach trzeba było wstrzymać pracę, żeby pracownicy nie marzli przy kasach.

Iskra zapalna i strajk ostrzegawczy

W sobotę, 25 kwietnia, pracownicy wyszli ze sklepów na dwie godziny. To był tylko sygnał ostrzegawczy. Teraz stawka jest znacznie większa.

Związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy jasno mówią, że jeśli nic się nie zmieni, będzie strajk generalny.

W tle miliardy złotych i spadające akcje

Sieć należy do jednego z najbogatszych Polaków, Tomasza Biernackiego. Jego majątek liczony jest w miliardach, ale pracownicy twierdzą, że zarabiają niewiele ponad minimum.

Tymczasem na giełdzie też nerwowo, kurs akcji spółki w ostatnim czasie mocno spadł, a analitycy tną prognozy.

Strach i pytania bez odpowiedzi

Nikt nie wie co będzie dalej. „Ludzie boją się strajkować, bo mogą stracić pracę” – mówi była kierowniczka sklepu.

Związkowcy pytają wprost: gdzie jest zarząd i dlaczego nie rozmawia? Wszędzie tylko słychać, że strajk wisi na włosku.

PTNW - Miłosz Bembinow
Super Biznes SE Google News
Quiz. Jak dobrze znasz polskie zespoły metalowe? Komplet punktów zdobędą tylko prawdziwi metalowcy!
Pytanie 1 z 10
Kto był pierwszym wokalistą heavymetalowej grupy Turbo założonej w 1980 roku?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki