Rewolucja w kredytach! Jest pomysł zmiany naliczania kredytów hipotecznych

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego proponuje zmiany w oprocentowaniu kredytów hipotecznych. Raty mogłyby być liczone w oparciu o stopę referencyjną NBP plus marżę banku. Propozycję analizuje już Ministerstwo Finansów. To alternatywa dla obecnych wskaźników, która ma dać klientom wybór.

Prezes NBP Adam Glapiński przemawia przy mównicy na tle flag. O zmianach w kredytach przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: ARTUR HOJNY / SUPER EXPRESS Prezes NBP Adam Glapiński

Nowa propozycja dla kredytobiorców. Na czym polega pomysł KNF?

Na stole pojawił się pomysł, który może zmienić zasady gry dla setek tysięcy osób spłacających kredyty hipoteczne. Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF) wyszedł z propozycją, by Polacy mogli wybierać, jak liczone jest oprocentowanie ich kredytu. Chodzi o to, by obok obecnych wskaźników, takich jak WIRON, pojawiła się nowa, prostsza alternatywa.

Mówiąc wprost: rata kredytu byłaby sumą dwóch składników – oficjalnej stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego oraz stałej marży banku. Sprawą zajął się już rząd, a Ministerstwo Finansów poprosiło o opinię Narodowy Bank Polski oraz Europejski Bank Centralny. To pokazuje, że propozycja jest traktowana poważnie.

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego ocenia, że oprocentowanie kredytów hipotecznych oparte o stopę banku centralnego i marżę zwiększa przejrzystość ceny dla klienta. W praktyce oznaczałoby to, że wysokość raty byłaby bezpośrednio powiązana z decyzjami Rady Polityki Pieniężnej, bez dodatkowych, skomplikowanych wskaźników rynkowych.

Co ważne, UKNF nie chce wywracać systemu do góry nogami. Nowe rozwiązanie miałoby funkcjonować jako opcja, a nie przymus. Jak czytamy w stanowisku urzędu, ma ono uzasadnienie prawne i ekonomiczne, ale powinno być uzupełnieniem dla obecnych standardów.

Dodatkowo powyższa konstrukcja może służyć jako składnik tzw. planu awaryjnego, o którym mowa w art. 28 ust. 2 rozporządzenia 2016/1011. Z tego względu propozycja legislacyjna przedstawiona przez UKNF nie wydaje się mieć charakteru zmiany systemowej - można przeczytać w opinii Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

Warto dodać, że nie byłaby to rewolucja na skalę europejską. Podobne rozwiązania, gdzie oprocentowanie jest powiązane ze stopą banku centralnego, działają już w wielu krajach, m.in. w Niemczech, Czechach, Szwecji czy Francji.

Młodzi Polacy SFRUSTROWANI! Mamy mieszkać z MAMĄ? Nigdy nie będzie nas stać na mieszkanie!|Komentery

Co zmiana oprocentowania oznacza dla klientów banków?

Przede wszystkim – większy wybór i jaśniejsze zasady. Urząd Komisji Nadzoru Finansowego podkreśla, że zmiana ma wzmocnić pozycję klienta w starciu z bankiem. Jak to ma wyglądać w praktyce? Po wejściu w życie nowych przepisów, idąc po kredyt hipoteczny, mielibyśmy do wyboru trzy opcje: kredyt o stałej stopie, kredyt o zmiennej stopie oparty na wskaźniku rynkowym (tak jak dziś) albo właśnie kredyt, którego oprocentowanie to suma stopy referencyjnej NBP i marży banku.

Według UKNF taka konstrukcja ma kilka kluczowych zalet. Po pierwsze, przenosi konkurencję między bankami na poziom marży. Skoro podstawowa stopa byłaby dla wszystkich taka sama i ustalana przez Radę Polityki Pieniężnej, banki musiałyby walczyć o klienta, oferując jak najniższą marżę. Po drugie, wzmacnia to bezpośredni wpływ decyzji o stopach procentowych na nasze portfele, bez pośrednictwa skomplikowanych wskaźników.

Co z osobami, które już spłacają kredyt? Projekt zakłada, że i one mogłyby skorzystać z nowych możliwości.

Strony umowy kredytu hipotecznego, w przypadku gdy nie uzgodniły stałej stopy oprocentowania, będą mogły wybrać wskaźnik referencyjny albo stopę referencyjną banku centralnego właściwą dla waluty kredytu. Przepisy przejściowe powinny umożliwić konsumentom, którzy zawarli umowę o kredyt hipoteczny skorzystanie z dobrodziejstwa nowych, wprowadzanych nowelizacją, instytucji - wyjaśnia UKNF w swoim stanowisku.

Oznacza to, że obecni kredytobiorcy mogliby renegocjować swoje umowy, aby przejść na nowy system naliczania odsetek, jeśli uznaliby to za korzystne.

Jaka przyszłość czeka kredyty hipoteczne w Polsce?

Na razie propozycja Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego jest na etapie analiz. Piłka jest po stronie rządu, a konkretnie Ministerstwa Finansów, które musi ocenić pomysł i skonsultować go z Narodowym Bankiem Polskim i Europejskim Bankiem Centralnym. Dopiero po tych opiniach zapadną decyzje, czy i w jakiej formie nowe przepisy wejdą w życie.

Nie należy się więc spodziewać rewolucji z dnia na dzień. To raczej początek drogi do wprowadzenia większej elastyczności na rynku kredytów. Kluczowe jest to, że nowe zasady dotyczące oprocentowania kredytów hipotecznych miałyby dać klientom realny wybór, a nie narzucać jedno rozwiązanie. Obecne wskaźniki nigdzie nie znikają – po prostu na rynku pojawiłaby się dodatkowa, prostsza alternatywa.

Jeśli propozycja UKNF zostanie przyjęta, może to realnie zwiększyć konkurencję między bankami. Walka o klienta przeniesie się na wysokość marży, bo stopa referencyjna NBP będzie taka sama dla wszystkich. A to zawsze dobra wiadomość dla konsumentów.

Podsumowując, pomysł jest dość prosty: dać Polakom wybór i uczynić umowy kredytowe bardziej przejrzystymi. Zamiast skomplikowanych wskaźników, których nikt poza analitykami nie rozumie, mielibyśmy jasny punkt odniesienia – oficjalną stopę banku centralnego. Teraz wszystko zależy od dalszych prac w rządzie i banku centralnym.

Odróżnisz pawlacz od tapczanu? Rozwiąż quiz o mieszkaniach w PRL-u
Pytanie 1 z 10
Pawlacz to...

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki