IUNG ostrzega przed deficytem wody w glebie. Problem dotyczy większości regionów

Najnowsze dane Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa pokazują narastający deficyt wody w glebie już w okresie zimowym. Ujemny Klimatyczny Bilans Wodny obejmuje większość kraju, co oznacza, że rośliny wchodzą w wiosnę z ograniczonymi zasobami wilgoci. Najbardziej narażone są zboża ozime, dla których najbliższe tygodnie będą kluczowe.

Młode zboże ozime na spękanej, suchej ziemi, symbolizujące deficyt wody i zagrożenie suszą rolniczą. Obraz podkreśla pilność problemu braku wilgoci w glebie, o którym pisze Super Biznes.

i

Autor: Wygenerowane przez AI Młode zboże ozime na spękanej, suchej ziemi, symbolizujące deficyt wody i zagrożenie suszą rolniczą. Obraz podkreśla pilność problemu braku wilgoci w glebie, o którym pisze Super Biznes.
  • Dane IUNG wskazują na deficyt wody w glebie już w okresie zimowym, co obejmuje większość regionów kraju.
  • Zboża ozime wchodzą w kluczową fazę rozwoju z ograniczonym dostępem do wilgoci, co zwiększa ryzyko spadku plonów.
  • Najbliższe tygodnie będą decydujące, ponieważ brak opadów może pogłębić problemy jeszcze przed rozpoczęciem wegetacji.

IUNG ostrzega przed deficytem wody w glebie. Tam jest największe zagrożenie suszą

Najnowsze dane, opublikowane przez Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) w Puławach, nie napawają optymizmem. Analiza okresu od grudnia 2025 do końca stycznia 2026 roku pokazuje, że w glebie na terenie niemal całej Polski zaczyna brakować wody. Specjaliści posługują się wskaźnikiem zwanym Klimatycznym Bilansem Wodnym, który na większości obszaru kraju przyjął wartości ujemne. Mówiąc prościej, opadów było znacznie mniej niż parowania, co stwarza realne zagrożenie suszą rolniczą. Najtrudniejsza sytuacja panuje obecnie na Pojezierzu i Pobrzeżu Południowobałtyckim oraz na Nizinie Śląskiej, gdzie niedobór wody dla roślin sięga od 50 do nawet 119 litrów na metr kwadratowy.

Oziminy reagują na deficyt wody już teraz

Brak wody w glebie najdotkliwiej odczuwają obecnie zboża ozime. Plantacje pszenicy ozimej i jęczmienia ozimego znalazły się w grupie podwyższonego ryzyka. Sytuację pogarsza tegoroczna zima, która w wielu regionach jest nie tylko mroźna, ale i bezśnieżna. Brak pokrywy śnieżnej to podwójny problem, ponieważ nie chroni ona roślin przed działaniem mrozu, a także nie tworzy zapasu wody, który byłby stopniowo uwalniany do gleby na wiosnę. Eksperci z IUNG ostrzegają, że jeśli w lutym nie pojawią się solidne opady deszczu lub śniegu, rolnicy mogą stanąć w obliczu znacznych strat w plonach. W najbardziej pesymistycznym scenariuszu może nawet zajść potrzeba zaorania niektórych plantacji i wykonania przesiewów.

Nawożenie przy niedoborze wody wymaga ostrożności

W tej niepewnej sytuacji warto podjąć działania, które pomogą uprawom przetrwać trudny okres. Kluczowe jest regularne sprawdzanie wilgotności gleby, by mieć realny obraz sytuacji w polu. Dobrym rozwiązaniem może być wdrożenie praktyk agrotechnicznych, które sprzyjają zatrzymywaniu wody, jak na przykład uprawa bezorkowa czy pozostawianie resztek pożniwnych jako mulczu. Wielu rolników za skuteczne uważa również stosowanie biostymulatorów, które wzmacniają odporność roślin na stres związany z suszą. Tam, gdzie istnieją techniczne i finansowe możliwości, warto już teraz zaplanować nawadnianie upraw. Należy także z dużą ostrożnością podejść do wiosennego nawożenia azotem, dostosowując jego dawki do kondycji roślin. Zastosowanie zbyt dużej ilości azotu przy niedoborze wody może przynieść więcej szkody niż pożytku, prowadząc do „przypalenia” roślin.

Częstsze susze to nowa norma. Rolnicy muszą się dostosować

Trzeba mieć świadomość, że obecne zagrożenie suszą to nie jest jednorazowy incydent, ale element szerszego zjawiska, jakim są zmiany klimatyczne w naszej części Europy. Potwierdza to ubiegłoroczny raport Europejskiej Agencji Środowiska (EEA), z którego wynika, że nasz region będzie musiał mierzyć się z coraz częstszymi i dłuższymi okresami suszy, przerywanymi nagłymi, gwałtownymi ulewami. Taka rzeczywistość zmusza do szukania długofalowych rozwiązań w rolnictwie. Adaptacja do nowych warunków będzie wymagała inwestycji w nowoczesne systemy nawadniające i melioracyjne, świadomego wyboru odmian roślin odporniejszych na niedobory wody oraz urozmaicania struktury zasiewów, aby zmniejszyć ryzyko ekonomiczne związane z kaprysami pogody.

Susza w szczecińskich fontannach

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki