Nowy obowiązek w sklepach. Flaga na owocach i warzywach to szansa dla rolników, czy dodatkowe koszty?

Każdy rolnik marzy, by klient w sklepie bez wahania sięgnął właśnie po jego jabłka, truskawki czy pomidory. Wydawałoby się, że nowe, obowiązkowe oznaczenie z flagą kraju pochodzenia ma w końcu ułatwić konsumentom wybór polskich plonów. Okazuje się jednak, że za tym prostym pomysłem kryje się spór o miliony złotych i obawy, że ostatecznie to nie klient, a właśnie rolnik, zapłaci za tę zmianę najwięcej.

Drewniana skrzynka wypełniona świeżymi ziemniakami i czerwonymi jabłkami, z małą polską flagą umieszczoną pośrodku. Zdjęcie symbolizuje nowe przepisy dotyczące oznaczania polskich produktów, o których przeczytasz więcej na Super Biznes.

i

Autor: Wygenerowane przez AI Drewniana skrzynka wypełniona świeżymi ziemniakami i czerwonymi jabłkami, z małą polską flagą umieszczoną pośrodku. Zdjęcie symbolizuje nowe przepisy dotyczące oznaczania polskich produktów, o których przeczytasz więcej na Super Biznes.

Najważniejsze w skrócie

  • Analiza Ministerstwa Rolnictwa precyzuje, że od 17 lutego obowiązkowe oznaczenie flagą kraju pochodzenia obejmie owoce i warzywa sprzedawane luzem
  • Nowe przepisy dotyczące flagi na owocach i warzywach to szansa na wyróżnienie polskich plonów, ale i ryzyko przerzucenia kosztów na rolników
  • Badania rynkowe wskazują, że aż 84% Polaków sprawdza kraj pochodzenia, co może przełożyć się na większe zyski dla producentów

Flaga kraju pochodzenia przy warzywach i owocach. Co zmieniają nowe przepisy?

Już od 17 lutego tego roku w sklepach zobaczymy istotną zmianę. Zgodnie z nowymi przepisami, przy owocach, warzywach i bananach sprzedawanych luzem pojawi się obowiązkowa grafika z flagą kraju pochodzenia. Jak informuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW), celem jest ułatwienie konsumentom świadomego wyboru i szybkiej identyfikacji polskich produktów.

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) wyjaśnia, że wymóg ten dotyczy towarów, które nie mają fabrycznego opakowania, są pakowane w sklepie na prośbę klienta lub przygotowywane do natychmiastowej sprzedaży. Zgodnie z rozporządzeniem MRiRW z 4 listopada zeszłego roku, to na sprzedawcy detalicznym spoczywa odpowiedzialność za prawidłowe oznakowanie. Flaga będzie więc dodatkowym elementem obok już istniejących informacji, takich jak kraj pochodzenia czy klasa jakości, których podawania wymaga unijne rozporządzenie 2023/2429.

Ta zmiana w przepisach nie jest przypadkowa, to bezpośrednia odpowiedź na oczekiwania samych kupujących. Z raportu opublikowanego przez PGE Polską Grupę Energetyczną w 2021 roku wynika, że aż 84% Polaków przynajmniej od czasu do czasu sprawdza na etykietach, czy produkt pochodzi z Polski. To pokazuje, że czytelne oznaczenie graficzne może wzmocnić zaufanie do towaru i potencjalnie wpłynąć na gotowość do zapłacenia wyższej ceny. Podobne wnioski płyną z analiz europejskich. Raport Wspólnego Centrum Badawczego Komisji Europejskiej (JRC) z 2022 roku potwierdza, że konsumenci w całej Unii chętniej sięgają po krajową żywność, traktując lokalne pochodzenie jako gwarancję jakości. Ten trend widać również w innych gałęziach rynku spożywczego. Jak podaje portal Mleczarstwo Polskie, dla blisko 74% konsumentów nabiału kraj produkcji ma znaczenie, a odsetek ten systematycznie rośnie w ostatnich latach.

Handel ostrzega przed kosztami

Dla polskich rolników i sadowników nowe regulacje to spora szansa na wzmocnienie swojej pozycji na rynku. Nie jest tajemnicą, że Polska to prawdziwa potęga w unijnej produkcji rolnej. Według danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, jesteśmy największym producentem jabłek w UE i czwartym na świecie, a także zajmujemy czołowe miejsca w produkcji owoców i warzyw w Europie. Jak czytamy na portalu Światowy Dzień Owoców i Warzyw, to właśnie z Polski pochodzi najwięcej wiśni, malin, porzeczek czy borówek w całej Unii. Wyraźne oznaczenie polską flagą może skutecznie wyróżnić nasze produkty, których rocznie zbieramy ponad 5 milionów ton w przypadku warzyw i od 4 do 5 milionów ton owoców. Jest to szczególnie ważne w obliczu rosnącej popularności owoców jagodowych. Dane CoreTeam pokazują, że w latach 2020-2025 liczba konsumentów borówki wzrosła aż o 67%, przekraczając 11,3 miliona osób.

Mimo niewątpliwych korzyści dla rolników, przedstawiciele handlu detalicznego podchodzą do zmian ze sporymi obawami. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD) alarmuje, że nowe oznaczenia mogą nie tylko wprowadzać klientów w błąd, ale także wygenerować po stronie sklepów znaczące koszty. Jak donosiła stacja TVN24, wdrożenie systemu w dużych sieciach handlowych może pochłonąć nawet 17 milionów złotych, co ostatecznie mogłoby odbić się na cenach skupu płaconych producentom.

POHiD zwraca też uwagę na problemy czysto praktyczne, jak duże podobieństwo flag wielu państw czy trudności z wiernym odwzorowaniem kolorów na elektronicznych wyświetlaczach cen. Warto dodać, że produkty, które trafiły do sklepów przed 17 lutego, będą mogły być sprzedawane na starych zasadach aż do wyczerpania zapasów. Jednak kwestia prawidłowego znakowania pozostaje kluczowa, co potwierdzają zeszłoroczne kontrole. Jak podał serwis Agronews, w 2025 roku Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych wykryła nieprawidłowości, głównie w oznakowaniu, aż w 22 partiach owoców i warzyw.

QUIZ. Wsi spokojna, wsi wesoła. Sprawdź, czy poradziłbyś sobie mieszkając poza miastem
Pytanie 1 z 10
Czym jest cep?
Rolnicy oszukani na nasionach: miała wyrosnąć pietruszka korzeniowa, wyrosła naciowa

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki