- Styczniowy spadek sprzedaży ciągników nie oznacza załamania rynku, lecz jest efektem rekordowych zakupów pod koniec poprzedniego roku.
- Rolnicy coraz częściej wybierają mniejsze i bardziej uniwersalne maszyny, rezygnując z ciągników o bardzo dużej mocy.
- 2026 rok zapowiada się jako czas bardziej przemyślanych inwestycji, zależnych od kosztów produkcji, finansowania i dostępnych programów wsparcia.
Ciągniki sprzedają się wolniej. Styczeń przyniósł wyraźne spowolnienie
Pierwszy miesiąc nowego roku przyniósł uspokojenie na rynku ciągników rolniczych. Zgodnie z danymi pochodzącymi z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK), w styczniu 2026 roku zarejestrowano 496 nowych maszyn. Jest to wynik o ponad 22% niższy niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Warto jednak spojrzeć na te liczby w szerszej perspektywie, ponieważ styczeń nastąpił tuż po rekordowym grudniu 2025 roku. W ostatnim miesiącu ubiegłego roku z placów dealerów wyjechało aż 1272 ciągników, co znacznie przewyższyło miesięczną średnią. Ten zakupowy zryw pod koniec roku najprawdopodobniej zaspokoił część popytu, który normalnie przypadłby na początek roku. Mimo spokojniejszego startu, ogólna kondycja rynku pozostaje bardzo dobra. Patrząc na ostatnie dwanaście miesięcy, od lutego 2025 do stycznia 2026 roku, liczba rejestracji wzrosła o 23% w stosunku do poprzedniego okresu, co pokazuje solidny i stabilny trend wzrostowy.
Jaką moc ciągnika wybierają rolnicy?
Styczniowe dane pokazują coś więcej niż tylko chwilowe spowolnienie. Można zauważyć wyraźną zmianę w preferencjach zakupowych rolników. Spadki sprzedaży dotknęły głównie maszyny o średniej i dużej mocy. Najmocniej odczuł to segment ciągników o mocy od 141 do 200 KM, gdzie liczba rejestracji spadła aż o 64%. Podobnie było w przypadku maszyn powyżej 200 KM, z 42-procentowym spadkiem. Ciekawostką jest fakt, że jedynym segmentem, który zanotował wzrost, były najmniejsze ciągniki o mocy do 30 KM. Zarejestrowano ich 99, czyli o 13% więcej niż rok wcześniej, co świadczy o rosnącym zapotrzebowaniu na mniejsze i bardziej uniwersalne maszyny. Ten trend przełożył się bezpośrednio na średnią moc nowych ciągników, która w styczniu spadła do 99,2 KM, podczas gdy rok wcześniej wynosiła 123,8 KM. W styczniowym rankingu sprzedaży na czele znalazły się ex aequo Kubota i New Holland, obie marki z wynikiem 62 sprzedanych maszyn. Dużym zaskoczeniem okazała się wysoka pozycja marki Kioti, która notując ponad 300% wzrostu, potwierdziła rosnące zainteresowanie kompaktowymi rozwiązaniami.
Jaka przyszłość czeka rynek maszyn rolniczych w 2026?
Jak zatem może wyglądać cały 2026 rok? Analitycy z Credit Agricole EFL prognozują, że rynek maszyn rolniczych wchodzi w okres stabilizacji, a nie gwałtownego kryzysu. Chociaż powtórka inwestycyjnego boomu z ubiegłego roku jest mało prawdopodobna, na decyzje zakupowe rolników będzie miało wpływ kilka kluczowych czynników. Z jednej strony, wyzwaniem pozostają niskie ceny płodów rolnych oraz wysokie koszty produkcji, co potwierdzają dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ). Z drugiej jednak strony, pojawiają się pozytywne sygnały. Spadająca inflacja, która według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) w styczniu wyniosła 2,4%, może prowadzić do dalszych obniżek stóp procentowych i tańszych kredytów. Dodatkowym impulsem do inwestycji będą środki z nowej Wspólnej Polityki Rolnej oraz programy finansowania, na które Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) przeznaczyła w styczniu ponad 360 mln złotych. Wiele wskazuje na to, że rolnicy będą teraz podchodzić do zakupów w sposób bardziej przemyślany, wybierając technologie, które realnie obniżą koszty i zapewnią stabilność produkcji.