Silny wiatr wywiewa glebę z twojego pola? Zobacz, jak dostać do 18 tys. zł na jej ochronę

Każdy rolnik z niepokojem spogląda w niebo, gdy po tygodniach suszy nadchodzą porywiste wiatry. Wielu nie zdaje sobie jednak sprawy, że w takich warunkach wiatr staje się cichym złodziejem, który bezpowrotnie wywiewa z pola jego największy skarb – żyzną ziemię. Okazuje się, że istnieje sprawdzony sposób, by nie tylko skutecznie chronić glebę i zwiększać plony, ale także uzyskać na to pokaźne dofinansowanie.

Suche, popękane pole orne z resztkami pożniwnymi i unoszącym się pyłem glebowym podczas silnego wiatru, symbolizujące problem erozji wietrznej. Ochrona przed nią to ważny temat na Super Biznes.

i

Autor: Wygenerowane przez AI/ Wygenerowane przez AI Suche, popękane pole orne z resztkami pożniwnymi i unoszącym się pyłem glebowym podczas silnego wiatru, symbolizujące problem erozji wietrznej. Ochrona przed nią to ważny temat na Super Biznes.
  • Analiza danych IUNG w Puławach ujawnia, że przez niski poziom próchnicy polskie gleby są niemal bezbronne wobec suszy i erozji wietrznej
  • Prawidłowo zaprojektowane pasy wiatrochronne mogą zwiększyć plony zbóż nawet o 20%, a ziemniaków do 20%
  • Badania potwierdzają, że zadrzewienia śródpolne naturalnie odbudowują warstwę próchnicy i zatrzymują w glebie więcej wody
  • Dopłaty do zadrzewień w ramach Planu Strategicznego sięgają nawet 18 tysięcy złotych na hektar, plus 2,5 tysiąca złotych rocznej premii pielęgnacyjnej

Jak susza i silny wiatr niszczą polskie gleby? Kluczowa rola próchnicy

Pogoda w 2026 roku wyjątkowo nie rozpieszcza polskich rolników. Dane z „Raportu suszy 2026” nie pozostawiają złudzeń: tegoroczny styczeń był najsuchszym od ponad dwóch dekad, a marzec zapisał się jako drugi najsuchszy w całej historii pomiarów. Sytuację pogarszają nadchodzące wichury, które prognozowane są na 13 kwietnia i mogą osiągać w porywach nawet 110 km/h. To połączenie długotrwałej suszy i silnego wiatru tworzy idealne warunki dla erozji wietrznej, czyli wywiewania z pól najcenniejszej warstwy gleby. Problem ten, nazywany też deflacją, dotyczy już ponad jednej trzeciej gruntów rolnych w Polsce. Jak alarmuje portal Wodne Sprawy, najtrudniejsza sytuacja panuje w regionach z przewagą gleb lekkich. W Wielkopolsce zagrożonych jest aż 77% gruntów, a w województwach łódzkim i mazowieckim ten wskaźnik sięga około 70%.

Problem erozji polega na tym, że wiatr porywa z pola najdrobniejsze, ale jednocześnie najżyźniejsze cząstki gleby, czyli te bogate w próchnicę. To właśnie próchnica działa jak gąbka, która magazynuje wodę, dlatego jej utrata dramatycznie pogarsza skutki suszy. Niestety, niska zawartość materii organicznej to przewlekły problem polskich gleb. Jak wskazują dane Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) w Puławach, średnia zawartość próchnicy w naszym kraju wynosi zaledwie 1,5-1,6%, podczas gdy absolutne minimum dla zdrowej gleby to 3,5%. Aby zrozumieć skalę problemu, warto przytoczyć wyliczenia portalu Agrosimex: zaledwie jeden procent materii organicznej w glebie pozwala zatrzymać na jednym hektarze aż 160 ton wody. Niski poziom próchnicy sprawia więc, że nasze pola są niemal bezbronne wobec suszy, co potwierdzają dane Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW), według których wilgotność gleby na większości obszaru Polski spadła poniżej 50%.

Pasy wiatrochronne. Jak zwiększyć plony i chronić glebę przed wiatrem?

Jednym z najskuteczniejszych i sprawdzonych sposobów walki z erozją wietrzną i suszą jest zakładanie pasów wiatrochronnych. Jak czytamy w materiałach edukacyjnych portalu Mała Retencja, takie zadrzewienia potrafią znacznie wyhamować wiatr, co bezpośrednio przekłada się na wyższe plony. W przypadku zbóż wzrost może wynieść od 5 do 20%, dla buraków cukrowych od 5 do 10%, a przy uprawie ziemniaków nawet do 20%. Co ważne, korzyści nie ograniczają się do wąskiego paska ziemi przy drzewach. Zeszłoroczne badania nad wpływem zadrzewień na mikroklimat pokazały, że strefa osłonięta od wiatru rozciąga się na odległość nawet 240 metrów od nasadzenia. Drzewa i krzewy tworzą w swoim otoczeniu łagodniejszy mikroklimat, latem obniżając temperaturę i utrzymując wyższą wilgotność powietrza oraz gleby.

Korzyści płynące z zadrzewień śródpolnych sięgają znacznie głębiej. Systemy korzeniowe drzew i krzewów fizycznie przytrzymują glebę, chroniąc ją przed wywiewaniem. Opadające liście i gałęzie z czasem rozkładają się, naturalnie odbudowując tak cenną warstwę próchnicy. Jak zauważa portal Ekologia KPODR, korzenie pełnią też rolę naturalnego filtra, który oczyszcza wodę. Według danych z portalu Mała Retencja, zadrzewienia mogą ograniczyć przenikanie azotanów do wód gruntowych nawet o 98%, zapobiegając ich zanieczyszczeniu. Lepszy mikroklimat w pobliżu drzew sprzyja także życiu w samej glebie, przyspieszając procesy tworzenia materii organicznej. Potwierdzają to badania IUNG w Puławach, które pokazują, że osłona od wiatru i wyższa wilgotność pobudzają do działania pożyteczne mikroorganizmy, co bezpośrednio poprawia żyzność ziemi.

Dopłaty do zadrzewień śródpolnych. Ile można zyskać i jakie są warunki?

Dobrym momentem na zakładanie zadrzewień jest wiosna, najlepiej od kwietnia do maja, kiedy gleba ogrzeje się do temperatury 5-8°C. Taka temperatura sprzyja szybkiemu przyjmowaniu się sadzonek. Warto jednak pamiętać o panującej suszy. Ministerstwo Rolnictwa podkreśla, jak kluczowe jest, aby sadzonki po przywiezieniu na pole natychmiast zadołować, by ich korzenie nie wyschły. Portal Bablin dodaje, że szczególnie ostrożnym trzeba być w przypadku sadzonek z odkrytym systemem korzeniowym, dla których nawet krótkotrwałe przesuszenie może być zabójcze. Aby nasadzenie kwalifikowało się do wsparcia, należy pamiętać o kilku zasadach. Pasy wiatrochronne powinny składać się z co najmniej trzech różnych, rodzimych gatunków drzew i krzewów. Dodatkowo, minimum 90% z nich muszą stanowić gatunki liściaste, a wykluczone są gatunki obce i inwazyjne.

Warto wiedzieć, że na zakładanie pasów wiatrochronnych można otrzymać znaczące wsparcie finansowe. Jak informuje Ministerstwo Rolnictwa, w ramach Planu Strategicznego na lata 2023-2027 rolnicy mogą składać wnioski do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) o dofinansowanie. Stawki są atrakcyjne i wynoszą do 13,7 tys. zł na hektar na gruntach o mniejszym nachyleniu, a w innych przypadkach nawet do 18 tys. zł na hektar. Program obejmuje także dodatkowe pieniądze na zabezpieczenie sadzonek przed zwierzętami, na przykład na siatkę (19,7 zł za metr bieżący) czy repelenty (1708 zł na hektar). Co bardzo istotne, rolnik otrzymuje również pięcioletnią premię pielęgnacyjną w wysokości 2,5 tys. zł rocznie na każdy hektar zadrzewienia. Takie warunki sprawiają, że inwestycja w ochronę gleby staje się nie tylko ekologiczna, ale i ekonomicznie uzasadniona, a jej koszty są w dużej mierze pokrywane z dotacji.

M.KOŁODZIEJCZAK: GDY BYŁEM MINISTREM ROLNIKOM PŁACONO WIĘCEJ
QUIZ. Pary z "Rolnik szuka żony". Tylko MISTRZ odpowie poprawnie na wszystkie pytania!
Pytanie 1 z 10
Tomasz K. z 9. edycji w finale wystąpił z Kasią. Wcześniej jednak dał szansę:
Tomasz K. Rolnik szuka żony

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki