Termowizja w chlewni wykrywa ukryte stany zapalne. To może pomóc ograniczyć stosowanie antybiotyków

Dbanie o zdrowie każdej sztuki w stadzie to codzienne wyzwanie dla każdego hodowcy trzody chlewnej. Często jednak najpoważniejsze problemy, takie jak stany zapalne, rozwijają się w ukryciu i pozostają niewidoczne gołym okiem. Okazuje się, że istnieje sposób, by dosłownie „zobaczyć” chorobę na długo przed pojawieniem się pierwszych objawów, a jego wdrożenie staje się kluczowe w obliczu nowych przepisów dotyczących antybiotyków.

Dłoń trzymająca kamerę termowizyjną, wyświetlającą obraz świni w chlewni z widocznymi różnicami temperatur, co pozwala wykryć stany zapalne. W tle rozmazany obraz chlewni z żywym zwierzęciem. O zastosowaniu termowizji w hodowli przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Wygenerowane przez AI/ Wygenerowane przez AI Dłoń trzymająca kamerę termowizyjną, wyświetlającą obraz świni w chlewni z widocznymi różnicami temperatur, co pozwala wykryć stany zapalne. W tle rozmazany obraz chlewni z żywym zwierzęciem. O zastosowaniu termowizji w hodowli przeczytasz na Super Biznes.
  • Badania w ramach projektu CORDIS ThermoEye ujawniają, jak termowizja w chlewni pozwala wykryć stany zapalne na długo przed pojawieniem się objawów choroby
  • Wczesne wykrywanie chorób u trzody chlewnej staje się kluczowe w obliczu nowych przepisów ograniczających stosowanie antybiotyków
  • Analiza ekspertów z Royal Veterinary College potwierdza, że niższy koszt kamery termowizyjnej nie oznacza mniejszej skuteczności w monitorowaniu stada
  • Nowe zasady ekoschematu „Dobrostan zwierząt” obowiązujące od tego roku bezpośrednio wpływają na konieczność wdrażania zaawansowanej profilaktyki zdrowotnej

Jak wykryć chorobę w stadzie, zanim pojawią się objawy? Zastosowanie termowizji

Termowizja, określana też jako termografia, to technologia, która może znacząco poprawić profilaktykę zdrowotną w chlewni. Pozwala ona na wczesne wykrywanie problemów u trzody chlewnej bezinwazyjnie, czyli bez bezpośredniego kontaktu ze zwierzęciem. Urządzenie rejestruje ciepło emitowane przez ciało świni i tworzy z niego obraz, na którym widać nawet najmniejsze różnice temperatur. Jak pokazały wyniki zakończonego w ubiegłym roku projektu CORDIS ThermoEye, nowoczesne systemy mogą monitorować stado przez całą dobę z imponującą dokładnością do 0,4 stopnia Celsjusza. Taka precyzja jest kluczowa, ponieważ pozwala wychwycić stany zapalne, na przykład w racicach, zanim jeszcze pojawią się widoczne objawy, takie jak kulawizna. Według doniesień ze świata weterynarii z ostatnich lat, problemy z racicami, jak zapalenie tkanek, mogą rozwijać się w ukryciu nawet przez dwa tygodnie. Dzięki systemowi wczesnego ostrzegania, który automatycznie informuje hodowcę i lekarza weterynarii o nieprawidłowościach, można zastosować skuteczne metody leczenia bez antybiotyków, takie jak odizolowanie chorej sztuki, odpowiednia pielęgnacja czy lecznicze kąpiele racic.

Jaki jest koszt kamery termowizyjnej? Nowe przepisy i opłacalność inwestycji

Zainteresowanie termowizją w hodowli rośnie, a dodatkowym impulsem stają się zmiany w przepisach. Warto wiedzieć, że od bieżącego roku w Polsce obowiązują nowe zasady w ramach popularnego ekoschematu „Dobrostan zwierząt”, o czym informowały Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) oraz Ministerstwo Rolnictwa. Jednym z kluczowych wymogów dla rolników biorących udział w programie było ukończenie do 14 marca tego roku szkolenia poświęconego ograniczaniu stosowania antybiotyków. Działania te wpisują się w unijną strategię „Od pola do stołu”, która zakłada zmniejszenie sprzedaży antybiotyków dla zwierząt gospodarskich o połowę do 2030 roku. Jak jednak wynika z danych Europejskiej Agencji Leków (EMA) za 2024 rok, droga do tego celu nie jest prosta, gdyż sprzedaż antybiotyków w Unii wzrosła o 5% w stosunku do 2023 roku. To pokazuje, jak pilne staje się wdrażanie metod zapobiegania chorobom. Wielu hodowców może obawiać się kosztów, jednak ceny kamer termowizyjnych stają się bardziej przystępne i wahają się od 400 do 1000 euro za urządzenie, które może objąć monitoringiem stado liczące nawet 500 sztuk. Co więcej, badania przeprowadzone dwa lata temu przez Royal Veterinary College wykazały, że tańsze modele nie ustępują skutecznością swoim droższym odpowiednikom. Inwestowanie w takie rozwiązania staje się tym bardziej uzasadnione, gdy weźmiemy pod uwagę zmiany w strukturze polskiego rolnictwa. Analiza ARiMR z początku tego roku wskazuje na dynamiczny rozwój dużych, wyspecjalizowanych gospodarstw, dla których prewencja i optymalizacja kosztów leczenia są priorytetem.

Bestialstwo w chlewni
QUIZ. Jak dobrze znasz serial „Ranczo”?
Pytanie 1 z 20
Jak ma na nazwisko Lucy?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki