Spis treści
Gigant podnosi ceny
Malezyjski koncern Karex produkuje niemal 5 miliardów prezerwatyw rocznie. To blisko 20 proc. światowej produkcji. Teraz zapowiada jedno: ceny w górę. I to ostro w górę.
Podwyżki mają sięgnąć co najmniej 30 proc. A to oznacza, że drożej zapłacimy za produkty znanych marek dostępnych w Polsce.
Wojna uderza w lateks i siliokon
Co stoi za podwyżkami? Konflikt na Bliskim Wschodzie i problemy z transportem surowców. Kluczowa cieśnina Ormuz została sparaliżowana, a to odbiło się na cenach ropy i dostępności materiałów potrzebnych do produkcji.
A prezerwatywy to nie tylko lateks. Do ich produkcji potrzebne są też substancje ropopochodne m.in. amoniak i silikony. Eksperci nie mają wątpliwości: gdy drożeje ropa, drożeje wszystko.
Wszędzie drożej, także w Polsce
Problem dotyczy nie tylko jednego producenta. Karex dostarcza swoje wyroby największym markom, takim jak Durex czy Trojan. Co to oznacza? Podwyżki cen zobaczymy praktycznie na każdej półce.
Nawet prezerwatywy bezlateksowe nie będą wyjątkiem, gdyż powstają z materiałów na bazie ropy, więc też zdrożeją.
Klienci kupują więcej
Jakby tego było mało, popyt na te produkty rośnie. Szef Karex przyznaje wprost, że od początku roku sprzedaż skoczyła o niemal 30 proc.
Jaki jest powód tak nagłych zmian wśród klientów? Niepewność i konflikty na świecie. Ludzie boją się o przyszłość i wolą nie ryzykować powiększenia rodziny.
Drożeje wszystko, nie tylko prezerwatywy
Niestety, efekt domina już widać. Droższe bilety lotnicze, nawozy, plastik, a nawet hel używany w elektronice. ONZ ostrzega, że ceny żywności też pójdą w górę.
Drożyzna jest szeroko opisywana w mediach społecznościowych. "Jeszcze niedawno drożało paliwo i jedzenie - zaznaczają internauci. Teraz do listy dochodzą prezerwatywy.
Polecany artykuł: