• Od 1 listopada 2026 r. każda paczka z Chin o wartości do 150 euro będzie droższa o nową opłatę 2 euro za każdy produkt w zgłoszeniu celnym. • W sumie, z już istniejącym cłem, całkowity dodatkowy koszt za każdy produkt wyniesie 5 euro, czyli około 22 zł. • Celem tych zmian jest ograniczenie napływu tanich towarów spoza UE, zwłaszcza z Chin, co już wcześniej wpłynęło na spadek importu o 50-75%.• Sprawdź, jak te dodatkowe koszty wpłyną na opłacalność Twoich ulubionych zakupów z AliExpress i czy era bardzo tanich zakupów dobiega końca.
Ile wyniesie nowa opłata za paczki z Chin?
Rząd Donalda Tuska wprowadza kolejne zmiany, które mają wpływ na zakupy robione poza Unią Europejską. Jeśli lubisz zamawiać drobiazgi z chińskich platform sprzedażowych, musisz przygotować się na dodatkowy wydatek. Zgodnie z nowymi przepisami unijnymi, od 1 listopada 2026 roku każda przesyłka o wartości do 150 euro zostanie objęta nową opłatą w wysokości 2 euro.
Co ważne, opłata będzie naliczana od każdej pozycji w zgłoszeniu celnym. Pomyśl o tym tak: jeśli w jednej paczce masz trzy różne rzeczy, które wymagają osobnego zgłoszenia, opłata może zostać naliczona od każdej z nich. Mówiąc wprost, od 1 listopada 2026 roku za każdą pozycję w zgłoszeniu celnym przesyłki o wartości do 150 euro trzeba będzie dopłacić 2 euro. To kolejna bariera finansowa dla tanich zakupów z Azji.
Ile w sumie zapłacę za paczkę z AliExpress?
Nowa opłata to nie wszystko. Trzeba pamiętać, że od lipca 2026 roku obowiązuje już zryczałtowane cło w wysokości 3 euro, również naliczane od każdej pozycji w zgłoszeniu. Teraz wystarczy prosta matematyka: 3 euro cła plus 2 euro nowej opłaty daje razem 5 euro. Przy obecnym kursie to około 22 złote.
Oznacza to, że nowe cło na przesyłki, a właściwie suma wszystkich danin, wyniesie od 1 listopada łącznie 5 euro, czyli około 22 zł. Kto to zapłaci? Formalnie obowiązek spoczywa na podmiocie, który zgłasza towar do odprawy celnej, na przykład na Poczcie Polskiej lub firmie kurierskiej. W praktyce jednak ten koszt niemal na pewno zostanie przerzucony na klienta końcowego. Po prostu zapłacisz więcej przy odbiorze paczki lub cena produktu będzie od razu powiększona o te dodatkowe koszty.
Dlaczego rząd Donalda Tuska wprowadza nowe opłaty?
O co w tym wszystkim chodzi? Urzędnicy z Ministerstwa Finansów nie ukrywają, że cel jest jeden: ograniczyć import tanich produktów, które zalewają europejski rynek. Do lipca 2026 roku przesyłki o małej wartości były zwolnione z cła, co napędzało gigantyczny handel z takimi krajami jak Chiny. Celem rządu Donalda Tuska jest wyhamowanie napływu tanich towarów, głównie z Chin, które do niedawna zalewały unijny rynek.
Jak się okazuje, dotychczasowe działania już przynoszą efekty. Wiceminister finansów Marcin Łoboda w rozmowie z Polską Agencją Prasową przyznał, że wprowadzenie cła w lipcu mocno uderzyło w import.
Wprowadzenia cła na przesyłki sprawiło, że liczba zgłoszeń takich przesyłek spadła od początku lipca o 50 proc. w Polsce, a jeśli wziąć pod uwagę pozycje towarowe na zgłoszeniach, to spadek wyniósł 75 proc. – powiedział wiceminister finansów Marcin Łoboda.
Wygląda na to, że nowa opłata ma jeszcze bardziej zniechęcić do zamawiania tanich produktów spoza Unii. Dla kupujących oznacza to koniec ery bardzo tanich zakupów w internecie i konieczność dokładniejszego liczenia, czy dany zakup na pewno się opłaca.