- Nowe iPhone'y 18 Pro (od 6299 zł) i składany iPhone Duo (od 9999 zł) debiutują z astronomicznymi cenami, a kluczowa funkcja Apple Intelligence w Polsce będzie mocno okrojona, wymagając nawet zmiany języka na angielski.
- Apple testuje cierpliwość klientów, oferując na start tylko droższe modele Pro, co przy wysokiej inflacji i deklarowanej przez 67% Polaków oszczędności, jest ryzykowną strategią.
- Mimo rewolucyjnego charakteru, pierwszy składany iPhone Duo budzi obawy o trwałość i kosztowne naprawy elastycznych wyświetlaczy, co może szybko przekształcić go w elektrośmieć.
- W obliczu rosnących cen nowych modeli, profesjonalnie odnowiona elektronika staje się sensowną alternatywą, pozwalającą ograniczyć emisję CO2 nawet o 82% i oferującą pełną gwarancję.
Ile kosztuje iPhone 18 Pro i co z Apple Intelligence w Polsce?
Tegoroczna premiera Apple w Cupertino przyniosła dwa główne tematy do rozmów: nowe, astronomiczne ceny i funkcje, z których w Europie w pełni nie skorzystamy. Nowe modele iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max na papierze nie wyglądają na rewolucję. Sercem urządzeń jest nowy procesor A20 Pro, stworzony z myślą o obsłudze sztucznej inteligencji bezpośrednio na telefonie. I tu zaczynają się schody.
Nowa, inteligentna asystentka Siri AI nie trafi na nasz rynek, bo nie spełnia wymogów unijnego Aktu o rynkach cyfrowych (DMA). Co więcej, Siri nadal nie nauczyła się mówić po polsku. Oznacza to, że aby skorzystać z większości i tak już ograniczonych funkcji Apple Intelligence, trzeba zmienić język systemowy telefonu na angielski. Dla wielu osób to bariera, która czyni smartfon mniej użytecznym na co dzień.
Reszta nowości, jak zmienna przysłona w aparacie, to ukłon w stronę garstki profesjonalistów. Zwykły użytkownik realnie odczuje głównie nowy, burgundowy kolor obudowy. I oczywiście znacznie wyższą cenę.
Apple testuje cierpliwość klientów?
Po raz pierwszy od siedmiu lat Apple pokazało światu tylko droższe modele Pro, odkładając premierę tańszych wariantów na później. To zmusza najwierniejszych fanów, którzy chcą mieć nowość od razu, do sięgnięcia głębiej do kieszeni. Zdaniem ekspertów to ryzykowna gra.
To odważny ruch — nie dlatego, że debiutuje nowy iPhone, ale dlatego, że jest to pokaz siły pozbawiony jakiegokolwiek poszanowania dla rzeczywistości, w której żyją klienci firmy. Europejscy konsumenci skrupulatnie liczą swoje wydatki, a Polacy są liderami oszczędności starego kontynentu – komentuje współzałożyciel refurbed, Kilian Kaminski.
Dane to potwierdzają. Aż 67% Polaków deklaruje, że ogranicza nieprzemyślane wydatki. Wygląda na to, że Apple postanowiło sprawdzić, jak silna jest lojalność ich klientów. „Najbardziej lojalni fani Apple, którzy tradycyjnie kupują pierwsi, mogą obecnie wybierać jedynie spośród wysoko wycenionych modeli Pro” – dodaje Kaminski.
iPhone Duo – rewolucja z problemami w tle
Największe emocje wzbudził iPhone Duo, pierwszy składany smartfon od Apple. Firma z Cupertino przedstawia go jako rewolucję, mimo że konkurencja ma takie urządzenia od lat. Apple chwali się wykorzystaniem materiałów z recyklingu, ale zdaniem ekspertów to nie wystarczy.
Pojawia się tu problem związany z gospodarką obiegu zamkniętego: elastyczne wyświetlacze i zawiasy sprawiają, że naprawy są drogie, a składane telefony historycznie szybciej tracą na wartości. W najgorszym przypadku zostają po nim po prostu elektrośmieci — czyli dokładne przeciwieństwo tego, co powinno zapewniać urządzenie za niemal 10 tysięcy złotych – zaznacza Kilian Kaminski.
Czy istnieje alternatywa dla iDrożyzny?
Skąd te ceny? Apple tłumaczy się rosnącymi kosztami produkcji chipów i rozwojem sztucznej inteligencji. Najdroższy wariant iPhone'a 18 Pro Max kosztuje 12 799 zł, a topowa wersja iPhone'a Duo to wydatek rzędu 15 999 zł. Kilian Kaminski uważa jednak, że przerzucanie tych kosztów na klientów jest nie fair. Wskazuje, że kryzys na rynku półprzewodników nie wziął się znikąd i jest konsekwencją wieloletnich decyzji największych firm technologicznych.
W tej sytuacji coraz sensowniejszą alternatywą staje się profesjonalnie odnowiona elektronika. Zakup takiego smartfona pozwala ograniczyć emisję CO₂ nawet o 82% w porównaniu z produkcją nowego egzemplarza. Platformy takie jak refurbed oferują urządzenia po certyfikowanych testach jakościowych i z pełną gwarancją, dając bezpieczeństwo porównywalne z zakupem sprzętu prosto z salonu. To rozsądna odpowiedź na rosnące ceny i coraz większą świadomość ekologiczną.
