- Rekordowe koszty ogrzewania spowodowane siarczystymi mrozami w styczniu.
- Zapotrzebowanie na ciepło najwyższe od 2010 roku i o ponad 50% wyższe niż rok wcześniej.
- Wzrost cen prądu i drewna, które dodatkowo podbijają wysokie rachunki.
- Nawet niewielki spadek cen węgla i gazu nie jest w stanie zrekompensować znacznie większego zużycia opału.
- Styczniowe rachunki za ogrzewanie domu mogą wynieść od kilkuset do ponad dwóch tysięcy złotych.
Styczniowe mrozy przyniosły historycznie wysokie rachunki
Tegoroczny sezon grzewczy do grudnia był dla nas stosunkowo łaskawy, ale wszystko zmieniło się w styczniu. Atak zimy, z siarczystymi mrozami niespotykanymi od lat, zmusił nas do znacznie intensywniejszego ogrzewania domów. Szacunki oparte na danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej nie pozostawiają złudzeń – w styczniu zapotrzebowanie na ciepło było o ponad połowę wyższe niż rok wcześniej.
Co więcej, tak wymagającego pod względem ogrzewania stycznia nie mieliśmy w Polsce od 2010 roku. Już sama ta informacja sugeruje, że portfele Polaków mocno odczują skutki mrozów. Wszystko wskazuje na to, że tegoroczne rachunki za ogrzewanie będą jednymi z najwyższych w historii.
Trzeba jednak pamiętać, że ostateczna wysokość opłat zależy od wielu czynników. Kluczowe są lokalizacja budynku, jego ocieplenie, rodzaj okien i drzwi, a także to, jakiej temperatury wymagamy w pomieszczeniach. Mimo to, eksperci są zgodni. Niewidziany od lat solidny mróz oznacza nie tylko wyższe, ale wręcz rekordowe koszty ogrzewania. Nawet w przypadku nowoczesnych i dobrze ocieplonych domów styczniowe opłaty mogą być niemiłym zaskoczeniem.
Polecany artykuł:
Ile kosztuje ogrzewanie domu po mrozach?
Na ostateczny koszt ogrzewania składają się dwa główne elementy: cena nośników energii (prądu, gazu, węgla) oraz ich zużycie. Niestety, w styczniu oba te czynniki zadziałały na naszą niekorzyść. Po pierwsze, jak już wiemy, z powodu mrozów zużyliśmy znacznie więcej opału. Po drugie, ceny energii wcale nie pomagają.
Według wstępnych szacunków Urzędu Regulacji Energetyki, w styczniu prąd dla gospodarstw domowych mógł być o 3-4% droższy niż rok wcześniej. Dla osób ogrzewających domy pompą ciepła oznacza to podwójny cios – nie tylko zużyły o ponad połowę więcej kilowatogodzin, ale też zapłacą więcej za każdą z nich. Podobnie jest z drewnem opałowym i pelletem, których ceny według danych Eurostatu w grudniu również były historycznie wysokie.
Ostateczna kwota na fakturze zależy oczywiście od budynku. Szacuje się jednak, że w przypadku nowoczesnego, dobrze ocieplonego domu o powierzchni 150 mkw., sam styczniowy rachunek za ogrzewanie pompą ciepła może wynieść od kilkuset do nawet ponad tysiąca złotych. Właściciele starszych, gorzej ocieplonych budynków, muszą liczyć się z jeszcze wyższymi wydatkami.
Czy tańszy węgiel i gaz obniżą rachunki za ogrzewanie?
W nieco lepszej sytuacji mogli być Polacy ogrzewający domy gazem lub węglem. Dostępne dane sugerują, że ceny błękitnego paliwa mogły być nieznacznie niższe niż przed rokiem. Podobnie jest z węglem, który według Eurostatu w grudniu był o 7% tańszy niż rok wcześniej i aż o 40% tańszy od rekordowych cen z końca 2022 roku. Niestety, ta obniżka nie wystarczy, by uchronić portfele przed drenażem.
źrodło: Analizy Bartosz Turek