- Od czwartku benzyna 95 i diesel potanieją o 2 i 8 groszy, natomiast benzyna 98 podrożeje o 13 groszy, zgodnie z nowymi maksymalnymi cenami.
- Rządowy program "Ceny Paliwa Niżej" wchodzi w trzecią odsłonę, mającą chronić kierowców przed globalnymi wahaniami cen ropy i obniżyć koszty tankowania.
- Program jest finansowany z nowego, 60-procentowego podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, który ma obowiązywać do marca 2027 roku.
- Stacje benzynowe, które zignorują nowe, maksymalne ceny, mogą zostać ukarane grzywną w wysokości nawet miliona złotych.
Jakie są nowe ceny paliw od czwartku?
W czwartek, 29 października 2026 roku, na stacjach benzynowych w całej Polsce zaczną obowiązywać nowe stawki. Zgodnie z obwieszczeniem Ministra Energii Krzysztofa Kowalskiego, maksymalne ceny paliw ustalono na następujących poziomach:
- benzyna 95: nie więcej niż 6,53 zł/l (taniej o 2 grosze),
- olej napędowy (diesel): nie więcej niż 8,20 zł/l (taniej o 8 groszy),
- benzyna 98: nie więcej niż 7,37 zł/l (drożej o 13 groszy).
To oznacza, że choć większość kierowców odczuje symboliczną ulgę przy dystrybutorze, to tankowanie droższej benzyny 98 będzie kosztować więcej niż dzień wcześniej. W środę ceny wynosiły odpowiednio 6,55 zł za litr benzyny 95, 8,28 zł za diesla i 7,24 zł za benzynę 98. Rządowy mechanizm ma chronić kierowców, a na stacje, które go zignorują, może zostać nałożona kara finansowa w wysokości nawet 1 miliona złotych. Kolejne obwieszczenie poznamy w czwartek po południu – określi ono ceny na piątek.
Ceny Paliwa Niżej – na czym polega program rządu?
Regulowane stawki to element trzeciej odsłony programu rządu Donalda Tuska, znanego jako „Ceny Paliwa Niżej” (CPN). Jego głównym celem jest ochrona portfeli kierowców przed gwałtownymi wzrostami cen na światowych rynkach ropy i obniżenie kosztów tankowania. Mechanizm został ponownie uruchomiony po wejściu w życie ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków, którą prezydent Andrzej Duda podpisał, ale jednocześnie skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.
To już trzecie podejście rządu do regulacji cen paliw w tym roku. Pierwsza edycja programu CPN została wprowadzona pod koniec marca jako reakcja na niestabilną sytuację na Bliskim Wschodzie i drożejącą ropę po eskalacji konfliktu między USA i Izraelem a Iranem. W wakacje, od 17 do 31 sierpnia, obowiązywała druga, krótsza odsłona programu.
Skąd pieniądze na niższe ceny? Nowy podatek dla koncernów
Kluczowym elementem finansowania programu jest nowa danina nałożona na firmy paliwowe. Ustawa wprowadza 60-procentowy podatek od nadzwyczajnych zysków, które koncerny osiągnęły od 1 marca 2026 roku. Ma on obowiązywać do końca marca 2027 roku. Podatek zapłacą producenci paliw oraz firmy, które handlują nimi z zagranicą.
Podstawą opodatkowania jest nadwyżka przychodów firmy ponad historyczną marżę z 2025 roku, powiększoną o 20 procent. Ustawodawca zadbał też o pewne bezpieczniki, m.in. minimalną marżę referencyjną na poziomie 2 proc. Co ważne, rząd Donalda Tuska założył, że cały pakiet wsparcia dla kierowców będzie obowiązywał do końca 2026 roku, a jego szacowany koszt to około 5 miliardów złotych. Pieniądze te mają pochodzić właśnie z nowej daniny od ponadprzeciętnych zysków gigantów paliwowych.
