- PKO BP prognozuje, że w 2026 r. branża transportowa w Polsce zwiększy zyski dzięki dobrej koniunkturze gospodarczej i wzrostowi handlu międzynarodowego.
- Mimo wzrostu zysków, przewozy transportem towarowym w 2025 r. były o 12% niższe niż w 2019 r., a prognozy na 2026 r. wskazują na bardzo niewielką poprawę.
- Transport drogowy, mimo rocznych przychodów przekraczających 100 mld zł, odnotował spowolnienie tempa wzrostu lub spadki przychodów, co wpłynęło na rentowność.
- Transport morski i lotniczy odnotowały odbicie – transport morski z wyższymi przychodami niż w całym 2024 r. i rekordowymi przeładunkami kontenerów, a transport lotniczy ze stałym wzrostem przychodów i masy przewozów cargo od 2021 r.
Branża transportowa 2026: Zyski w górę, ale to nie koniec problemów
Po kilku trudnych latach polski transport towarowy ma wreszcie powody do umiarkowanego optymizmu. Analitycy banku PKO BP szacują, że po osiągnięciu zysku netto w 2025 roku, kolejny rok przyniesie dalszą, choć niewielką, poprawę wyników finansowych. To zasługa dobrej koniunktury gospodarczej i powolnego ożywienia w handlu międzynarodowym.
„Szacujemy, że w 2025 wszystkie analizowane branże transportu towarowego osiągnęły zysk netto. Dzięki dobrej koniunkturze gospodarczej i dalszemu powolnemu wzrostowi handlu międzynarodowego oczekujemy lekkiego zwiększenia zysków także w 2026” – czytamy w raporcie PKO BP.
Optymistyczne prognozy trzeba jednak zestawić z twardymi danymi, które pokazują, jak głębokie było spowolnienie. Mimo oczekiwanej poprawy, ogólne prognozy dla transportu wskazują, że w 2026 roku branża wciąż będzie daleka od stanu sprzed pandemii. Analitycy podkreślają, że w 2025 roku przewozy realizowane przez polskie firmy były aż o 12 proc. niższe niż w rekordowym 2019 roku.
Transport drogowy i kolejowy wciąż pod presją
Największe wyzwania stoją przed transportem drogowym, który jest kręgosłupem polskiej logistyki. Chociaż od 2022 roku jego roczne przychody przekraczają 100 mld zł, tempo wzrostu wyraźnie wyhamowało. W ostatnim czasie firmy notowały nawet spadki przychodów, co bezpośrednio uderzyło w ich rentowność.
Gdzie tkwi problem? Przede wszystkim w malejącej liczbie zleceń. Niestety, szczegółowe prognozy dla transportu drogowego nie są optymistyczne – szacuje się, że w 2025 roku przewozy zmniejszyły się o 8 proc., czyli znacznie mocniej niż rok wcześniej, gdy spadek wynosił 3 proc.
Niewiele lepiej wygląda sytuacja na torach. Kolejowy transport towarów dopiero zaczyna wychodzić z głębokiego kryzysu, który dotknął go w 2024 roku. Załamanie było spowodowane głównie drastycznym spadkiem przewozów węgla i produktów rolnych. W efekcie rok 2025 był już trzecim z rzędu, w którym praca przewozowa polskiej kolei towarowej malała. Odbudowa pozycji tego segmentu będzie wymagała czasu.
Gdzie w transporcie widać wyraźne ożywienie?
Zupełnie inne nastroje panują w transporcie morskim i lotniczym. W pierwszej połowie 2025 roku transport morski zanotował wyraźne odbicie. Co ciekawe, wartość przychodów w zaledwie sześć miesięcy była wyższa niż w całym 2024 roku. To jednak obraz z pewną rysą – od czterech lat systematycznie, o około 10 proc. rocznie, spadają przewozy realizowane bezpośrednio przez polskie firmy.
Siłę polskiej gospodarki morskiej widać jednak gdzie indziej. „Lepsza była sytuacja w przeładunkach towarów w portach, które w 2025 przekroczyły 127 mln t (2. najwyższy odczyt), przy rekordowych przeładunkach kontenerów” – wskazują analitycy PKO BP. To pokazuje, że polskie porty stały się kluczowym hubem logistycznym w regionie.
Pozytywne sygnały płyną również z lotnisk. Po pandemicznym załamaniu transport lotniczy cargo mocno stanął na nogi. Od 2021 roku jego roczne przychody utrzymują się na poziomie co najmniej 0,7 mld zł. Co ważniejsze, systematycznie rośnie masa towarów przewożonych frachtem lotniczym z i do polskich portów lotniczych.