- NBP od trzech miesięcy funkcjonuje bez wiceprezesa, gdyż premier Donald Tusk wstrzymuje podpisanie nominacji.
- Prezes NBP Adam Glapiński ponownie nominował Martę Kightley, swoją bliską współpracowniczkę, na drugą sześcioletnią kadencję.
- Mimo prezydenckiego projektu postanowienia w sprawie nominacji, premier Tusk zwleka z jego zatwierdzeniem.
- Impas może wynikać z ochłodzonych relacji między szefem NBP a rządem.
Glapiński nie ma zastępcy od trzech miesięcy. Tusk zwleka z nominacją
Trwający już od trzech miesięcy impas rozpoczął się, gdy szef NBP Adam Glapiński zdecydował w lutym o powołanie Kightley na kolejną kadencję. Ekonomistka rozpoczęła pierwszą w marcu 2020 r. Od tamtej pory była najbliższą współpracowniczką Glapińskiego.
Funkcję wiceprezesa w NBP można sprawować maksymalnie przez dwie sześcioletnie kadencje. Decyzja o ponownym wybraniu Kightley trafiła na biurko prezydenta Karola Nawrockiego, a potem do Kancelarii Premiera.
Jak donosi Radio ZET, nie wiadomo, co znajduje się w projekcie postanowienia prezydenta w sprawie nominacji Kightley. Jasne jest jednak, że premier Tusk nie śpieszy się z jego podpisaniem.
Tusk zwleka z podpisem. Powodem konflikt o pożyckę SAFE?
Domniemanym powodem opieszałościki premiera mają być ochłodzone relacji na linii szef NBP – rząd. Wszystko popsuło się, gdy Glapiński wystąpił z Nawrockim na wspólnej konferencji w sprawie pożyczki SAFE, proponując własną alternatywę dla unijnego kredytu na zbrojenia. Obaj niespodziewanie ogłosili program SAFE 0 procent. Prezydent Nawrocki zawetował ustawę o programie SAFE, z którego Polska miała otrzymać 180 miliardów złotych. Do Sejmu trafił prezydencki projekt. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie zgodził się jednak na procedowanie projektu ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych.
Źródło: Radio ZET
Polecany artykuł: