Daniel Obajtek nie wytrzymał i skwitował ceny paliw. "To brutalne łupienie Polaków"

Europoseł i były prezes Orlenu Daniel Obajtek ostro krytykuje wysokie ceny paliw, nazywając je "brutalnym łupieniem Polaków". Według niego benzyna 95 powinna kosztować 6,70 zł. Tymczasem rząd Donalda Tuska potwierdza koniec programu CPN, a ceny na stacjach przekraczają 7,60 zł za litr.

Daniel Obajtek
Autor: Paweł Jaskółka/Super Express

Daniel Obajtek ostro o cenach paliw. "Polacy są oszukiwani"

Polityczny spór o ceny paliw rozgorzał na nowo. Podczas piątkowej konferencji prasowej europoseł Prawa i Sprawiedliwości Daniel Obajtek stwierdził, że obecne stawki na stacjach „nie mają żadnego uzasadnienia ekonomicznego”. Portal next.gazeta.pl informuje, że były prezes Orlenu przekonywał, że od ośmiu miesięcy światowe ceny paliw podążają za ceną baryłki ropy i nic nie uzasadnia tak drastycznych podwyżek w Polsce.

Obajtek przypomniał, że w 2023 roku, gdy zarządzał państwowym koncernem, ceny paliw w Polsce należały do najniższych w Europie. Dziś, jak zaznaczył, nasz kraj spadł na 14. pozycję. Jego zdaniem obecne ceny paliw są "oderwane od cen na rynkach światowych", a Polacy są oszukiwani. Mówiąc wprost, europoseł wskazał, ile jego zdaniem powinniśmy płacić za tankowanie.

To są realne ceny i przy tych cenach Orlen również by zarabiał – powiedział europoseł Daniel Obajtek, wskazując na kwoty 7 zł za litr oleju napędowego i 6,70 zł za litr benzyny Pb 95.

Wtórował mu kandydat PiS na premiera, Przemysław Czarnek, który ironicznie zwrócił się do premiera Donalda Tuska, mówiąc, że „jak tak dalej pójdzie, to zarządzany przez pana i przez pańskich ludzi Orlen zrobi cenę paliwa nie 5,19 zł, tylko 9,15 zł”.

Rząd Donalda Tuska odpowiada: Koniec programu CPN to wina prezydenta

Rząd nie pozostawił tych zarzutów bez odpowiedzi. Głos w sprawie zabrał minister energii Miłosz Motyka, który jasno dał do zrozumienia, że kierowcy nie mają co liczyć na powrót niższych cen w ramach specjalnych programów. Powód? „Bardzo napięty” budżet państwa.

Na ten moment CPN to przeszłość, CKN - Ceny Karola Nawrockiego, to teraźniejszość – stwierdził minister Miłosz Motyka w rozmowie z PAP.

Co to oznacza w praktyce? Minister energii w rządzie Donalda Tuska, Miłosz Motyka, poinformował, że program CPN nie będzie kontynuowany, a za obecną sytuację obwinił prezydenta Karola Nawrockiego. Chodzi o to, że w sierpniu prezydent skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. To właśnie z tej daniny miały być finansowane działania osłonowe, czyli tańsze paliwo dla Polaków. Po prezydenckiej blokadzie premier Donald Tusk zaczął określać sytuację na stacjach jako „CKN – Ceny Karola Nawrockiego”.

Ile kosztuje paliwo we wrześniu 2026? Ceny benzyny i diesla biją rekordy

Program CPN (Ceny Paliw Niżej) miał dwie odsłony. Polegał głównie na obniżce stawki VAT z 23 do 8 proc. oraz wprowadzeniu cen maksymalnych, których stacje nie mogły przekroczyć. Całkowity koszt programu osłonowego, jak podało Ministerstwo Finansów, wyniósł około 5,2 mld zł. Teraz jednak te mechanizmy już nie działają, co kierowcy boleśnie odczuwają przy dystrybutorach.

A ceny rosną w oczach. Jak wynika z danych portalu e-petrol.pl, średnia cena benzyny Pb 95 wynosi obecnie 7,63 zł za litr, a oleju napędowego aż 8,39 zł. Oznacza to, że w ciągu zaledwie tygodnia benzyna podrożała o ponad złotówkę, a diesel o 88 groszy. Jedynym paliwem, które tanieje, jest autogaz – jego cena spadła o 2 grosze i wynosi średnio 2,89 zł za litr. Warto jednak pamiętać, że LPG nie było objęte programem CPN. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie kierowcy muszą przygotować się na dalsze podwyżki.

CENY PALIW NIE POWINNY ZASKAKIWAĆ?!
QUIZ. Kopcił jak szalony. Pamiętasz Wartburga?
Pytanie 1 z 12
W jakim mieście NRD od początku produkowano Wartburga?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki