Deregulacja czy chaos? Mocne słowa prezesa NIK w Katowicach

2026-04-23 12:11

Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego – EKG 2026 w Katowicach – Mariusz Haładyj, prezes Najwyższej Izby Kontroli w rozmowie z Marią Olechą-Lisiecką z redakcji "Super Biznesu", mówił o ważnej roli deregulacji i zmianach prawnych w Polsce. Szef NIK mówi wprost: Urzędnicza machina do poprawki. NIK chce rozliczyć państwo z biurkracji

Mariusz Haładyj, prezes Najwyższej Izby Kontroli, w ujęciu od pasa w górę, ubrany w elegancki garnitur z krawatem, uśmiecha się podczas wywiadu. Zdjęcie ilustruje ważną dyskusję o deregulacji i biurokracji w Polsce, o czym można przeczytać na portalu Super Biznes.

i

Autor: Paweł Dąbrowski Mariusz Haładyj, prezes Najwyższej Izby Kontroli, w ujęciu od pasa w górę, ubrany w elegancki garnitur z krawatem, uśmiecha się podczas wywiadu. Zdjęcie ilustruje ważną dyskusję o deregulacji i biurokracji w Polsce, o czym można przeczytać na portalu Super Biznes.

Deregulacja na tapecie w Katowicach

Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2026 w Katowicach padły mocne słowa o tym, co naprawdę blokuje rozwój polskiej gospodarki.

Mariusz Haładyj, prezes Najwyższej Izby Kontroli nie owijał w bawełnę. Jego zdaniem deregulacja to nie modne hasło, tylko pilna potrzeba.

Urzędnicy pod presją. „Trzeba uprościć przepisy”

Jak zaznaczył szef NIK, w Polsce od lat mówi się o nadmiarze obowiązków i skomplikowanych regulacjach. I jego zdaniem to nie jest przesada.

"Deregulacja jest potrzebna. Chodzi o upraszczanie przepisów i zmniejszanie liczby obowiązków" – wskazał Haładyj.

Jak zapewnił, tym razem klimat wokół administracji ma się zmieniać. Prezes NIK-u podkreślił, że coraz częściej zamiast narzekań pojawia się chęć współpracy między biznesem a państwem. Jego zdaniem to może być przełom.

Idealny model? Biznes mówi, państwo słucha

Zdaniem prezesa NIK-u najlepszy scenariusz jest prosty: przedsiębiorcy zgłaszają problemy, a administracja razem z nimi szuka rozwiązań. Bez zamkniętych drzwi i bez „urzędniczego betonu”.

Taki model – jak uważa Haładyj – daje przejrzystość i równe szanse dla wszystkich firm. A państwo przestaje być przeszkodą, a zaczyna być partnerem.

Nawet 11 lat do wbicia łopaty. To nie żart

Najmocniejszy zarzut? Tempo inwestycji w Polsce.

Według prezesa NIK-u droga od projektu do rozpoczęcia budowy potrafi trwać nawet 10–11 lat. W tym czasie koszty rosną, a biznesowe założenia często trafiają do kosza.

To właśnie tu – jak twierdzi Haładyj – deregulacja może zrobić największą robotę. Skrócić procedury, ograniczyć biurokrację i pozwolić firmom robić to, co powinny: zarabiać i inwestować.

Państwo też pod lupą

Szef Najwyższej Izby Kontroli zapowiada zmianę podejścia. Kontrole mają dotyczyć nie tylko firm i ich wydatków, ale też samego państwa.

Chodzi o sprawdzenie, czy administracja nie tworzy barier dla biznesu, czy procedury nie są zbyt długie i czy przepisy nie duszą przedsiębiorczości.

"Zadaniem państwa jest tworzenie warunków do prowadzenia działalności, a nie ich utrudnianie" – podkreśla prezes NIK.

Zmiany dla samej zmiany to kiepski pomysł

Jest też ważne ostrzeżenie. Jak wynika z doświadczeń przedsiębiorców, ciągłe zmiany prawa potrafią bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Czasem – jak przyznaje Haładyj – firmy wolą działać w znanym systemie niż co chwilę uczyć się nowych przepisów. Dlatego kluczowe jest nie tylko tworzenie prawa, ale jego sensowne stosowanie.

Wniosek? Mniej papierów, więcej działania

Deregulacja może być jednym z najważniejszych narzędzi wzmacniających polską gospodarkę. Ale pod jednym warunkiem – musi być mądra, a nie robiona na pokaz.

Bo dziś problemem nie jest tylko liczba przepisów, ale to, jak długo i jak trudno się je stosuje.

EKG 2026 - Mariusz Haładyj, prezes NIK
Super Biznes SE Google News
Quiz. Czy jesteś patriotą? Tylko prawdziwi Polacy znają odpowiedzi na te pytania
Pytanie 1 z 15
Pierwszy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej to...

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki