- Kontrowersje wokół kongresu Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
- Właściciel kompleksu Arche Pałac i Folwark Łochów przekazuje zyski z imprezy na pomoc Ukrainie.
- Prezes Arche krytykuje Konfederację Korony Polskiej i apeluje do władz o reakcję.
Zaskakująca decyzja. Środki z kongresu Grzegorza Brauna trafią na Ukrainę
Miejsce Kongresu Inicjatyw Narodowych, Gospodarczych i Samorządowych (KINGS) organizowane przez środowiska Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna było długo trzymane w tajemnicy. Gdy wyszło, że odbędzie się w kompleksie Arche Pałac i Folwark Łochów (woj. mazowieckie) do właścicieli wysłano petycję, aby nie udostępniać kontrowersyjnemu politykowi miejsca na organizację imprezy.
Ostatecznie imprezy nie odwołano, a sam Grzegorz Braun w przemówieniu podziękował właścicielom za dotrzymanie umowy mimo nacisków. Jednak dzień przed wydarzeniem, w piątek 30 stycznia Grupa Arche wydała komunikat. Prezes grupy Władysław Grochowski skrytykował wydarzenia i co bardziej zaskakujące - zapowiedział, że cały przychód z imprezy zostanie przekazany Ukrainie.
- Dziś jestem u siebie na wsi i dopiero co dowiedziałem się o tej całej sprawie. Niestety tego typu zdarzenia to paliwo dla ekstremizmów, nakręcania spirali podziałów i radykalizmu, które są czymś zupełnie obcym moim wartościom oraz firmy, którą zbudowałem. Absolutnie nie jest nam po drodze z panem Braunem. Zdecydowałem więc, że cały przychód z tej imprezy przekażemy na pomoc walczącej Ukrainie, którą od pierwszego dnia wojny bardzo mocno wspieramy - napisał w komunikacie prezes Arche.
Jest to o tyle ciekawe, że Grzegorz Braun znany jest ze swojej antyukraińskiej postawy.
Właściciel grupy Arche: Konfederacja Korony Polskiej to niebezpieczny ruch
Władysław Grochowski nazwał Konfederację Korony Polskiej "niebezpiecznym ruchem" i stwierdził, że władze nie powinny go ignorować i "zająć stanowisko i neutralizować takie sytuację".
- Warto też zadać sobie pytanie, dlaczego Grzegorz Braun ma tylu zwolenników i tak rośnie w siłę? Przecież w ogóle by ich nie miał, gdyby pewne problemy były rozwiązywane. W istocie spychanie na margines skrajnych głosów tylko je napędza. To przekaz dla elit, które są przy władzy, że albo się wezmą do rozwiązywania problemów społecznych, albo będą dalej robić swoje interesy, a to zjawisko będzie rosło, aż może się coś naprawdę złego stać. Niewątpliwie władze powinny się tym zająć, bo to Państwo ma do tego wszystkie narzędzia, nie my - my tylko skutki ponosimy - napisał Grochowski.
