Dramat pracowników w Łodzi. Co stało się w Aquinos Bedding Poland?
To historia, która brzmi jak scenariusz z lat 90., a dzieje się tu i teraz, w centrum Polski. Ponad 300 pracowników łódzkiej firmy Aquinos Bedding Poland od prawie roku nie otrzymuje wynagrodzenia, nie ma świadectw pracy i nie może liczyć na jakąkolwiek odpowiedź ze strony portugalskich właścicieli. Zakład, który przez 30 lat produkował materace, najpierw jako Rectitel, a potem Sembella, został kilka lat temu przejęty przez portugalską grupę Aquinos. Wszystko załamało się na początku 2025 roku.
Pracownicy zostali wysłani na tzw. postojowe, co oznaczało, że powinni dostawać 80 proc. pensji. Rzeczywistość okazała się brutalna. Wypłatę za kwiecień zobaczyli dopiero w czerwcu. Za maj dostali zaledwie 1600 zł zaliczki. Potem kontakt z zarządem całkowicie się urwał. Ludzie, często z kilkudziesięcioletnim stażem pracy, zostali z dnia na dzień bez środków do życia.
– Jestem w tragicznej sytuacji, od roku bez pieniędzy, bez pracy. Nie mogę uzyskać świadectwa pracy ani zwolnienia. Człowiek by wiedział, na czym stoi, a tak jestem po prostu niczym — mówił Gazecie Wyborczej jeden z pracowników z 26-letnim stażem.Inna pracownica, związana z firmą od samego początku jej istnienia, nie ma wątpliwości co do intencji właścicieli. – Przyszli Portugalczycy i chcieli zniszczyć firmę: wyciągnąć wszystko z magazynu, sprzedać i zostawić nas, jak zostawiali pracowników pracodawcy w latach 90. – stwierdziła gorzko.
Polecany artykuł:
Senator Krzysztof Kwiatkowski interweniuje. Jakie kroki podjęło państwo?
W sprawę zaangażował się senator Krzysztof Kwiatkowski, który zorganizował spotkanie z poszkodowaną załogą. Jego zdaniem działanie właściciela było skandaliczne. – To, co zrobił portugalski właściciel, to po prostu barbarzyństwo. Ktoś zamknął kłódkę na bramie i nawet nie wydał dokumentacji pracowniczej – mówił senator.
Krzysztof Kwiatkowski podjął konkretne kroki. Złożył wniosek do prokuratora generalnego Adama Bodnara o wszczęcie śledztwa w tej sprawie. Zwrócił się też do ambasady Portugalii w Polsce oraz do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które na jego prośbę wysłało noty dyplomatyczne do Portugalii.
Głos w sprawie zabrał również dyrektor łódzkiego oddziału, Michał Pietruszewski. Tłumaczył, że jeszcze przed wstrzymaniem działalności firma próbowała przeprowadzić zwolnienia grupowe, ale proces został przerwany. Właściciel budynku, w którym mieściła się fabryka, wyrzucił firmę z lokalu z powodu niezapłaconego czynszu. Dyrektor Pietruszewski zapewnił, że od lipca 2025 roku bezskutecznie próbuje skontaktować się z portugalskimi właścicielami, by uregulować sprawy pracownicze. W lipcu 2025 roku złożono wniosek o upadłość, a w grudniu sąd wyznaczył tymczasowego nadzorcę sądowego.
Co dalej z pracownikami? ZUS i skarbówka obiecują pomoc
Podczas spotkania z załogą przedstawiciele instytucji państwowych zadeklarowali wsparcie. Dyrektorka II Oddziału ZUS w Łodzi, Katarzyna Mołas, poinformowała, że od kwietnia 2025 roku ZUS przejął wypłatę zasiłków chorobowych i macierzyńskich. Zobowiązała się również, że do końca czerwca te świadczenia będą wypłacane, nawet jeśli pracodawca nie dostarczy wymaganych dokumentów.
Kolejnym problemem jest brak PIT-ów za ubiegły rok. Pracownicy Aquinos Bedding Poland nie otrzymali od firmy informacji o dochodach, co uniemożliwia im rozliczenie się z fiskusem. Przedstawiciele Izby Administracji Skarbowej zapewnili, że każdy pracownik, który zgłosi się do urzędu, otrzyma indywidualną pomoc w wypełnieniu zeznania podatkowego.
Najtrudniejsza pozostaje kwestia świadectw pracy. Bez nich pracownicy nie mogą zarejestrować się jako bezrobotni, ubiegać się o zasiłek czy przejść na świadczenie przedemerytalne. Jedyną drogą jest wypowiedzenie umowy z winy pracodawcy i skierowanie sprawy do sądu pracy. Dla wielu osób, zwłaszcza w wieku ochronnym, to długa i wyczerpująca batalia. – Powinnam być na świadczeniu przedemerytalnym, nie mam jednak żadnych dokumentów. Jestem na utrzymaniu męża – podsumowała swoją sytuację pracownica z 11-letnim stażem.
Źródło: Gazeta Wyborcza