Spis treści
Zobowiązania 2,5 tys. razy większe niż majątek
To koniec jednej z najbardziej rozpoznawalnych giełd kryptowalut w tej części Europy. Estoński sąd wydał decyzję o upadłości spółki BB Trade Estonia, która była operatorem giełdy Zondacrypto. Jednocześnie dla spółki wyznaczono syndyka, który ma zająć się masą upadłościową. Informacje, do których dotarli dziennikarze Wirtualnej Polski i TVN24, rzucają światło na szokującą skalę problemów finansowych firmy. Problemy te miały być ukrywane przez lata.
Liczby, które pojawiły się w raporcie tymczasowego zarządcy, są porażające. Pokazują one obraz firmy, która od dawna mogła nie mieć finansowego pokrycia dla swojej działalności. Jak ustalili dziennikarze Wirtualnej Polski i TVN24, powołując się na raport estońskiego zarządcy, zobowiązania operatora giełdy Zondacrypto sięgają 431,9 mln euro, podczas gdy jego majątek to zaledwie 167 tys. euro.
To oznacza, że dziura w finansach spółki jest gigantyczna. Jej długi są ponad 2,5 tysiąca razy większe niż aktywa, które udało się zabezpieczyć. Dla klientów, którzy trzymali swoje środki na giełdzie, to fatalna wiadomość. Oznacza bowiem, że w masie upadłościowej jest zaledwie ułamek pieniędzy potrzebnych do zaspokojenia ich roszczeń.
Jak Zondacrypto mogło działać przez trzy lata bez pieniędzy?
Najbardziej niepokojące w całej sprawie jest to, jak długo ten stan mógł trwać. Z ustaleń syndyka wynika, że problemy zaczęły się na długo przed ogłoszeniem upadłości. Według raportu syndyka, trwała niewypłacalność giełdy Zondacrypto mogła powstać już pod koniec 2022 roku, gdy firma straciła dostęp do tzw. zimnego portfela z około 4500 bitcoinów.
Zimny portfel to w świecie kryptowalut najbezpieczniejsza forma przechowywania aktywów – offline, z dala od dostępu hakerów. Utrata kontroli nad takimi środkami to dla każdej giełdy katastrofa. Mimo to firma przez kolejne trzy lata – 2023, 2024 i 2025 – normalnie funkcjonowała, przyjmowała wpłaty od nowych i obecnych klientów, a także prowadziła szeroko zakrojone działania marketingowe. To właśnie w tym okresie giełda została sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego, budując wizerunek stabilnego i godnego zaufania partnera.
Co z pieniędzmi klientów?
Postępowanie upadłościowe zostało wszczęte na wniosek jednej z klientek giełdy, austriackiej modelki, która nie mogła odzyskać swoich kryptowalut. To uruchomiło lawinę, która doprowadziła do ujawnienia prawdziwej kondycji finansowej spółki. Teraz syndyk będzie próbował odzyskać jak najwięcej z majątku firmy, by choć w części zaspokoić wierzycieli, czyli głównie klientów giełdy.
Sprawa jest jednak bardzo poważna. Estoński zarządca nie wyklucza, że upadłość Zondacrypto jest wynikiem działań przestępczych lub poważnych błędów w zarządzaniu. To otwiera drogę do dalszych postępowań, które mogą pociągnąć do odpowiedzialności osoby zarządzające firmą w ostatnich latach. Dla tysięcy użytkowników giełdy rozpoczyna się jednak długa i niepewna walka o odzyskanie choćby części swoich pieniędzy.