Ceny hurtowe paliw na 23.04.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Czwartkowa sesja na polskim rynku hurtowym przyniosła wyraźne odwrócenie wczorajszego trendu. Wszyscy czołowi gracze zaktualizowali swoje cenniki w górę, silnie reagując na niekorzystne otoczenie makroekonomiczne. Oto jak prezentują się dzisiejsze stawki netto za paliwa u poszczególnych dostawców:
- Orlen: Pb95 - 5284 zł/m³, Pb98 - 5832 zł/m³, ON - 5989 zł/m³
- Aramco: Pb95 - 5282 zł/m³, Pb98 - 5829 zł/m³, ON - 5987 zł/m³
- BP Europa: Pb95 - 5284 zł/m³, Pb98 - 5832 zł/m³, ON - 5989 zł/m³
Z powyższego zestawienia jasno wynika, że najtańszą ofertę na rynku prezentuje dziś Aramco. Koncern utrzymuje minimalną przewagę cenową – na poziomie zaledwie 2 zł na metrze sześciennym – nad rodzimym Orlenem oraz BP Europa, zarówno w przypadku benzyny 95-oktanowej, jak i oleju napędowego.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Analiza dzisiejszych cenników w stosunku do środy (22.04) nie pozostawia złudzeń – rynek wszedł w fazę wyraźnych podwyżek. W przypadku popularnej „dziewięćdziesiątki piątki” wszyscy przeanalizowani dostawcy (Orlen, Aramco, BP Europa) solidarnie podnieśli ceny netto o równe 51 zł na każdym tysiącu litrów, co w ujęciu hurtowym stanowi istotny krok w górę (ponad 5 groszy na litrze).
Jeszcze mocniejsze wzrosty odnotowaliśmy w cennikach oleju napędowego. Orlen i BP Europa zdecydowały się na korektę o 73 zł/m³. Największego skoku, oznaczającego jednocześnie najgłębszą podwyżkę dnia, dokonało z kolei Aramco, podbijając stawkę za swojego diesla aż o 81 zł/m³. Warto zauważyć, że dzisiejsze wzrosty gwałtownie niwelują spadki obserwowane od początku tygodnia, windując stawki w górę i przybliżając je z powrotem do szczytowych poziomów z ubiegłego tygodnia (17 kwietnia).
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Powody dzisiejszego uderzenia cenowego w hurcie leżą na Bliskim Wschodzie. Notowania ropy naftowej Brent kontynuują niezwykle silny trend wzrostowy, osiągając poziom 103,49 USD za baryłkę. To bezpośredni efekt eskalacji konfliktu na linii USA-Iran i faktycznej blokady transportowej Cieśniny Ormuz. Nawet decyzja OPEC+ o kosmetycznym zwiększeniu wydobycia (o 206 tysięcy baryłek dziennie od maja) okazała się niewystarczająca, by zbić rynkową premię za ryzyko. Dodatkowo ciąży nam kurs silnego dolara amerykańskiego (USD/PLN 3,6252), który korzystając ze statusu bezpiecznej przystani, drastycznie zawyża koszty importu gotowych paliw i surowca do Polski.
Obecnie rynek detaliczny jest wciąż sztucznie buforowany przed tymi wstrząsami dzięki nadzwyczajnym regulacjom rządowym w ramach tzw. pakietu osłonowego, co gwarantuje nam utrzymanie cen na pylonach dla Pb95 nieznacznie poniżej 6 zł/l, a diesla wokół 6,71 zł/l. Trzeba mieć jednak świadomość, że takie rozwiązanie kurczy do granic możliwości marże rafineryjne i stanowi ogromne obciążenie systemowe. Mimo że dzisiejsze silne podwyżki w cennikach hurtowych nie przełożą się na natychmiastowe zmiany na pylonach w najbliższych dniach, to pokazują one brutalną prawdę: fundamentalna presja na wzrost cen w Polsce potęguje się, co może zaowocować skokowym uderzeniem po kieszeniach kierowców zaraz po ewentualnym wygaszeniu rządowej tarczy.
Polecany artykuł:
