Jacek Sasin: finansowo stracę na Polskim Ładzie, ale zyska Polska

2021-05-18 13:53 Hubert Biskupski
Jacek Sasin
Autor: Artur Hojny/Super Express Jacek Sasin

Wicepremier Jacek Sasin w obszernej rozmowie z "Super Expressem" omawia szczegóły programu Polski Ład. Zdradza, że on finansowo straci na programie Nowy Polski Ład, bo zarabia ponad 10 tys. zł, ale zyskają miliony Polaków. Ujawnia od kiedy obowiązywałaby nowa, podniesiona do 30 tys. zł kwota wolna od podatku. I czy Polski Ład, to tak naprawdę program wyborczy PiS, a w sobotę miał miejsce początek kampanii wyborczej przed przyspieszonymi wyborami. Odpowiada też na pytanie dlaczego nazwę programu zmieniono z Nowy Ład na Polski Ład.

– Panie premierze, pan na zmianach podatkowych wprowadzonych przez Polski Ład zyska czy straci?

– Nie liczyłem, jak to będzie konkretnie w moim przypadku, ale generalnie wszyscy zyskamy. Osobiście pewnie nieco stracę, bo jako wicepremier zarabiam więcej niż 10 tys. zł. Kompletnie mnie to jednak nie martwi. Dlaczego? Bo w Polskim Ładzie chodzi o to, by wyrównywać szanse ludzi i  jak najszybciej wychodzić z kryzysu po koronawirusie. Jesteśmy w niezwykłym momencie historii. Po raz pierwszy się zdarza, że mamy realną szansę wejść do gospodarczej światowej pierwszej ligi. Z przedsionka wreszcie możemy wejść do salonu. Polski Ład został tak wymyślony, by to się stało faktem. To jasna droga, która pozwoli nam skrócić dystans do Zachodniej Europy i wyrównać różnice, które dzielą nas od najbardziej rozwiniętych państw świata.

– Naprawdę wierzycie, że w ciągu najbliższych 10 lat uda nam się dogonić Zachód i osiągnąć taki poziom życia, jaki jest w Niemczech, Szwecji czy Francji?

– Oczywiście. Wszystko zależy od tego, jak wykorzystamy szansę. Proszę pamiętać, że każdy kryzys to równocześnie szansa. Wystarczy spojrzeć na gospodarki krajów takich jak Japonia czy Korea. Do światowej pierwszej ligi wchodziły właśnie w momentach kryzysów. A my mamy do czynienia z kryzysem, jakiego nie było od czasów II wojny światowej. I już widać, że nasza gospodarka radzi sobie z tym wyzwaniem doskonale. Dzięki szybkiej reakcji rządu mamy najniższe bezrobocie w Europie. Nadchodzi więc czas, by iść dalej i zrealizować polskie marzenia. Polacy są przekonani, że należy im się taki poziom życia jak w najbardziej rozwiniętych krajach. Polski Ład jest odpowiedzią na to.

– Przedstawione założenia Polskiego Ładu to mnóstwo obietnic i ambitnych zapowiedzi. Złośliwi mówią: dla każdego coś miłego. Kiedy poznamy szczegóły zaproponowanych rozwiązań?

– Ja bym tego tak nie ujął, że dla każdego coś miłego. Owszem, plan jest ambitny, ale realny. Plan jest wytyczony i już zabieramy się do jego realizacji. Nie ma czasu na czekanie. Za nami najtrudniejszy rok w historii III RP. Pandemia koronawirusa doprowadziła do globalnego kryzysu. Polska na tle największych gospodarek świata wyszła ze zderzenia z pandemią obronną ręką. Według szacunków Komisji Europejskiej spadek polskiego PKB w 2020 r. wyniósł zaledwie 2,7 proc. To trzeci najlepszy wynik gospodarczy w całej Unii. Przetrwaliśmy ten rok w lepszej kondycji niż takie potęgi gospodarcze jak Francja czy Niemcy. Najnowsze prognozy Komisji Europejskiej są równie optymistyczne. Polska gospodarka ma szansę poradzić sobie z kryzysem najlepiej spośród wszystkich gospodarek Unii. Komisja prognozuje, że w 2021 r. polskie PKB wzrośnie o 4 proc, a w 2022 r. o 5,4 proc. Dzięki sukcesowi negocjacyjnemu wywalczyliśmy ok. 770 mld zł. To największe w historii naszego członkostwa w Unii Europejskiej środki dla Polski. Skorzystają z nich wszyscy Polacy – rodziny, przedsiębiorcy, pracownicy, seniorzy i młodzi ludzie.

– Szczególne emocje budzi ta część Polskiego Ładu, która poświęcona jest pracy i płacy. Podniesienie kwoty wolnej od podatku do wysokości 30 tys. zł rocznie. Od kiedy?

– Od przyszłego roku.

– Macie wyliczenia, kto na tym zyska?

– Mamy. Kasjer w markecie, który zarabia 3 tys. zł, zyska 1830 zł rocznie. Pracownik fizyczny, który zarabia 4 tys. zł – 1360 zł rocznie. Księgowy w firmie, który zarabia 5 tys. zł, zyska z kolei 560 zł rocznie.

– Przedsiębiorcy już tak szczęśliwi nie będą.

– Nieprawda. Krawiec zarabiający 3 tys. zł zaoszczędzi rocznie 2180 zł. Fryzjer, który zarabia 4 tys. zł – 1930 zł rocznie, a mechanik zarabiający 5 tys. zł zaoszczędzi rocznie 850 zł. Przedsiębiorcy zyskają też na innych zmianach. Rozkładamy przed nimi czerwony dywan. Jest jasne, że bez polskich firm nie ma dalszego rozwoju, ale powiedzmy też od razu, że silnikiem, który będzie napędzał w kolejnych latach wzrost, będą największe spółki Skarbu Państwa. To one mają kapitał i to one będą głównym motorem wzrostu. Czy skorzystają na tym mniejsze firmy? Tak, skorzystają. Choćby dlatego, że największe spółki energetyczne, które będą realizować plan transformacji polskiej energetyki, potrzebują dostawców. Chcemy, by byli to polscy dostawcy. Firmy takie jak PGE same tego nie zrobią.

– Co w praktyce oznacza zapowiedź końca tzw. śmieciówek?

– Śmieciówki to jeden z tych wstydliwych polskich problemów, z którymi trzeba w końcu coś zrobić. Problem tzw. śmieciówek dotyczy ok. 1 mln zatrudnionych Polaków. Trzeba to wreszcie rozwiązać. Tylko w Polsce umowa, która generuje największy dochód dla zatrudnianego, nie podlega obowiązkowi odprowadzenia składek. Co zmienimy? Zagwarantujemy stabilne i jednolite warunki zatrudnienia na rynku pracy. Odciążamy przedsiębiorców z obowiązków biurokratycznych – to ZUS będzie przekazywał zasiłki pracownikom. Składki będą opłacane od każdej umowy zlecenia. Dlaczego to robimy? Bo zależy nam na tym, by Polacy otrzymywali jak najwyższe świadczenia emerytalne, pozwalające godnie przeżywać jesień życia.

– Jednym z filarów Polskiego Ładu są inwestycje, nazwane „Dekadą rozwoju”, które mają wygenerować 500 tys. miejsc pracy. O jakich konkretnie inwestycjach mowa?

– Przed nami choćby wspomniany już program transformacji elektroenergetyki. Na bazie Orlenu budujemy koncern multienergetyczny. Jeśli mówimy o transformacji energetyki, musimy sobie jasno powiedzieć, że stoi przed nami konieczność gigantycznych inwestycji, które z jednej strony zapewnią nam bezpieczeństwo energetyczne, ale z drugiej – dodatkowo dadzą gospodarce silny impuls. Szacujemy, że stopniowe przejście w kierunku zero- i niskoemisyjnych źródeł energii wygeneruje ok. 300 tys. nowych, dobrze płatnych miejsc pracy. Eksperci mówią, że sam rozwój energetyki wiatrowej na morzu to blisko 80 tys. nowych miejsc pracy. A przecież to dodatkowo ogromny impuls dla rozwoju nowoczesnych technologii. Wszystko to będzie oddziaływać na całą gospodarkę.

– Według szacunków MF na zmianach składkowo-podatkowych Polskiego Ładu zyska 68 proc. podatników zatrudnionych na umowę o pracę i ok. 39 proc. samozatrudnionych. Straci 12 proc. na umowie o pracę i prawie 60 proc. prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Pomijając tych najlepiej zarabiających, dlaczego dociskacie śrubę przedsiębiorcom, którzy i tak zostali solidnie poturbowani przez pandemię?

– Nie znam wyliczeń, o których pan mówi. W Ministerstwie Aktywów Państwowych koncentrujemy się przede wszystkim na tym, by szansę, jaką stwarza kryzys, jak najlepiej wykorzystały spółki Skarbu Państwa, które nadzoruję. Również dlatego, że kryzys jasno pokazał – wbrew temu, co twierdzili nasi poprzednicy – że kapitał ma narodowość. Gdyby nie zaangażowanie spółek Skarbu Państwa walka z pandemią byłaby o wiele trudniejsza. I to spółki Skarbu Państwa będą też odgrywać jedną z głównych ról przy przywracaniu gospodarce szybkiego wzrostu. A co do przedsiębiorców – w Polsce nie mamy do czynienia ani z falą bezrobocia, ani z falą bankructw. A wie pan czemu? Ponieważ rząd udzielił polskim przedsiębiorcom wsparcia w postaci tarcz antykryzysowych na niespotykaną skalę. To uchroniło ich przed skutkami, jakie ten kryzys mógł wywołać. Dzięki naszym szybkim i skutecznym działaniom przeznaczyliśmy na pomoc przedsiębiorcom ponad 214 mld zł w postaci bezpośrednich dotacji oraz gwarancji płynnościowych. Prowadzimy ciągły dialog ze środowiskami, które najbardziej odczuwają skutki pandemii. Na bieżąco dostosowujemy instrumenty pomocowe. Dzięki temu uratowaliśmy wiele firm przed upadkiem. Według ostatnich danych Eurostatu mamy też najniższą stopę bezrobocia w całej Unii Europejskiej – 3,1 proc. To trzeci miesiąc z rzędu, kiedy jesteśmy liderami w tym obszarze.

– Jak się w tym wszystkim miewają nadzorowane przez pana spółki?

– Całkiem nieźle. Dość powiedzieć, że 10 największych spółek Skarbu Państwa notowanych na warszawskiej giełdzie urosło przez ostatnie trzy miesiące o ok. 20 proc. Ewidentnie widać, że nasze spółki odjeżdżają tym prywatnym. Giełda ma to do siebie, że o sytuacji na niej decydują inwestorzy, którzy, jak mało kto, oceniają sytuacje gospodarczą. No więc widać, że ci inwestorzy mają zaufanie do naszych spółek. To po pierwsze. Po drugie – doceniają siłę polskiej gospodarki. Trzeba jakiegoś bardziej dobitnego argumentu?

– Dlaczego na ostatniej prostej zmieniliście nazwę Nowego Ładu, który miał nawiązywać do wielkiego programu reform i inwestycji realizowanych przez prezydenta USA Roosevelta po wielkim kryzysie?

– Czy to ważne, jak ten plan się nazywa? Jest jasne, że w czasie kryzysu to państwo musi być strategicznym inwestorem. Stabilne i dobrze płatne miejsca pracy powstają tam, gdzie zapewnione są warunki do inwestycji i rozwoju infrastruktury. W przeciwieństwie do naszych poprzedników nie powielamy modelu porzucenia ambitnych planów modernizacji Polski – stawiamy przed sobą cele, które konsekwentnie realizujemy. To plan inwestycji nie tylko na najbliższe lata, lecz na całe dekady.

Nasza gospodarka okazała się odporna na ekonomiczne skutki pandemii – to przede wszystkim sukces polskich pracodawców, przedsiębiorców oraz samych Polaków, ale także rezultat szybkich i kompleksowych działań podejmowanych przez rząd. Jesteśmy gotowi na realizację nowych wyzwań – Krajowego Planu Odbudowy i Polskiego Ładu. Bez wsparcia, które otrzymali przedsiębiorcy, nie byliby oni zdolni do tak sprawnego stawienia czoła wyzwaniom.

Myślę, że nazwę najlepiej wyjaśnił Jarosław Kaczyński we wstępie do prezentacji Polskiego Ładu. Powiedział, że Polacy są przekonani, że należy im się taki poziom życia jak w najbardziej rozwiniętych krajach. Chcemy te słuszne aspiracje zaspokoić. Jest szansa, by to zrobić. Ale ten program jest też oparty o polskie wartości. Budujemy sprawiedliwy kraj równych szans.

– Uroczysta prezentacja Polskiego Ładu, zawierającego liczne atrakcyjne obietnice dla Polaków, a także zapowiedziany na przyszły tydzień objazd premiera po Polsce. Wygląda to jak początek kampanii wyborczej. Szykujecie się na jesienne przedterminowe wybory?

– Polski Ład to nie jest program wyborczy, ale program obliczony na rozwój kraju. Polski Ład to nasza odpowiedź na kryzys wywołany pandemią koronawirusa. Nie możemy czekać i musimy działać już teraz, by Polska jak najlepiej odnalazła się w rzeczywistości po pandemii. Polski Ład to strategiczna wizja rozwoju Polski jako kraju, który rozwija się dynamicznie, ale z zachowaniem swej tradycji i tożsamości. Program prezentujemy w tej chwili, ponieważ chcemy do końca kadencji parlamentu wprowadzić jak najwięcej reform. Dzięki temu Polska zyska potężny impuls rozwojowy, który zdefiniuje nasze położenie – gospodarcze, technologiczne, społeczne i polityczne – w ciągu wielu następnych lat.

– I ostatnie pytanie do historyka, a nie polityka. Jak panu się podoba pomysł zwiększenia liczby zajęć historii w szkołach?

– Bardzo się podoba. Nie ma budowy przyszłości bez znajomości przeszłości. Historia to tożsamość. Mam nadzieję, że przyszłe polskie pokolenia wyniosą z tych lekcji naukę, jak wielkim narodem są Polacy. Mam nadzieję, że dowiedzą się też, że w naszym słowniku nie ma takich wyrażeń jak: „nie da się”, „nie można” i „to niemożliwe”. My pokazujemy, że da się, można i nie ma rzeczy niemożliwych. Przełamaliśmy imposybilizm, który toczył państwo polskie, gdy rządzili nasi poprzednicy. Polska przez 25 lat rozwijała się nierównomiernie. Owoce wzrostu docierały tylko do nielicznych. My to zmieniamy. Stawiamy na sprawiedliwy i zrównoważony rozwój. Ambitną politykę społeczną łączymy z odpowiedzialną polityką budżetową. Myślę, że za 10 lat zobaczymy, w jak ważnym historycznie momencie jesteśmy. Zobaczymy też, na ile dobrze wykorzystaliśmy szansę, jaką daje nam historia.

Rozmawiał Hubert Biskupski

Polski Ład: Premier zapowiada 12tys. złotych dla kolejnych dzieci
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze