Kontrole PIP jak krucjata? Tak twierdzi szef FPP. Biznes odpowiada na regulacje rządu

Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) uruchomiła wsparcie dla przedsiębiorców w odpowiedzi na nowe kontrole PIP umów cywilnoprawnych. To reakcja na działania minister pracy Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. Firmy mogą liczyć na pomoc prawną, zgłaszając się przez specjalną stronę, choć FPP nie gwarantuje, że pomoc prawna kancelarii będzie bezpłatna.

Statuetka Temidy na pierwszym planie. W tle uśmiechnięty prawnik. O wsparciu prawnym dla firm pisze SE Superbiz.
Autor: Pixabay.com Ze względu na pandemię koronawirusa porady są udzielane przez telefon

FPP uruchamia akcję wsparcia. Co to oznacza dla firm?

Przedsiębiorcy, którzy czują się niesprawiedliwie traktowani przez inspektorów pracy, nie zostaną sami. Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) uruchomiła specjalną akcję, w ramach której oferuje wsparcie dla przedsiębiorców obawiających się nadużyć podczas kontroli PIP umów cywilnoprawnych. Organizacja stworzyła specjalną stronę internetową, przez którą firmy mogą zgłaszać swoje problemy i liczyć na pomoc prawną.

Puls Biznesu zaznacza, że inicjatywa części przedsiębiorców jest bezpośrednią odpowiedzią na zmianę kursu przez rząd Donalda Tuska w kontekście zwalczania umów śmieciowych, a w szczególności przez resort pracy. Przewodniczący FPP Marek Kowalski wprost nazywa działania minister pracy Agnieszki Dziemianowicz-Bąk "osobistą krucjatą" przeciwko polskim firmom.

Naszym obowiązkiem jest bronić przedsiębiorców, gdy naruszane jest ich dobre imię. To, co się zdarzyło, odbieramy jako osobistą krucjatę Agnieszki Dziemianowicz-Bąk przeciwko polskim przedsiębiorcom. Minister ciągle bezpodstawnie mówi o nieuczciwych przedsiębiorcach. A zdecydowana większość firm działa zgodnie z prawem – mówi Marek Kowalski, przewodniczący FPP.

Według niego szefowa resortu pracy nie ma uprawnień, by ręcznie sterować kontrolami i wskazywać konkretne firmy do sprawdzenia. Takie działania uważa za nadużycie.

Skąd wziął się spór o kontrole umów cywilnoprawnych?

Wszystko zaczęło się od przepisów, które weszły w życie 8 lipca 2026 roku. Dały one Państwowej Inspekcji Pracy zupełnie nowe narzędzie – możliwość weryfikowania, czy umowy cywilnoprawne, takie jak B2B, zlecenia czy o dzieło, nie powinny być w rzeczywistości umowami o pracę. Środowiska biznesowe oczywiście od samego początku głośno protestowały, obawiając się fali, jak twierdziły, kosztownych i paraliżujących firmę postępowań.

Rząd Donalda Tuska ostatecznie złagodził projekt. Zdecydowano, że inspektor PIP nie może samodzielnie zmienić umowy w etat – taką decyzję może podjąć wyłącznie sąd. Dla wielu firm to jednak za małe ustępstwo. Już sama groźba wzmożonych kontroli i presja ze strony inspektorów, by „dobrowolnie” przekształcać umowy, jest dla nich nie do przełknięcia.

Czarę goryczy przelała niedawna interwencja minister Agnieszki Dziemianowicz-Bąk w sprawie firmy Pyszne.pl. Gdy firma ogłosiła zmianę modelu zatrudnienia dla 5 tys. kurierów, minister pracy wezwała PIP do natychmiastowej kontroli. To właśnie ten ruch skłonił Federację Przedsiębiorców Polskich do podjęcia kroków kontrujących działania polskiego rządu. Nowe przepisy, które weszły w życie 8 lipca 2026 r., dały Państwowej Inspekcji Pracy możliwość kontrolowania umów cywilnoprawnych, co od początku budziło ogromne kontrowersje i niezadowolenie w środowisku biznesowym.

Grażyna Spytek-Bandurska, reprezentująca FPP w Radzie Dialogu Społecznego, dodaje, że działania resortu i inspekcji są nietransparentne.

Niejednokrotnie pytaliśmy, jakie kryteria decydują o wejściu kontroli PIP do firmy i na jakiej podstawie są uruchamiane. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi – kwituje.

Jak przedsiębiorcy mogą skorzystać z pomocy?

Federacja Przedsiębiorców Polskich chce stworzyć przeciwwagę dla działań PIP. Organizacja podkreśla, że kontrole nie obejmą wszystkich firm w kraju, co może prowadzić do nierównego traktowania. Te firmy, które zostaną skontrolowane, znajdą się w gorszej sytuacji konkurencyjnej.

Jak tłumaczy punkt widzenia przedsiębiorców ekspert FPP Łukasz Kozłowski, jeśli PIP nakaże firmie zmianę umów, miałaby ona wtedy ponieść "ogromne koszty", a jej pozycja na rynku osłabłaby w stosunku do konkurencji, której nikt nie niepokoił.

Dlatego FPP zachęca firmy do aktywnego działania. Przedsiębiorcy, którzy uważają, że kontrola w ich firmie przebiega w sposób nieprawidłowy, mogą zgłosić swój przypadek za pośrednictwem specjalnej strony internetowej fppwspiera.pl. Wystarczy opisać sytuację i okoliczności kontroli.

Jak to działa w praktyce? Po otrzymaniu zgłoszenia eksperci FPP analizują sprawę. Jeśli uznają, że doszło do nadużyć, kierują firmę do jednej z trzech wyspecjalizowanych kancelarii prawnych. Jednocześnie FPP będzie występować do Głównego Inspektoratu Pracy z żądaniem wyjaśnień w każdej kontrowersyjnej sprawie.

Organizacja zaznacza jednak ważny szczegół: nie gwarantuje, że pomoc prawna świadczona przez kancelarie będzie bezpłatna. Decyzje w tej kwestii będą podejmowane indywidualnie.

Poranny Ring | DZIEMIANOWICZ-BĄK OSTRO: JACHIRA JEST JAK MENTZEN!
Praca w czasach PRL. Ten QUIZ rozwiążesz, jeśli pamiętasz tamte lata
Pytanie 1 z 10
1. Nie ma chyba pracownika, który nie kochałby wolnych weekendów, jednak do 1973 roku pracowało się nie pięć, a sześć dni w tygodniu. Który dzień był jedynym dniem wolnym od pracy?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki