Los Adama Glapińskiego w rękach Sejmu. Komisja kończy prace

Saga z postawieniem prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu wchodzi w decydującą fazę. Sejmowa komisja kończy prace i we wtorek oceni dowody. Los prezesa polskiego banku centralnego rozstrzygnie się w najbliższych tygodniach. Decyzja należy teraz do Sejmu.

Posłowie na sali plenarnej Sejmu. Na wstawce prezes NBP Adam Glapiński. O pracach komisji przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Sebastian Wielechowski/Super Express, Bostylfoto
  • Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej finalizuje prace nad wnioskiem o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu.
  • Wtorkowe, zamknięte posiedzenie poświęcone będzie ocenie zebranych dowodów i projektowi sprawozdania końcowego.
  • Główne zarzuty to m.in. nielegalne finansowanie deficytu budżetowego i rzekome upolitycznienie Narodowego Banku Polskiego.
  • Prezes NBP Adam Glapiński uważa zarzuty za bezpodstawne i powołuje się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego.
  • Ostateczną decyzję o postawieniu prezesa NBP przed Trybunałem Stanu podejmie Sejm bezwzględną większością głosów.

Kiedy decyzja w sprawie prezesa NBP? Komisja sejmowa kończy prace

We wtorek, 6 października 2026 roku, o godzinie 9:00, za zamkniętymi drzwiami zbierze się sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej. To nie będzie kolejne rutynowe posiedzenie. Posłowie mają na stole projekt sprawozdania końcowego i cały materiał dowodowy zebrany w ciągu ostatnich ponad dwóch lat. To właśnie teraz ocenią, czy dowody są wystarczająco mocne, by pójść o krok dalej.

Prace komisji nad postawieniem prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu, które trwają od maja 2024 roku, wchodzą w ostatnią, kluczową fazę. W tym czasie przesłuchano ponad 50 świadków, w tym kluczowe postacie ze świata finansów i polityki, jak członkowie Rady Polityki Pieniężnej Joanna Tyrowicz i Ludwik Kotecki, szef Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski czy były premier rządu Prawa i Sprawiedliwości, Mateusz Morawiecki.

Przewodniczący komisji, poseł Zdzisław Gawlik z Koalicji Obywatelskiej, jest w tej sprawie bardzo oszczędny w słowach. Pytany wprost, czy dowody wystarczą do postawienia prezesa NBP przed Trybunałem Stanu, ucina spekulacje.

Komisja pracuje w trybie zamkniętym. Tak długo, jak nie przyjmie sprawozdania, ja na ten temat się nie wypowiem – podkreślił w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Poseł Koalicji Obywatelskiej jednocześnie dodał, że świadkowie „dostarczyli sporo informacji”, a komisja zebrała „sporo dowodów”. To sygnał, że dyskusja nad sprawozdaniem będzie gorąca i może przesądzić o dalszych losach szefa banku centralnego.

Jakie zarzuty podniesiono przeciwko prezesowi Glapińskiemu?

Wniosek, który trafił do Sejmu w marcu 2024 roku, to obszerny dokument, w którym posłowie koalicji rządzącej, na czele z premierem Donaldem Tuskiem, stawiają prezesowi Narodowego Banku Polskiego Adamowi Glapińskiemu osiem konkretnych zarzutów. Obietnica postawienia szefa NBP przed Trybunałem Stanu była jednym z kluczowych punktów kampanii wyborczej Koalicji Obywatelskiej w 2023 roku.

O co dokładnie chodzi? Lista jest długa, ale trzy zarzuty są kluczowe:

  1. Finansowanie dziury budżetowej. W latach 2020-2021 NBP prowadził skup aktywów, co zdaniem wnioskodawców było niczym innym jak ukrytym "drukowaniem pieniędzy" na potrzeby rządu. Konstytucja wprost tego zakazuje.
  2. Działanie bez zgody. Według autorów wniosku, Adam Glapiński miał prowadzić skup aktywów bez odpowiedniej zgody Rady Polityki Pieniężnej, czyli działał na własną rękę.
  3. Brak apolityczności. Prezesowi NBP zarzuca się publiczne angażowanie się po stronie ówczesnej partii rządzącej, co jest sprzeczne z ustawowym nakazem apolityczności szefa banku centralnego.

Główne zarzuty, które mogą postawić prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu, dotyczą więc naruszenia konstytucji i kilku ustaw. Sam Glapiński i Narodowy Bank Polski od początku konsekwentnie twierdzą, że wszystkie zarzuty są bezpodstawne. W oficjalnych komunikatach NBP podkreśla, że cała procedura jest próbą złamania niezależności banku centralnego, a sam prezes informował, że nie zamierza brać w niej udziału, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2024 roku w tej sprawie.

Procedura i możliwe scenariusze

Po zakończeniu prac, sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej przedstawi Sejmowi swoje sprawozdanie. Będzie ono zawierać jeden z dwóch możliwych wniosków: o pociągnięcie prezesa NBP do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu albo o umorzenie postępowania. To będzie rekomendacja, ale ostateczne słowo należy do wszystkich posłów.

Cała procedura jest jasno określona w ustawie. Ostateczną decyzję o postawieniu prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu podejmuje Sejm bezwzględną większością głosów. Oznacza to, że "za" musi być więcej posłów niż suma głosów "przeciw" i "wstrzymujących się". Dodatkowo, na sali sejmowej musi być obecna co najmniej połowa ustawowej liczby posłów, czyli minimum 230 osób.

Gdyby Sejm przegłosował wniosek, zgodnie z ustawą o Trybunale Stanu, prezes NBP zostałby automatycznie zawieszony w pełnieniu swoich obowiązków. Tu jednak pojawia się prawny węzeł. W 2024 roku Trybunał Konstytucyjny zakwestionował te przepisy, co oznacza, że ewentualna próba zawieszenia Adama Glapińskiego mogłaby wywołać kolejny paraliż prawny i spór instytucjonalny.

Niezależnie od politycznej burzy, druga i ostatnia kadencja Adama Glapińskiego na stanowisku prezesa Narodowego Banku Polskiego kończy się w czerwcu 2028 roku. Piłka jest teraz po stronie Sejmu. To od politycznej woli i arytmetyki sejmowej zależy, czy sprawa zakończy się w parlamencie, czy znajdzie swój finał przed Trybunałem Stanu.

 

Prof. Antoni Dudek o Glapińskim przed TS, spektaklu u Ziobry i dożywociu dla Tuska
Banknoty z PRL-u. Kto na nich widniał?
Pytanie 1 z 16
Kto znajdował się na banknocie o nominale 10 zł?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki