Najpierw spór o TK, potem o NBP. Szybko poczujemy go w portfelach

2026-11-03 7:29

Narodowy Bank Polski może czekać paraliż. Od 4 listopada zarząd nie będzie miał wymaganej liczby członków, co zagraża realizacji decyzji RPP o stopach procentowych. To efekt politycznego pata, który może uderzyć w stabilność złotego i finanse państwa.

Plac budowy przed siedzibą NBP w Warszawie z dźwigiem i ogrodzeniem. O paraliżu w banku przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Przemysław Zańko-Gulczyński Odbudowa siedziby NBP przy Placu Powstańców Warszawy w Warszawie

Dlaczego zarząd NBP może przestać działać?

Kluczowa instytucja, odpowiedzialna za stabilność pieniądza, traci możliwość podejmowania decyzji – taki scenariusz może stać się faktem już 4 listopada 2026 roku. Wtedy bowiem kończy się kadencja wiceprezesa NBP Adama Lipińskiego. Po jego odejściu w zarządzie banku centralnego zostanie tylko pięć osób. A to o jedną za mało. Ustawa o Narodowym Banku Polskim mówi jasno: zarząd musi liczyć od 6 do 8 członków.

Co więcej, w składzie nie będzie ani jednego wiceprezesa, bo kadencja pierwszej wiceprezes Marty Kightley upłynęła już w marcu. W efekcie zarząd NBP, jako ciało kolegialne, po prostu nie będzie istniał w świetle prawa, co grozi kompletnym paraliżem NBP.

Co paraliż NBP oznacza dla stóp procentowych i złotego?

To nie jest tylko formalny problem. Brak działającego zarządu ma bardzo realne konsekwencje, które mogą dotknąć każdego z nas. Chodzi o trzy kluczowe sprawy:

  • Decyzje o stopach procentowych: Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podejmuje uchwały o wysokości stóp, ale to zarząd NBP wciela je w życie. Bez zarządu, nawet jeśli RPP zdecyduje się na obniżkę lub podwyżkę stóp, ta decyzja może zawisnąć w próżni. Ewentualna uchwała RPP o zmianie stóp po prostu nie zostanie wprowadzona w życie.
  • Kurs złotego: To zarząd nadzoruje operacje na rynku walutowym. Jeśli złoty, który od miesięcy słabnie, zacznie gwałtownie tracić na wartości, może nie być nikogo, kto mógłby podjąć decyzję o interwencji w obronie naszej waluty.
  • Pieniądze dla budżetu: Zarząd odpowiada też za sporządzenie sprawozdania finansowego NBP. Jeśli bank, na przykład dzięki słabemu złotemu, wypracuje zysk, to właśnie na tej podstawie pieniądze trafiają do budżetu państwa. Bez sprawozdania nie będzie wpłaty.

Skąd wziął się problem z powołaniem członków zarządu NBP?

Całe to zamieszanie jest wynikiem politycznego klinczu na najwyższych szczeblach władzy. Zgodnie z prawem, członków zarządu NBP powołuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek prezesa NBP. Jednak taki akt urzędowy prezydenta wymaga podpisu premiera, czyli kontrasygnaty.

I tu jest pies pogrzebany. Prezydent Karol Nawrocki już w lutym, a potem ponownie w październiku, skierował do rządu Donalda Tuska wniosek o powołanie czterech osób: Marty Kightley, Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka i Marcina Zarzeckiego. Jednak premier Donald Tusk konsekwentnie odmawia złożenia podpisu, przez co postanowienie o powołaniu nowych członków zarządu NBP nie wchodzi w życie.

Czy prezes NBP Adam Glapiński stanie przed Trybunałem Stanu?

Sytuację dodatkowo komplikuje wniosek o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Głosowanie w Sejmie w tej sprawie jest możliwe już w połowie listopada. Zarzuty są poważne i dotyczą m.in. nieuprawnionych interwencji walutowych czy finansowania deficytu.

Co to oznacza? Przede wszystkim ogromną niepewność. Nie jest nawet jasne, jaką większością głosów Sejm musiałby przyjąć taki wniosek. Co prawda prezes Glapiński nie zostałby automatycznie zawieszony, ale sama procedura przed Trybunałem mogłaby trwać miesiącami. A nawet w przypadku skazującego wyroku, do odwołania prezesa NBP potrzebny byłby... kolejny wniosek prezydenta Karola Nawrockiego. To tworzy kolejny potencjalny punkt zapalny i pogłębia chaos wokół najważniejszej instytucji finansowej w kraju.

PROF. GROCHMALSKI: PARANOIK TUSK CHCE PRZEJĄĆ TRYBUNAŁ I NBP
QUIZ: Piękne banknoty w PRL-u! Pamiętasz, kto na nich był?
Pytanie 1 z 10
Na banknot 5-złotowy z 1948 r. mówiono w PRL:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI