Spis treści
Program "Ekologiczna Wieś"
Widok starych bloków na polskiej wsi, które pamiętają jeszcze czasy PGR, jest powszechnie znany milionom Polaków. Budynki te, wznoszone z wykorzystaniem techniki prefabrykacji, często są niedocieplone, a rachunki za ogrzewanie zimą potrafią zwalić ich mieszkańców z nóg. Właśnie z myślą o lokatorach takich budynków w Wielkopolsce rusza specjalny projekt. Chodzi o pilotażowy program "Ekologiczna Wieś", na który przeznaczono 40 milionów złotych. Farmer.pl informuje, że inicjatywa ma jeden, bardzo konkretny cel: przeprowadzić tak głęboką modernizację, by zapotrzebowanie na energię spadło nawet o ponad 90 procent.
Za projektem stoją wspólnie samorząd województwa wielkopolskiego oraz Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu, które wyłożyły na stół po 20 mln zł. Inauguracja programu odbyła się 13 lipca 2026 roku w Poznaniu, a list intencyjny w tej sprawie podpisywano w obecności minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski.
Program „Ekologiczna Wieś” to prawdziwe podwójne „eko”. Ekologia idzie tu w parze z ekonomią. Bardzo często wskazujemy, że najlepsza i najtańsza energia to ta zaoszczędzona. Podnoszenie efektywności energetycznej daje największą poprawę rachunków. To nie cena energii jest tu kluczowa, lecz właśnie efektywność - przekonywała Hennig-Kloska.
Pieniądze, które do tej pory dosłownie uciekały przez nieszczelne ściany, dachy i stare piece, teraz mają zostać w kieszeniach mieszkańców. Ma to być metoda na realną walkę z tzw. ubóstwem energetycznym na terenach wiejskich.
Kto może dostać 100 proc. dotacji na termomodernizację?
Najważniejszą informacją jest, że mieszkańcy nie będą musieli wykładać pieniędzy z własnej kieszeni. Program "Ekologiczna Wieś" oferuje dofinansowanie do termomodernizacji sięgające nawet 100 proc. kosztów kwalifikowanych. To ogromne ułatwienie, bo odpada konieczność organizowania wkładu własnego czy zaciągania kredytów przez wspólnoty.
Kto dokładnie może skorzystać? Oto kluczowe warunki:
- Dla kogo: Program skierowany jest do wspólnot mieszkaniowych w budynkach, które mają co najmniej cztery oddzielne lokale. Warunkiem jest, by były to bloki po PGR-ach lub inne budynki, które w przeszłości należały np. do państwowych gospodarstw rolnych.
- Mniej formalności: Co istotne, to nie mieszkańcy będą borykać się z całą biurokracją. Inwestycje w ich imieniu poprowadzą gminy. To one zajmą się formalnościami, procedurami i nadzorem budowlanym. Taki mechanizm z powodzeniem działa już w jednym polskim regionie, a Wielkopolska jest drugą w kraju, która go wdraża.
Skala potrzeb jest ogromna. Z analizy przeprowadzonej w 85 gminach województwa wynika, że kryteria programu może spełniać nawet 2 tysiące budynków, które pilnie potrzebują remontu.
Harmonogram programu
Cały proces został podzielony na dwa logiczne etapy, żeby mieć pewność, że 40 milionów złotych zostanie wydane jak najlepiej. Chodzi o to, by najpierw dokładnie zbadać, co trzeba zrobić, a dopiero potem ruszać z pracami budowlanymi.
Oto jak to wygląda w praktyce:
- Etap I – Dokumentacja: Zanim na budynkach pojawią się rusztowania, trzeba przygotować niezbędne audyty energetyczne i projekty techniczne. To one precyzyjnie określą, jakie prace są konieczne i jakie oszczędności przyniosą. Nabór wniosków w tym pierwszym kroku rozpoczął się 3 sierpnia, a zakończył 31 sierpnia 2026 roku.
- Etap II – Inwestycje: Po zebraniu dokumentacji przyjdzie czas na właściwe prace, czyli finansowanie robót budowlanych, ociepleniowych i wymiany instalacji grzewczych.
Dokument, który oficjalnie uruchomił program w Wielkopolsce, podpisali Jacek Bogusławski, Członek Zarządu Województwa Wielkopolskiego, oraz Rafał Ratajczak, Prezes Zarządu WFOŚiGW w Poznaniu.
Wielkopolska potrzebuje wsparcia dla budynków wielorodzinnych po dawnych PGR-ach. Pilotaż pozwoli nam rozpocząć modernizację najbardziej potrzebujących budynków, dzięki czemu osiągną one wysoką efektywność energetyczną, a jednocześnie wypracować rozwiązania, które będzie można wykorzystać w kolejnych działaniach - powiedział prezes Ratajczak.
Wielkie pieniądze na zapomniane bloki
Rządowy program wsparcia dla terenów, gdzie kiedyś działały Państwowe Gospodarstwa Rolne, to prawdziwy przełom. Zresztą nie tylko Wielkopolska chce wykorzystać modernizacyjne szanse na terenach dawnych PGR. Portal GP24.pl przypomina, że w ogólnopolskiej puli znalazło się 500 milionów złotych, które mają być przeznaczone na poprawę warunków życia w starych, często zaniedbanych budynkach. To historyczna szansa, na którą mieszkańcy i samorządowcy czekali od lat. Część z tych środków może trafić także na Pomorze.
Mozolny proces remontowy trwa od wielu lat. Dzięki wysiłkom samorządów, administracji państwowej i mieszkańców wiele się zmienia. Dziś stoimy przed pierwszą od wielu lat szansą na pozyskanie znacznych środków na ten cel – mówił Adam Gawrylik, członek Zarządu Województwa Pomorskiego.
W praktyce oznacza to ocieplenie ścian, wymianę starych okien i drzwi, a także instalację nowoczesnych i ekologicznych źródeł ciepła, takich jak pompy ciepła czy panele fotowoltaiczne. Programem zarządza Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku, który już pomaga samorządom przygotować się do składania wniosków.
Celem programu jest poprawa efektywności energetycznej wielorodzinnych budynków mieszkalnych położonych na terenach wiejskich dotkniętych ubóstwem energetycznym. Szacujemy, że uda się zmienić 380 budynków – tłumaczył przedstawiciel Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku.
Dlaczego remonty w byłych PGR-ach są tak ważne?
Żeby zrozumieć, dlaczego ten program jest tak istotny, trzeba cofnąć się w czasie. Państwowe Gospodarstwa Rolne przez dekady były centrum życia na wielu wiejskich terenach. Dawały pracę, mieszkania i poczucie stabilizacji. Ich likwidacja w 1992 roku była szokiem, który pozostawił po sobie nie tylko rozliczne problemy społeczne i ekonomiczne, ale też ogromne zaniedbania w infrastrukturze.
Szacunki są alarmujące – ponad 80 proc. budynków mieszkalnych na terenach popegeerowskich wymaga pilnych działań. Pieniądze na remonty bloków to szansa na rozwiązanie problemów, które narastały przez ponad 30 lat. Mieszkańcy przez dekady zmagali się z nieszczelnymi oknami, zimnymi ścianami i archaicznymi systemami ogrzewania, które pochłaniały fortunę.
Program ma jednak także drugi, równie ważny cel – walkę o czyste powietrze. Kompleksowa termomodernizacja budynków PGR to nie tylko cieplejsze mieszkania, ale też krok w stronę ograniczenia smogu, który jest ogromnym problemem w całym regionie.
Z punktu widzenia samorządu województwa pomorskiego program ma również istotne znaczenie dla realizacji celów zapisanych w Programach Ochrony Powietrza oraz wdrażania uchwał antysmogowych – podkreślał dla GP24.pl Adam Gawrylik, członek Zarządu Województwa Pomorskiego.
Trzeba udowodnić...
Portal Grantthornton.pl wskazuje, że przygotowania trzeba zacząć bez zwłoki. Dlaczego? Bo kluczowe dokumenty, bez których wniosek o modernizację przepadnie, wymagają czasu. Chodzi o dwie rzeczy: udokumentowanie, że budynek faktycznie był związany z PGR, oraz przygotowanie profesjonalnego audytu energetycznego.
Urzędnicy z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej będą chcieli zobaczyć twarde dowody na papierze. To pierwszy i absolutnie podstawowy warunek, żeby w ogóle myśleć o dotacji. Gmina musi zgromadzić dokumenty, które krok po kroku pokażą historię budynku – od jego budowy, przez użytkowanie w ramach PGR, aż po przejęcie przez samorząd. Chodzi przede wszystkim o takie dokumenty jak akty własności, protokoły przekazania nieruchomości czy dane z ewidencji gruntów. Brak potwierdzenia, że budynek był historycznie związany z dawnym PGR, może całkowicie wykluczyć go z możliwości uzyskania dofinansowania.
Audyt energetyczny to podstawa
To absolutna podstawa, bez której nie ma co marzyć o pieniądzach z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Audyt to szczegółowa analiza, która pokazuje, w jakiej kondycji jest budynek i – co najważniejsze – którędy ucieka z niego ciepło. Audytor bada obiekt, wskazując słabe punkty: nieszczelne okna, nieocieplone ściany, stary dach czy niewydajny system grzewczy.
Audyt nie tylko diagnozuje, ale też proponuje zmiany. Przedstawia różne warianty modernizacji, wylicza ich koszty i pokazuje, ile energii i pieniędzy da się dzięki nim zaoszczędzić. To konkretny plan działania. Zlecenie audytu energetycznego jest więc kluczowe, bo to na jego podstawie gmina określi, co dokładnie trzeba zrobić i jakie będą tego koszty oraz efekty. Dla urzędników to dowód, że planowany remont nie jest widzimisię, ale przemyślaną inwestycją, która przyniesie realne korzyści. Dlatego warto zlecić go jak najszybciej, nawet w wersji wstępnej. Gdy pojawią się ostateczne wytyczne programu, wystarczy go tylko zaktualizować.
Opisywany program to ogromna szansa na termomodernizację budynków po PGR, które od lat czekały na remont, a w których nadal mieszka mnóstwo Polaków.
