Spis treści
Ostateczna porażka Nord Stream 2 AG. Co orzekł Trybunał Sprawiedliwości UE?
W czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w Luksemburgu postawił kropkę nad i w sprawie, która ciągnęła się latami. Sędziowie utrzymali w mocy niekorzystny dla rosyjskiego giganta wyrok sądu niższej instancji z listopada 2024 roku. W praktyce oznacza to, że skarga spółki Nord Stream 2 AG, należącej do Gazpromu, została ostatecznie odrzucona. Rosjanie nie mają już żadnej drogi odwołania.
Spółka próbowała przekonać sędziów, że unijne przepisy nie powinny jej dotyczyć. Bezskutecznie. Decyzja TSUE jest ostateczna, co oznacza, że projekt Nord Stream 2 musi w pełni podlegać pod restrykcyjne prawo gazowe UE. To zamyka wieloletni spór, który był jednym z kluczowych elementów energetycznej układanki w Europie.
O co toczył się spór? Kluczowa unijna dyrektywa gazowa
Całe zamieszanie dotyczyło unijnych przepisów, które Wspólnota zmieniła jeszcze w 2019 roku. Chodziło o to, by te same, rynkowe zasady, które obowiązują dla gazociągów wewnątrz Unii, zastosować też do rur biegnących z krajów trzecich, takich jak Rosja.
Najważniejsza zmiana? Tak zwany "unbundling", czyli po polsku – rozdzielenie właścicielskie. Mówiąc prosto: ta sama firma nie może być jednocześnie właścicielem gazociągu i jedynym dostawcą, który przesyła nim gaz. Musi udostępnić część jego przepustowości innym, konkurencyjnym firmom. Dla Gazpromu, który chciał mieć Nord Stream 2 na wyłączność, był to cios w samo serce modelu biznesowego. Dlatego właśnie należąca do niego, szwajcarska spółka Nord Stream 2 AG ruszyła do boju w unijnych sądach.
Wieloletnia batalia sądowa Gazpromu. Dlaczego Rosjanie przegrali?
Droga sądowa była długa i wyboista. Nord Stream 2 AG zaskarżyła przepisy, argumentując, że inwestycja zaczęła się, zanim nowa dyrektywa weszła w życie. Sąd UE odrzucił tę skargę już w 2020 roku. Rosjanie się odwołali i w 2022 roku TSUE częściowo przyznał im rację, ale tylko w kwestiach formalnych, i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. W listopadzie 2024 roku Sąd UE znów oddalił skargę, a teraz, w 2026 roku, Trybunał ostatecznie podtrzymał tę decyzję.
Dlaczego Gazprom przegrał? Sędziowie byli bezlitośni. Stwierdzili, że spółka nie mogła liczyć na żadną taryfę ulgową i udawać zaskoczonej. Jak podkreślił TSUE w komunikacie:
Wręcz przeciwnie, od wielu lat liczne okoliczności wskazywały, że owe zasady będą miały zastosowanie do gazociągów z państw trzecich w ogólności i do gazociągu Nord Stream 2 w szczególności.
Trybunał uznał, że spółka Nord Stream 2 AG nie mogła liczyć na specjalne traktowanie, bo od lat było jasne, że unijne regulacje obejmą także gazociągi z państw trzecich. Innymi słowy, argument, że „zaczęliśmy budować na starych zasadach”, nie miał szans powodzenia. Unia od dawna wysyłała sygnały, że kończy z energetyczną samowolką i zamierza uregulować rynek. Ostateczny wyrok TSUE jest tego twardym dowodem.