- W czwartek maksymalna cena benzyny 95 wyniesie 6,23 zł/litr, a oleju napędowego 7,65 zł/litr.
- Ceny maksymalne benzyn wzrosną w czwartek, natomiast cena oleju napędowego nieznacznie spadnie w porównaniu do środy.
- Resort energii codziennie publikuje obwieszczenia o maksymalnych cenach paliw, a sprzedaż powyżej tych limitów grozi karą do 1 mln zł.
- Maksymalne ceny paliw są ustalane na podstawie średniej ceny hurtowej, powiększonej o akcyzę, opłatę paliwową, marżę (0,30 zł/litr) i VAT.
Nowe ceny maksymalne paliw. Ile zapłacimy w czwartek 02.04.2026?
W czwartek kierowcy znów muszą przygotować się na zmiany przy dystrybutorach. Zgodnie z najnowszym obwieszczeniem, które opublikował minister energii, rosną ceny maksymalne dwóch rodzajów benzyn, a cena oleju napędowego minimalnie spada. To kontynuacja codziennych wahań stawek, które rząd wprowadził w celu regulacji rynku.
Zgodnie z obwieszczeniem, w czwartek kierowcy muszą liczyć się z nowymi stawkami, ponieważ znów zmieniły się ceny maksymalne paliw. Nowe limity cenowe wyglądają następująco:
- benzyna bezołowiowa 95 – nie więcej niż 6,23 zł za litr,
- benzyna bezołowiowa 98 – nie więcej niż 6,84 zł za litr,
- olej napędowy (diesel) – nie więcej niż 7,65 zł za litr.
Oznacza to, że w porównaniu do środy cena popularnej „dziewięćdziesiątki piątki” wzrosła o 2 grosze na litrze, a benzyny 98 – o 3 grosze. Jedyną dobrą wiadomością jest symboliczna obniżka ceny diesla, który potaniał o 1 grosz. Warto przypomnieć, że jeszcze we wtorek, czyli pierwszego dnia obowiązywania tego mechanizmu, stawki były niższe. Litr benzyny 95 kosztował maksymalnie 6,16 zł, a oleju napędowego 7,60 zł.
Polecany artykuł:
Jak działał mechanizm ustalania cen przez rząd?
System codziennego ustalania cen maksymalnych był prosty, ale wymagał od kierowców i właścicieli stacji dużej uwagi. Każdego dnia roboczego minister publikuje w Monitorze Polskim obwieszczenie z nowymi, maksymalnymi stawkami dla poszczególnych rodzajów paliw. Ceny te zaczynały obowiązywać od następnego dnia. Jeśli ogłoszenie miało miejsce w piątek, podane limity obowiązywały przez cały weekend, aż do kolejnego dnia roboczego.
Przepisy były bardzo surowe dla tych, którzy próbowaliby sprzedawać paliwo drożej. Za złamanie limitu cenowego groziła potężna kara finansowa, sięgająca nawet miliona złotych. Kontrole na stacjach paliw w całym kraju prowadziła Krajowa Administracja Skarbowa, która weryfikowała, czy sprzedawcy stosują się do rządowych wytycznych. Regulowana przez rząd cena paliwa obowiązywała od dnia następującego po publikacji w Monitorze Polskim, a za jej złamanie groziła kara do miliona złotych.
Polecany artykuł: