- Wstępny szacunek Orlenu dotyczący nowej daniny to 2 mld zł za pół roku.
- Wprowadzenie podatku od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw.
- Podpisanie ustawy przez prezydenta Karola Nawrockiego i jej publikacja.
- Przeznaczenie środków z podatku na sfinansowanie obniżek cen paliw.
- Stawki podatku wynoszące 60% dla producentów i 50% dla sprzedawców.
Szacunki Orlenu
Orlen podał konkretną kwotę. Polski koncern paliwowy poinformował w piątkowym komunikacie giełdowym, że jego zobowiązanie z tytułu nowej daniny może sięgnąć aż 2 mld zł. To jednak dopiero początek, bo kwota ta dotyczy okresu od marca do sierpnia 2026 roku. W związku z nową ustawą, Orlen wstępnie oszacował, że jego zobowiązanie z tytułu podatku od nadzwyczajnych zysków za okres od marca do sierpnia 2026 r. wyniesie 2 mld zł. To bezpośrednia reakcja spółki na zmiany w prawie, które weszły w życie chwilę wcześniej.
Założenia ustawy
W czwartek prezydent Karol Nawrocki złożył podpis pod ustawą wprowadzającą w Polsce podatek od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw. Jeszcze tego samego dnia dokument opublikowano w Dzienniku Ustaw, co oznaczało jego wejście w życie.
Zasady nowej daniny są dość proste. Chodzi o to, by opodatkować zyski firm paliwowych, które przekraczają historyczną średnią. Mówiąc wprost: jeśli koncerny zarabiają znacznie więcej niż zwykle, będą musiały podzielić się częścią tego zysku z budżetem państwa.
Ustawa zakłada 60-procentowy podatek dla podmiotów, które produkują paliwa oraz 50-procentowy podatek dla podmiotów, które zajmują się tylko sprzedażą paliw. Podstawą do obliczenia podatku będzie nadwyżka przychodów, jaką firmy osiągną ponad swoją marżę z 2025 roku, powiększoną o 20 procent.
Pieniądze z podatku mają obniżyć ceny paliw
Pieniądze, które trafią do budżetu z nowej daniny, mają się nie rozpłynąć w ogólnych wydatkach, a posłużyć do sfinansowania konkretnego programu o nazwie CPN. Jego głównym założeniem jest obniżenie cen na stacjach benzynowych.
Według deklaracji przedstawicieli rządu, pieniądze z nowej daniny mają bezpośrednio przełożyć się na niższe ceny paliw na stacjach benzynowych. To oznacza, że dodatkowe miliardy złotych, które zapłacą koncerny takie jak Orlen, mają w praktyce wrócić do portfeli Polaków w postaci tańszego tankowania.
Podatek będzie obowiązywał od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r.
Mechanizm ma wprowadzić stan, w którym rząd opodatkowuje ponadprzeciętne zyski firm paliwowych, a uzyskane w ten sposób środki przeznacza na program, który realnie obniży rachunki kierowców przy dystrybutorach. Pierwsze szacunki Orlenu pokazują, że mowa o ogromnych kwotach, które mogą znacząco zasilić finanse państwa i wesprzeć ten cel.