Pieniądze za zgodę na biogazownię? Idea Motyki może zmienić wszystko

2026-10-28 16:44

28 października odbyła się konferencja biometanowa Polskiej Spółki Gazownictwa oraz Instytutu Nafty i Gazu - Państwowego Instytutu Badawczego pt. „Kierunek transformacja”. Minister Motyka stwierdził, że rozwój tej technologii to ponadpolityczny konsensus. "Nie ma takiej partii, która by nie wspierała rozwoju biometanu" - powiedział dla Super Biznesu.

Co zmienia nowa ustawa biometanowa?

Do tej pory było tak, że jeśli ktoś chciał zainwestować w produkcję biometanu, musiał liczyć się ze sporym ryzykiem. Brakowało stabilnego systemu, który gwarantowałby opłacalność takiego przedsięwzięcia. Nowa ustawa biometanowa, opublikowana 16 października 2026 roku, całkowicie zmienia te zasady gry.

Najważniejszą nowością jest wprowadzenie systemu aukcyjnego dla instalacji o mocy powyżej 1 MW. Co to oznacza w praktyce? Państwo gwarantuje producentom zielonego gazu stałą cenę przez określony czas. Dla inwestorów i banków to kluczowy sygnał, bo długoterminowa stabilność przychodów znacząco zwiększa przewidywalność projektów i ułatwia zdobycie finansowania. To właśnie ten mechanizm ma sprawić, że produkcja biometanu w Polsce przestanie być ciekawostką, a stanie się poważnym biznesem.

Rynek zareagował błyskawicznie. Polska Spółka Gazownictwa, która odpowiada za sieci dystrybucyjne, już odnotowała lawinowy wzrost zapytań. Wydano 495 warunków przyłączenia dla nowych biometanowni, a kilkadziesiąt kolejnych umów jest w trakcie przygotowania lub realizacji. To pokazuje, jak wielki był głód tego typu regulacji.

Dlaczego zielony gaz jest tak ważny dla Polski?

Żeby zrozumieć, dlaczego wokół tej ustawy jest tyle szumu, trzeba wiedzieć jedno: biometan to dla Polski ogromna szansa. Przede wszystkim na większe bezpieczeństwo energetyczne. Każdy metr sześcienny zielonego gazu wyprodukowany w kraju z lokalnych surowców, takich jak odpady rolnicze czy komunalne, to o jeden metr sześcienny mniej gazu z importu. To także stabilne, odnawialne źródło energii. W przeciwieństwie do słońca i wiatru, biometanownia może pracować bez przerwy, przez cały rok, niezależnie od pogody. O dywersyfikacji i samodzielności energetycznej mówił we wprowadzającym panelu minister energii Miłosz Motyka.

Niezależnie od celów unijnych, podstawy dla naszego regionu pozostają niezmienne. Próby zatrzymania transformacji i ponownego oparcia gospodarki na importowanych surowcach kopalnych (w tym z Rosji) dowodzą braku zrozumienia polskich realiów. Głównym zagrożeniem dla gospodarki jest brak odpowiedzi na szoki cenowe i uzależnienie od importu. Po to jest transformacja energetyczna! Jeśli zbudujemy łańcuch dostaw w oparciu o polskie firmy, zbudujemy też społeczne zaufanie do tego procesu - powiedział minister Motyka.

Potencjał mamy gigantyczny. Eksperci szacują, że Polska jest w stanie produkować nawet 3-4 miliardy metrów sześciennych biometanu rocznie. Mimo to do tej pory do sieci gazowej podłączono zaledwie dwie takie instalacje. Dlaczego? Powód był prosty i znany od lat: pieniądze i biurokracja. Mimo ogromnego potencjału, rozwój biometanu w Polsce był latami hamowany przez brak systemowego wsparcia finansowego, bez którego inwestorzy nie chcieli ryzykować.

Najlepiej obrazuje to historia pierwszej rolniczej biometanowni w Komorowie, otwartej zaledwie miesiąc temu, o której wielokrotnie była mowa podczas konferencji. Trzech spokrewnionych ze sobą rolników, właścicieli gospodarstw i hodowli krów, postanowiło wykorzystać gnojowicę i obornik do produkcji energii. Pomysł był świetny, ale jego realizacja okazała się drogą przez mękę. Sama budowa instalacji trwała niecałe pół roku. Poprzedziły ją jednak aż trzy lata żmudnych przygotowań, walki z procedurami i zdobywania pozwoleń. To właśnie takie bariery skutecznie zniechęcały większość chętnych. O sukcesie tej inwestycji mówił podczas konferencji Prezes Zarządu Polskiej Spółki Gazownictwa dr Szymon Paweł Moś.

Dzisiaj w rzeczywistości – w Strzelinie, w Komorowie, w naszej instalacji badawczej realizowanej wspólnie z Grupą Kapitałową Orlen – można przyjechać i zobaczyć na własne oczy, jak wygląda rynek biometanu, jak wygląda dekarbonizacja elektroenergetyki i ciepłownictwa oraz jak buduje się odporność i bezpieczeństwo energetyczne w oparciu o gospodarkę obiegu zamkniętego (GOZ). Biometan staje się realnym komponentem naszej suwerenności energetycznej, wzmacniającym odporność naszego państwa - powiedział dr Szymon Paweł Moś.

Gdzie szukać pomocy przy inwestycji w zielony gaz?

Sama dobra ustawa to nie wszystko, o czym świadczy przykład rolników z Komorowa. Skomplikowane procedury administracyjne potrafią skutecznie ostudzić zapał nawet najbardziej zdeterminowanych przedsiębiorców. Polska Spółka Gazownictwa (PSG) doskonale zdaje sobie z tego sprawę i stara się wyjść inwestorom naprzeciw, by droga od pomysłu do działającej instalacji była jak najkrótsza.

Podczas konferencji zaznaczono, że firma rozbudowuje zespół doradców, którzy pomagają przejść przez cały proces już na etapie planowania. Kluczowym narzędziem jest tutaj rozwijana przez PSG "Mapa Chłonności". To interaktywna mapa online, która pozwala każdemu sprawdzić, gdzie w Polsce sieć gazowa jest w stanie przyjąć zielony gaz. Mapa Chłonności to podstawowe narzędzie dla inwestorów, które pozwala ocenić potencjał danej lokalizacji i znacząco ogranicza ryzyko projektu już na starcie. Została zintegrowana z dokumentami planistycznymi i pokazuje prognozy zwiększenia przepustowości sieci aż do 2030 roku.

Jednocześnie PSG inwestuje ponad 3 miliardy złotych rocznie w modernizację i rozbudowę swojej sieci, która liczy już ok. 215 tys. km. Pieniądze, częściowo pochodzące z funduszy unijnych (program FEnIKS oraz KPO), idą na zwiększenie bezpieczeństwa i przepustowości systemu. To z kolei tworzy nowe możliwości nie tylko dla zwykłych odbiorców, ale przede wszystkim dla producentów biometanu, którzy potrzebują miejsca w sieci.

"Idealna symboza" PSG i INiG-PIB

Jak wyjaśniał podczas konferencji zastępca Dyrektora ds. Gazownictwa i Technologii Nafty Instytutu Nafty i Gazu – Państwowego Instytutu Badawczego, dr hab. Maciej Hodorowicz, nadszedł moment, by przejść od słów do czynów. Jego zdaniem każda, nawet najlepsza strategia, w końcu musi zderzyć się z rzeczywistością.

W pewnym momencie każda strategia zetknie się z materią: instalacją, gazociągiem, urządzeniem pomiarowym, normą bezpieczeństwa oraz rachunkiem ekonomicznym – podkreśla dr hab. Maciej Hodorowicz.

Doskonałym przykładem tego problemu jest wodór, który od lat przedstawiany jest jako paliwo przyszłości i kluczowy element nowej energetyki. Ekspert z INiG-PIB studzi jednak nadmierny optymizm i zwraca uwagę na fundamentalne pytania, na które wciąż brakuje odpowiedzi.

Przykładem jest wodór – możemy mówić o gospodarce wodorowej, ale ktoś musi precyzyjnie odpowiedzieć, jak ten wodór przesyłać, z czego budować rurociągi, jak dbać o infrastrukturę i czy można wykorzystać istniejące sieci – wyjaśniał Hodorowicz.

Zdaniem eksperta rozwiązanie leży w ścisłej współpracy trzech filarów: nauki, przemysłu i państwa. Sam Instytut Nafty i Gazu realizuje ten model, współpracując z Polską Spółką Gazownictwa. To partnerstwo jest przedstawiane jako wzór do naśladowania. PSG wnosi do projektu gigantyczne doświadczenie operatorskie i dostęp do jednej z największych sieci dystrybucyjnych w Europie. Z kolei INiG-PIB zapewnia zaplecze badawcze i ekspertów zdolnych do weryfikacji ambitnych pomysłów

Współpraca z PSG pokazuje idealną symbiozę: PSG posiada ogromną sieć i gigantyczne doświadczenie operatorskie, a INiG-PIB posiada zaplecze badawcze i ekspertów gotowych do opracowywania nowych rozwiązań – zaznaczył dr hab. Maciej Hodorowicz.

Jak przełamać społeczną nieufność?

Minister Energii Miłosz Motyka podczas swojego wystąpienia jasno wskazał, że to właśnie brak akceptacji społecznej jest dziś największym hamulcem dla inwestycji. Rząd rozważa więc sięgnięcie po rozwiązanie znane z farm wiatrowych – pieniądze dla mieszkańców w zamian za sąsiedztwo z nową instalacją. Choć biogazownie i biometanownie to kluczowy element uniezależniania się Polski od importu surowców i sposób na obniżenie rachunków za energię, ich budowa często kończy się protestami. Minister Miłosz Motyka nazwał to wprost największym wyzwaniem i ryzykiem dla całej strategii.

Często walczymy z wyimaginowanymi problemami i obawami mieszkańców. To syndrom "popieramy biogazownię, ale nie w mojej gminie" – mówił minister energii.

Podkreślił podczas swojego wystąpienia na konferencji, że nowoczesne instalacje, takie jak ta w Komorowie, są w pełni bezpieczne. Minister Motyka wskazał, że największe bariery dla biogazowni to nie pieniądze czy technologia, a właśnie opór społeczny, który blokuje kluczowe inwestycje. Jego zdaniem, bez przełamania tego impasu, cała transformacja zwolni, a koszty energii będą rosły. Receptą na to mają być konkretne korzyści finansowe. Miłosz Motyka zapowiedział, że jego resort analizuje wprowadzenie specjalnych funduszy partycypacyjnych i rekompensat dla mieszkańców gmin, w których powstaną nowe obiekty.

Rozważamy wprowadzanie funduszy partycypacyjnych i rekompensat finansowych dla mieszkańców, podobnych do rozwiązań przy farmach wiatrowych, aby zwiększyć akceptację – wyjaśnił Miłosz Motyka.

Bariery dla biometanu

Opór społeczny to najważniejszy czynnik w tym kontekście, ale minister energii wskazał też na trzy inne problemy, które trzeba rozwiązać, by odblokować potencjał biometanu.

  • Bariera administracyjna: Chodzi głównie o usprawnienie procesu wydawania warunków przyłączenia do sieci. Obowiązująca od niedawna ustawa ma to porządkować, ale kluczowe jest jej bezwzględne przestrzeganie przez urzędników i operatorów.
  • Bariera technologiczna: Ministerstwo chce, aby jak najwięcej biometanu było wtłaczane bezpośrednio do sieci gazowej. Tu kluczową rolę mają odegrać polskie instytuty badawcze, takie jak INiG-PIB. Rząd zapowiada, że nie będzie oszczędzał na finansowaniu badań i rozwoju.
  • Bariera finansowa: Pieniądze, zwłaszcza te z Unii Europejskiej, muszą być wydawane mądrze. Jak podkreślił minister Miłosz Motyka, celem jest precyzyjne określenie potrzeb rynku, aby nie budować instalacji na wyrost, lecz zapewnić maksymalną efektywność każdej zainwestowanej złotówki.

Sprawny rozwój biometanu w Polsce jest kluczowy, ponieważ blokowanie tych inwestycji spowalnia transformację, wymusza większy import surowców i podnosi koszty energii. (...) To się po prostu opłaca – stwierdził minister Motyka.

Ponadpolityczny konsensus?

Minister Motyka stwierdził na koniec swojego wystąpienia, że najbardziej decyzyjni i kluczowi w procesie podejmowania decyzji, a także formułowania działań w tym zakresie powinni być fachowcy i specjaliści, którzy "najlepiej znają temat".

Super Biznesowi udało się między panelami konferencji zapytać ministra Motykę w tym kontekście, gdzie widzi on w tym wszystkim rolę polityków, którzy są reprezentantami społeczeństwa w parlamencie i czy to nie oni powinni - wbrew ideom technokratycznym - powinni mieć ostatnie zdanie ws. decydowania o biometanie i innych Odnawialnych Źródłach Energii. 

Minister Miłosz Motyka stwierdził, że na polskiej scenie politycznej jest zasadniczy konsensus w tych kwestiach.

Nie ma takiej partii, która by nie wspierała rozwoju biometanu - powiedział w rozmowie z Super Biznesem minister Miłosz Motyka.

Ambitny cel rządu 

Ministerenergii Miłosz Motyka ogłosił, że celem jest osiągnięcie produkcji na poziomie 3 miliardów metrów sześciennych biometanu rocznie. To nie jest nowa idea, ale teraz ma nabrać realnych kształtów.

Minister podkreślił, że czas rozmów o potencjale się skończył i nadszedł moment na konkretne działania. Jak sam stwierdził, potencjał na produkcję biometanu w kraju jest coraz większy, a sektor rolno-spożywczy aktywnie szuka sposobów na dodatkowy zarobek i chętnie włączy się w ten proces.

Przestańmy mówić o celach, tylko zacznijmy je realizować. Im więcej gazowni i biometanowni, i im szybciej wybudowanych, tym lepiej dla naszego bezpieczeństwa – stwierdził minister klimatu i środowiska Miłosz Motyka.

Rząd chce, by produkcja biometanu w Polsce osiągnęła poziom 3 miliardów metrów sześciennych rocznie, co jest celem zapisanym w zaktualizowanym Krajowym Planie Energii i Klimatu. To ambitne założenie, które wymaga szybkich i zdecydowanych inwestycji w całym kraju.

Chodzi przede wszystkim o biogazownie i biometanownie. To właśnie w nich resztki z produkcji rolnej, gnojowica czy odpady z przemysłu spożywczego mogą zostać przetworzone w pełnowartościowe paliwo.

Biometan ma skład chemiczny niemal identyczny z gazem ziemnym, co oznacza, że po odpowiednim oczyszczeniu można go bez problemu wtłaczać do istniejącej sieci gazowej. To ogromna zaleta, bo nie wymaga budowy zupełnie nowej, kosztownej infrastruktury przesyłowej. Według zapowiedzi ministra Miłosza Motyki, kluczowe dla osiągnięcia celu będzie szybkie powstawanie nowych biogazowni w Polsce, które przekształcą odpady rolnicze w cenne paliwo.

Rozwój sektora biometanu to nie tylko kwestia energetyki, ale też realne wsparcie dla polskiego rolnictwa. Dla rolników to szansa na stabilne, dodatkowe źródło dochodu. Drugi, równie ważny aspekt, to bezpieczeństwo. W niestabilnych czasach posiadanie własnych źródeł energii jest na wagę złota. Produkcja biometanu na dużą skalę zmniejsza naszą zależność od importu gazu z zagranicy. Inwestycje w biometan mają nie tylko wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne Polski, ale także stanowić stabilne, dodatkowe źródło dochodu dla całego sektora rolno-spożywczego.

Złoty Laur 2026 - Transformacja energetyczna - Orlen
Quiz o imionach. Ciekawostki o znaczeniu imion, ich pochodzeniu i znanych osobach
Pytanie 1 z 10
Co oznacza imię Zofia, wywodzące się z języka greckiego?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki