PiS opłaca internetowych trolli, by siali propagandę. Szokujące wyniki raportu

2018-08-08 13:02 Wojciech Boratyński
PiS opłaca internetowych trolli
Autor: redakcja se

Polityczna walka przeniosła się z parlamentu i mediów tradycyjnych do internetu. W niej żołnierzami nie są tylko politycy, ale też obywatele i tzw. trolle internetowe opłacane przez partie. Tak było w przypadku wyborów w USA czy Rosji i, jak się okazuje, tak działa też Prawo i Sprawiedliwość.

To jest już pewne – Prawo i Sprawiedliwość korzystało z usług internetowych trolli w latach 2015-2017. To wyniki badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Oxfordzki w ramach uznanego projektu Computational Propaganda Project. Naukowcy przebadali 48 krajów, w tym właśnie Polskę.

- Ten raport analizuje, jak rządowe wojska cybernetyczne wykorzystują propagandę cyfrową do kształtowania opinii publicznej – piszą twórcy raportu.

Według tych badań Prawo i Sprawiedliwość wykorzystywało fałszywe konta w mediach społecznościowych do rozpowszechniania prorządowej lub propartyjnej propagandy, atakowania opozycji oraz odwracania uwagi od ważnych kwestii. W przeciwieństwie do wielu krajów, w Polsce rządzący nie korzystali z usług zautomatyzowanych kont internetowych, a po prostu z internautów, którzy tworzyli tzw. fake konta i za ich pomocą prowadzili propagandę.

- Jestem na największych grupach zrzeszających przeciwników PiS – tłumaczy nam Sławek, jeden z pro-pisowskich trolli. - Nie piszę tam, że PO jest złe. Rozpowszechniam „fake newsy”, totalnie dyskredytujące PiS. Oni to „łykają”, przesyłają dalej, a potem udowadnia się, że to był fake news i w ten sposób pokazuję, że to opozycja próbuje siać propagandę.

skrin
Autor: ZRZUT EKRANU/FACEBOOK.COM skrin

W przypadku komentarzy na stronach polityków Sławek (choć na fake kontach jest Piotrem, Łukaszem a nawet Kasią) działa już inaczej. Tam merytorycznie punktuje oponentów albo wymusza, by pokazali drugą twarz – wrogą, zasypującą go obelgami. Robi zdjęcia takich komentarzy i rozpowszechnia na grupach zwolenników PiS, by pokazać, jak nienawistna jest opozycja.

Co ciekawe na swoich fake kontach ma też całą masę przyjaciół. To losowi ludzie, których poznał na innych grupach i zaprosił. Udostępnia na swoich fałszywych kontach prorządowe treści, a te zyskują rozgłos przez nieświadomych facebookowych znajomych, którzy też je udostępniają. W końcu wierzą, że ich „znajomy” publikuje to, co naprawdę czuje.

- Narzędzia manipulacji w mediach społecznościowych to potężny biznes – piszą autorzy raportu Computational Propaganda Project. Od 2010 roku, partie polityczne i rządy na całym świecie wydały więcej, niż pół biliona dolarów na rozwój narzędzi, dzięki którym lepiej manipulują opinią publiczną za pomocą mediów społecznościowych.

Raport wskazuje, że rządy i partie finansują dziś nie kampanie promocyjne, ale kampanie dezinformacyjne.

Nowy komputer za niewielkie pieniądze? To możliwe przy wykorzystaniu zniżek ze strony x kom kod rabatowy.

Najnowsze