Czym jest podatek kościelny i ile ma wynosić?
- Do Senatu wpłynęła petycja proponująca wprowadzenie 8% "podatku kościelnego" od wynagrodzeń (umowy o pracę, zlecenie, dzieło), wzorowanego na niemieckim Kirchensteuer.
- Nowy podatek miałby być pobierany przez fiskus i przekazywany wyłącznie do zarejestrowanych Kościołów, do których podatnik zadeklarował przynależność.
- Celem wprowadzenia daniny jest zwiększenie przejrzystości finansowania Kościołów, minimalizacja nadużyć oraz formalizacja obiegu środków.
Pomysł wprowadzenia nowej daniny pojawił się w petycji obywatelskiej, która 9 czerwca 2025 r. trafiła do Senatu, a na początku 2026 r. została skierowana do dalszych analiz w Ministerstwie Finansów oraz Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jej autor proponuje, by system finansowania Kościołów i związków wyznaniowych w Polsce stał się bardziej przejrzysty i sformalizowany.
Głównym założeniem jest wprowadzenie stałej opłaty, którą autor petycji nazywa podatkiem kościelnym lub „podatkiem od wiary”. Zgodnie z propozycją, nowy podatek na Kościół miałby wynosić 8 proc. podatku dochodowego pobieranego z wynagrodzenia. Danina objęłaby osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę, a także te, które wykonują swoje obowiązki w ramach umowy zlecenia czy umowy o dzieło.
Polecany artykuł:
Jak w praktyce miałby działać nowy podatek na Kościół?
Mechanizm działania nowej daniny ma być prosty. Obowiązek poboru podatku spoczywałby na płatniku, czyli najczęściej na pracodawcy. To on co miesiąc potrącałby z pensji pracownika kwotę odpowiadającą 8 proc. jego podatku dochodowego i przekazywał ją do urzędu skarbowego. Następnie urzędnicy przesyłaliby zebrane środki do odpowiedniego Kościoła lub związku wyznaniowego, który wcześniej wskazał podatnik. Pieniądze mogłyby trafiać wyłącznie do instytucji wpisanych do oficjalnego Rejestru kościołów i innych związków wyznaniowych, prowadzonego przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Co ważne, projekt zakłada możliwość uniknięcia tej opłaty. Jedynym sposobem na to, by nie płacić podatku kościelnego, byłoby formalne zadeklarowanie ateizmu, czyli braku przynależności do jakiejkolwiek wspólnoty religijnej.
źródło: Super Biznes, Infor.pl