Kuriozalna decyzja ZUS. Chce zwrotu zasiłku za brak pracy na L4
- ZUS żąda od pani Ewy zwrotu ponad 140 tys. zł zasiłku, argumentując, że w czasie zwolnienia lekarskiego nie prowadziła działalności gospodarczej, co ma oznaczać, że działalność "nie istniała".
- Pani Ewa, przedsiębiorczyni od 2010 roku, przestrzegała przepisów, powstrzymując się od pracy na L4, co ZUS paradoksalnie wykorzystuje jako podstawę do zakwestionowania jej prawa do ubezpieczenia.
- Eksperci prawni i ekonomiczni podkreślają kuriozalność sytuacji, wskazując, że przestrzeganie zakazu pracy na L4 nie powinno skutkować utratą prawa do zasiłku ani sugerować braku istnienia firmy.
- Sprawa jest obecnie w sądzie, a jej rozstrzygnięcie może mieć istotne konsekwencje dla innych przedsiębiorców w Polsce.
Pani Ewa od 2010 roku prowadzi swoją firmę handlową. Sprzedaje towary głównie przez internet. Jak to w tej branży bywa, jej biznes miał lepsze i gorsze momenty. Były lata z dużymi zyskami, ale zdarzały się też miesiące, gdy sprzedaż praktycznie stawała w miejscu. Mimo to firma cały czas działała, a pani Ewa terminowo opłacała wszystkie podatki i składki. O tym, że traktowała biznes poważnie, świadczy też zaciągnięty na 150 tys. zł kredyt na rozwój i inwestycje w towar.
W 2023 roku kobieta poważnie zachorowała i przez prawie rok musiała przebywać na zwolnieniu lekarskim. Ponieważ regularnie opłacała składkę chorobową, pobierała zasiłek. Robiła dokładnie to, czego wymaga od niej prawo – powstrzymywała się od pracy i skupiała na powrocie do zdrowia. Nikt nie spodziewał się, że właśnie to stanie się problemem. Zakład Ubezpieczeń Społecznych żąda od niej zwrotu 142 tys. zł zasiłku chorobowego i opiekuńczego, bo w czasie choroby powstrzymała się od pracy.
– W czasie pobierania świadczeń nie wykonywała więc działalności zarobkowej, bo art. 17 ustawy zasiłkowej jasno stanowi, że jej wykonywanie skutkuje utratą prawa do zasiłku. I właśnie ten brak aktywności zarobkowej po latach stał się podstawą do zakwestionowania jej prawa do ubezpieczenia – tłumaczy w rozmowie z wyborczą.biz dr Katarzyna Kalata, radczyni prawna, która reprezentuje panią Ewę.
Polecany artykuł:
Dlaczego ZUS żąda zwrotu pieniędzy za brak pracy na L4?
Logika ZUS jest zaskakująca. W decyzji z grudnia 2025 roku urzędnicy stwierdzili, że skoro pani Ewa z powodu choroby nie mogła osobiście prowadzić firmy i nie zatrudniała pracowników, to jej działalność w tym czasie... nie istniała. A skoro firma nie istniała, to świadczenia zostały pobrane nienależnie i trzeba je zwrócić.
W dokumencie czytamy: "przebywała Pani na zwolnieniu lekarskim, więc ze względu na chorobę nie mogła pani w tym okresie osobiście wykonywać działalności gospodarczej, zaś nie zgłaszała pani do ubezpieczenia innych osób (...). Uznajemy, zatem że rozpoczęcie działalności nastąpiło po ustaleniu niezdolności do pracy z powodu choroby".
Zdaniem ZUS, brak aktywnej pracy na L4 był dowodem na to, że firma w ogóle nie funkcjonowała. Co więcej, Zakład zakwestionował nie tylko zasiłek chorobowy z 2023 roku, ale też zasiłek opiekuńczy, który kobieta pobierała we wcześniejszych latach na chore dzieci. W sumie dług urósł do 142 tys. zł.
Sprawa jest obecnie w sądzie, do którego odwołała się pani Ewa. Jej firma wciąż działa i ma się znacznie lepiej niż kiedyś – roczne przychody sięgają 1,5 mln zł.
Co mówią przepisy? Eksperci nie mają wątpliwości
Prawo w tej kwestii jest jednoznaczne. Jak wyjaśnia Przemysław Hinc z PJH Doradztwo Gospodarcze, przedsiębiorca podlega ubezpieczeniom od dnia rozpoczęcia działalności do dnia jej zaprzestania. Jedynym wyjątkiem jest okres, w którym działalność jest formalnie zawieszona w rejestrze CEIDG. Pani Ewa nigdy swojej firmy nie zawiesiła. Prowadzi ją od 2010 roku.
– Gdy działalność nie została zawieszona, samo przebywanie na zwolnieniu lekarskim lub urlopie macierzyńskim nie przerywa ciągłości ubezpieczenia. W okresie niezdolności do pracy przedsiębiorca nie ma obowiązku opłacania składek, ale pozostaje objęty ubezpieczeniem i ma prawo do zasiłku – dodaje cytowany przez wyborcza.biz Hinc.
Tymczasem, jak wskazuje orzecznictwo Sądu Najwyższego, każda praca zarobkowa wykonywana w czasie zwolnienia lekarskiego powoduje utratę prawa do świadczeń chorobowych. Dotyczy to również przedsiębiorców. Gdyby pani Ewa pracowała na L4, musiałaby zwrócić zasiłek. Zrobiła odwrotnie – i ZUS również każe jej zwracać pieniądze.
Polecany artykuł: