Podatek od wartości mieszkań od 2027 r. Znamy proponowane stawki

Do Sejmu trafił projekt ustawy, który może wprowadzić nowy podatek od nieruchomości już w 2027 roku. To pomysł posłów z Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy, który przypomina podatek katastralny. Propozycja najmocniej ma wpłynąć na właścicieli trzeciego i kolejnych mieszkań.

Gęsta zabudowa nowoczesnych osiedli mieszkaniowych z lotu ptaka. O nowym podatku od nieruchomości czytaj na SE Superbiz.
Autor: Szymon Starnawski Miasteczko Wilanów w Warszawie. Zdjęcia z drona
  • Nowy podatek od nieruchomości od 2027 roku? Co zakłada projekt Lewicy?
  • Ile wyniesie podatek od pierwszego, a ile od trzeciego mieszkania?
  • Jak będzie obliczana wartość nieruchomości bez katastru?
  • Kiedy nowe przepisy mogą wejść w życie i co na to eksperci?

Co zakłada projekt Lewicy?

W Sejmie pojawił się projekt, który może sporo zmienić na  polskim rynku nieruchomości. 20 marca 2026 roku grupa posłów z Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy złożyła propozycję zmiany ustawy o podatkach i opłatach lokalnych. Co co konkretnie chodzi? Zamiast płacić podatek od metrażu mieszkania, mielibyśmy płacić od jego wartości. To rozwiązanie do złudzenia przypomina znany z innych krajów podatek katastralny, ale w tym przypadku ograniczony byłby tylko do nieruchomości mieszkalnych.

Portal INFOR wskazuje, że pomysł klubu Lewicy zakłada wejście w życie nowych przepisów od 1 czerwca 2027 roku. Najważniejsza zmiana to odejście od opodatkowania powierzchni na rzecz wartości nieruchomości.

Projekt wyodrębnia trzy nowe kategorie:

  • domy jednorodzinne,
  • lokale mieszkalne,
  • budynki mieszkalne wielorodzinne.

To właśnie ich wartość, a nie metry kwadratowe, ma stać się podstawą do obliczenia nowej daniny. Celem, jak deklarują autorzy, jest ograniczenie kupowania mieszkań w celach czysto inwestycyjnych, a nie po to, by w nich mieszkać.

Ile wyniesie podatek od pierwszego, a ile od trzeciego mieszkania?

Fundamentalna w całym projekcie Lewicy jest liczba posiadanych nieruchomości. To od niej będzie zależeć, czy zapłacimy symboliczny podatek, czy kwotę, która mocno uderzy po kieszeni. Propozycja Lewicy dzieli właścicieli mieszkań na dwie grupy.

  1. Jeśli jesteś właścicielem jednego lub dwóch mieszkań (lub domów), w 2027 roku zapłacisz podatek w wysokości 0,02% ich wartości. Autorzy projektu podają konkretne przykłady. Za 56-metrowe mieszkanie w województwie mazowieckim (poza Warszawą) podatek wyniósłby około 78 zł rocznie. W samej Warszawie byłoby to 123 zł.
  2. Prawdziwa zmiana zaczyna się przy posiadaniu trzeciej nieruchomości. W 2027 roku podatek od trzeciego mieszkania i każdego kolejnego wyniesie na start 0,5% jego wartości. Co więcej, ta stawka ma co roku rosnąć o 0,1 punktu procentowego, aż osiągnie maksymalny poziom 1,5%. Tutaj różnice w kwotach są już gigantyczne. Ten sam 56-metrowy lokal na Mazowszu, ale jako trzecia nieruchomość w portfelu, to już koszt 1911 zł podatku rocznie. W Warszawie kwota ta rośnie do 3075 zł.

Warto też wiedzieć, że przy ustalaniu, czy łapiemy się na wyższą stawkę, pod uwagę brane będą wszystkie nieruchomości mieszkalne, których jesteśmy właścicielem lub współwłaścicielem na terenie całej Polski.

Nie wszyscy jednak zapłacą więcej, gdyż projekt przewiduje jednak kilka wyjątków od tej reguły. Niższej, podstawowej stawce (0,02%) będą podlegać nieruchomości, niezależnie od ich liczby, jeśli należą do:

  • spółdzielni mieszkaniowych,
  • towarzystw budownictwa społecznego (TBS),
  • społecznych inicjatyw mieszkaniowych (SIM),
  • społecznych agencji najmu.

Jak będzie obliczana wartość nieruchomości bez katastru?

To jedno z kluczowych pytań, bo skoro nie mamy w Polsce katastru, czyli oficjalnego rejestru nieruchomości z ich urzędową wyceną, to jak ma być ustalana wartość mieszkań? Autorzy projektu znaleźli na to tymczasowe rozwiązanie. Chodzi o to, by nie czekać latami na stworzenie pełnego systemu.

Na początek, w 2027 roku, wartość nieruchomości ma być liczona na podstawie wskaźnika kosztu odtworzenia 1 m² powierzchni, który określa wojewoda dla danego regionu. Mówiąc prościej: urzędnik weźmie metraż naszego mieszkania i pomnoży go przez ten wskaźnik. To da podstawę do naliczenia podatku. Autorzy projektu przyznają, że to rozwiązanie przejściowe, ale konieczne, by nowy podatek od nieruchomości mógł wejść w życie bez wieloletniego i kosztownego procesu tworzenia katastru.

Docelowo ma to jednak wyglądać inaczej. Od przełomu 2027/2028 roku, gdy zacznie w pełni działać Portal Danych o Obrocie Mieszkaniami, wartość lokalu będzie ustalana na podstawie średnich cen transakcyjnych w danej gminie. To rozwiązanie jest znacznie bliższe realnej wartości rynkowej.

Co ciekawe, gminy dostaną też pewną swobodę w kształtowaniu cen. Rada gminy będzie mogła uchwałą korygować podstawę opodatkowania, stosując współczynniki od 0,2 do 2. Dzięki temu będzie mogła wziąć pod uwagę takie czynniki jak lokalizacja, rok budowy czy powierzchnia działki, co pozwoli na bardziej sprawiedliwą wycenę.

 

Eksperci mają pytania

Projekt ustawy jest na bardzo wczesnym etapie. Został dopiero skierowany do pierwszego czytania w Sejmie, ale to czytanie jeszcze się nawet nie odbyło. INFOR tłumaczy, że oznacza to, że przed nami długa droga legislacyjna, a ostateczny kształt przepisów może się jeszcze wielokrotnie zmienić. Zgodnie z projektem Lewicy, nowy podatek od nieruchomości miałby wejść w życie 1 czerwca 2027 roku, ale to na razie jedynie propozycja.

Eksperci podchodzą do pomysłu z rezerwą. Zwracają uwagę, że projekt nie zmienia zasad opodatkowania mieszkań wykorzystywanych do prowadzenia działalności gospodarczej. To rodzi poważne wątpliwości, bo granica między najmem prywatnym a biznesowym bywa bardzo płynna.

Eksperci z firmy Deloitte wskazują na kluczowe problemy:

  • Kiedy wynajem mieszkania (krótko- czy długoterminowy) będzie traktowany jako działalność gospodarcza, a kiedy nie?
  • Jak urzędy skarbowe będą podchodzić do sytuacji, gdy mieszkanie jest częściowo wynajmowane w celach biznesowych, a częściowo prywatnie?

Te niejasności mogą prowadzić do sytuacji, w której właściciele identycznych nieruchomości będą płacić zupełnie inne podatki. To z kolei, zdaniem ekspertów, może podważać zgodność nowych przepisów z Konstytucją, która gwarantuje równe traktowanie obywateli. Jedno jest pewne: debata na temat tego, jak w Polsce ma wyglądać opodatkowanie nieruchomości, dopiero się rozpoczyna.

JAN ŚPIEWAK PODSUMOWUJE PROBLEMY POLAKÓW I PORANNY RING
QUIZ PRL: Jak się mieszkało za komuny? Pamiętasz te mieszkania?
Pytanie 1 z 10
W domach z betonu nie było:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki