Polscy rolnicy walczą z wegetarianami i weganami. Mówią o ciężkiej pracy rzeźników

2020-10-15 13:08 WSB
Protest rolników
Autor: Beatan Olejarka Protest rolników

Rolnicy najpierw protestowali przeciwko zakazowi hodowania zwierząt na futro, a teraz domagają się wycofania ze sklepów produktów wegańskich i wegetariańskich. Jedynym ratunkiem dla wegetarian i wegan będzie zmiana nazw niektórych potraw. Polskiemu rolnikowi nie przejdzie przez gardło wegekotlet czy weganburger. Dlatego aktywnie zamierzają się włączyć w akcję walczącą z wegenazwami.

Temat wegeburgera i wegekiełbasek powraca. Unia Europejska już wcześniej chciała zakazać nazw, które odnoszą się do mięsa i produktów mlecznych i używane są do określania produktów pochodzenia roślinnego. Przeciw decyzji europejskiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi były organizacje promujące roślinną żywność. Argument był prosty i słuszny - wspomniany wegeburger od razu informuje, że mamy do czynienia z produktem wegetariańskim.

Teraz UE ponownie chce wrócić do pomysłu zakazującego używania słów stek czy salami w przypadku produktów dla wegan i wegetarian. Ten ruch popierają polscy rolnicy.

PRZECZYTAJ TAKŻE: 500 MINUS za brak dzieci lub małżeństwa. Ważna decyzja Polaków

- W ostatnich latach na rynku pojawiło się wiele produktów roślinnych wykorzystujących nazwy produktów pochodzenia zwierzęcego np. wegańskie kiełbaski czy sojowe burgery. Oprócz stosowania tych oznaczeń niektóre podmioty działające na rynku spożywczym realizują ambitne strategie reklamowe i marketingowe, które w wielu przypadkach wprowadzają konsumentów w błąd, gdyż podmioty te starają się sprzedawać produkty wegańskie lub wegetariańskie jako substytuty produktów pochodzenia zwierzęcego - przekonuje Marian Sikora przewodniczący Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych, cytowany w oficjalnym komunikacie. - Nazwy mięsa są głęboko zakorzenione w naszym dziedzictwie kulturowym. Boczek, szynka, carpaccio, stek, filet, kotlet i salami są nazwami tradycyjnymi, które kształtowały się przez wieki ciężkiej pracy rolników i rzeźników i które ponadto bardzo się różnią w zależności od regionu, z którego pochodzą - co sprawia, że są tak wyjątkowe. Nikomu nie trzeba dzisiaj tłumaczyć, czym są te produkty lub czego można się spodziewać, gdy uda się po nie do sklepu. Dlatego też nazwy te do tej pory nie potrzebowały żadnej ochrony - dodają przedstawiciele Federacji. - Ze względu na rozkwit rynku podobnych produktów, los naszego wspólnego dziedzictwa waży się na szali.

SPRAWDŹ KONIECZNIE: Całkowity zakaz sprzedaży alkoholu w Polsce? Rząd ma taki plan

Warto przypomnieć, że oferta produktów wegańskich i wegetariańskich jest skierowana także dla osób, które jedzą mięso, ale chcą odżywiać się zdrowiej. Dla nich wyrażenie "a'la schabowe" jest po prostu bardziej zrozumiałe. Dodatkowo na każdym produkcie wegetariańskim i wegańskim są oznaczenia wyraźnie informujące, że produkt nie zawiera mięsa lub całkowicie nie jest pochodzenia zwierzęcego.

Póki co "walka" rolników polegać ma na włączeniu się aktywnie w kampanie "To nie jest stek" zainicjowaną przez COPA COGECA.

Ponad 200 kg karmy trafiło do Schroniska Na Paluchu

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Najnowsze