Prezes Drutexu o żonie i pieniądzach: Dostała 2 mln złotych

2019-03-05 11:29 mba
 Leszek Gierszewski - prezes firmy Drutex
Autor: WLODEK STUDZINSKI Leszek Gierszewski - prezes firmy Drutex

Leszek Gierszewski, założyciel i prezes spółki Drutex S.A. udzielił szczerego wywiadu, w którym otwarcie mówi o rodzinie i walce o władzę w firmie. - Pomimo że szkodzi to firmie, część mojej rodziny cały konflikt ciągle nagłaśnia w mediach, dlatego uznałem, że powinienem wyjaśnić sytuację - mówi "Pulsowi Biznesu".

Kilka tygodni temu pisaliśmy, że Leszek Gierszewski, prezes firmy Drutex, zawiadomił prokuraturę o próbie nielegalnego przejęcia spółki przez członków swojej rodziny. Oświadczenie w tej sprawie wydała jego żona, która sugeruje, że działa on pod wpływem nowej partnerki. Teraz Gierszewski udzielił "Pulsowi Biznesu" wywiadu, w którym otwarcie mówi o sprawie.

W rozmowie Gierszewski zaznacza, że za sukcesem Drutex stoją ludzie. Menadżerami w firmie są osoby, które zdobywały doświadczenie w strukturach przedsiębiorstwa i awansowały wraz z jego rozwojem. Podobnie było z członkami jego rodziny: córką, synem czy bratankami, którzy pracę zaczęli w tej firmie.

- Całą rodzinę ustawiłem, i to na kilka pokoleń. Dlatego nie biorę dywidendy ze spółki. Zyski z kolejnych lat przeznaczam na inwestycję - mówi. Dodaje, że kością niezgody z córką i zięciem było takie podejście. - Oni oczekiwali od zawsze, że spieniężymy firmę i rozdzielimy pieniądze. Nigdy nie popierali moich planów rozbudowy (...) - wyjaśnia..

Syn i córka prezesa mają po 12,4 proc. akcji spółki. Ponad 75 proc. należy do Gierszewskiego, a 0,1 proc. do jego żony, z którą od kilku lat jest w separacji. Prezes zaznacza, że do niedawna jego relacje z żoną były poprawne. 

- Kiedy trzeba było podejmować trudne decyzje, to zawsze wszystko było na mojej głowie i wtedy nie było chętnych do dzielenia się odpowiedzialnością. Teraz kiedy firma jest już taka duża, nagle inni uzurpują sobie prawo, żeby zasiąść u sterów - ocenia. 

Gierszewski podkreśla, że informacje o tym, że firmę zbudował na majątku żony są nieprawdziwe. - Ja w żaden sposób nie chcę umniejszać jej roli w wychowaniu dzieci i prowadzeniu domu w tamtym czasie, ale akurat z zakładaniem firmy nie miała ona do czynienia ani osobiście, ani finansowo - mówi.

Jak opisuje, firma powstała w 1985 roku. Córka zaczęła pracę w 1998 roku, kiedy pracowało w niej kilkaset osób. 

- Żona Grażyna w ogóle nie interesuje się firmą. Jej pasją są podróże, była w każdym miejscu na Ziemi, chyba poza Antarktydą - dodaje. 

Za pełnienie funkcji w radzie, żona Gierszewskiego otrzymywała 50 tys. zł miesięcznie. W 2018 roku ze źródeł związanych z firmą otrzymała prawie 2 mln zł. - Do firmy nigdy nic nie wnosiła - podkreśla prezes. Gorzko ocenia także obecność w radzie swojej 90-letniej matki i siostry. - Nie zdawałem sobie sprawy, jak groźny jest brak profesjonalnej rady - stwierdza.

W wywiadzie Gierszewski zdradza także szczegóły swojego związku z nową partnerką życiową. - Z Kamilą znamy się od 2006 roku. Mamy dwie cudowne córeczki, pierwsza ma ponad 2 lata, a druga 4 miesiące. Kamila już kilkanaście lat pracuje dla firmy. Jest dyrektorem operacyjnym i ma pełne kompetencje do pełnienia tej funkcji - mówi prezes i wymienia m.in. znajomość trzech języków obcych, doktorat z ekonomii na SGH, a także osiągnięcia związane z marketingiem Drutex.

- Wciąganie jej do konfliktu jest tylko pretekstem, żeby w ten sposób ukryć prawdziwe motywy, tzn. żądania finansowe części rodziny i usunięcie mnie z firmy - stawia sprawę jasno.