Przemysł w Europie umiera. Tempo zamykania fabryk rośnie w zastraszającym tempie

2026-02-18 16:45

Fatalne wieści dla gospodarki. Przemysł w Europie przeżywa głęboki kryzys. Alarmujące dane wskazują, że od 2022 r. tempo zamykania zakładów przemysłowych wzrosło aż sześciokrotnie. Zamykane fabryki zastępuje tani import spoza Unii, a nowych inwestycji brak.

Nocny widok na fabrykę chemiczną, z której komina wydobywa się dym podświetlony na czerwono, symbolizuje kryzys przemysłowy w Europie. Instalacje przemysłowe oświetlone licznymi lampami stoją na tle ciemnego nieba. Więcej na Super Biznes.

i

Nocny widok na fabrykę chemiczną, z której komina wydobywa się dym podświetlony na czerwono, symbolizuje kryzys przemysłowy w Europie. Instalacje przemysłowe oświetlone licznymi lampami stoją na tle ciemnego nieba. Więcej na Super Biznes.
  • Od 2022 roku tempo zamykania zakładów przemysłowych w Europie wzrosło sześciokrotnie, a w przemyśle chemicznym zamknięto już 37 mln ton zdolności produkcyjnych.
  • Dwa lata po podpisaniu Deklaracji Antwerpskiej, w której 73 liderów branż postulowało plan działania dla silniejszego przemysłu, Komisja Europejska nie zrealizowała około 83% założeń, co budzi niepokój o konkurencyjność europejskiego przemysłu.
  • Liderzy państw europejskich, w tym premierzy i prezydenci, spotkali się z Ursulą von der Leyen, aby wymusić szybkie działania na rzecz odbudowy konkurencyjności przemysłu, wskazując na konieczność przyspieszenia realizacji istniejących inicjatyw i rewizji polityk.
  • KE zapowiedziała inicjatywy takie jak Critical Chemicals Alliance i Made in Europe, mające na celu ochronę krytycznych surowców i wspieranie produkcji w UE, jednak tempo zmian jest zbyt wolne, a brak nowych propozycji finansowych budzi obawy o przyszłość przemysłu.

Fabryki upadają. Jak szybko zamykają się zakłady przemysłowe w Europie?

Liczby mówią same za siebie i są powodem do niepokoju. Od 2022 roku proces deindustrializacji na Starym Kontynencie gwałtownie przyspieszył. Polska Izba Przemysłu Chemicznego (PIPC), powołując się na dane Europejskiej Rady Przemysłu Chemicznego (CEFIC), informuje, że tempo zamykania zakładów przemysłowych w Europie wzrosło aż sześciokrotnie.

Skutki są najbardziej widoczne w kluczowych sektorach, takich jak przemysł chemiczny. Zgodnie z raportem, do tej pory w Europie zamknięto instalacje o łącznych zdolnościach produkcyjnych na poziomie 37 milionów ton. To potężna strata, której nie są w stanie zrekompensować nowe inwestycje. Wręcz przeciwnie – te również gwałtownie hamują.

Dane pokazują, że roczna zapowiadana zdolność nowych mocy produkcyjnych spadła z około 2,7 miliona ton w 2022 roku do zaledwie 0,3 miliona ton prognozowanych na 2025 rok. Wniosek jest prosty i bardzo bolesny. Jak wskazuje PIPC: „Europa nie tylko traci istniejące instalacje, ale również nie buduje wystarczających zdolności produkcyjnych na przyszłość”.

Dramatyczna sytuacja pracowników znanej łódzkiej fabryki

Dlaczego przemysł w Europie traci konkurencyjność?

Za obecną sytuacją stoi kilka kluczowych problemów, które od lat narastają i osłabiają europejskie firmy. Głównym winowajcą są wysokie koszty działalności, napędzane przez ambitną politykę klimatyczną Unii Europejskiej oraz niestabilne ceny energii. Producenci na Starym Kontynencie muszą ponosić opłaty związane m.in. z systemem handlu emisjami EU ETS czy granicznym podatkiem węglowym CBAM.

W tym samym czasie na rynek UE trafiają towary spoza Wspólnoty, których producenci nie są obciążeni podobnymi kosztami. To tworzy nierówną konkurencję, w której europejskie fabryki od startu stoją na straconej pozycji.

Problem ten dosadnie podsumowuje prezes PIPC, Tomasz Zieliński. – Czas działa na niekorzyść przemysłu dlatego, że każdego tygodnia, każdego dnia wpływają do Europy towary spoza UE, które są tańsze, ponieważ nie są obciążane wysokimi kosztami np. wynikającymi z polityki klimatycznej. To powoduje dalsze osłabienie konkurencyjności europejskich firm – mówi cytowany przez PAP. W efekcie, zamiast inwestować w innowacje, takie jak OZE czy sztuczna inteligencja, przemysł w Europie musi walczyć o to, by „utrzymać się na powierzchni”. W ocenie Zielińskiego, marzenia o tym, by Europa w branży chemicznej ponownie prześcignęła Chiny, jak miało to miejsce 25 lat temu, są dziś „abstrakcją”.

Przedstawiciele przemysłu od dawna widzieli nadchodzący kryzys. Już w lutym 2024 roku 73 liderów z niemal 20 sektorów gospodarki – w tym chemicznego, farmaceutycznego, stalowego i energetycznego – podpisało Deklarację Antwerpską. Był to wspólny apel do Komisji Europejskiej o stworzenie planu działania, który uratowałby konkurencyjność europejskich firm.

W deklaracji przedstawiono dziesięć konkretnych postulatów. Branże reprezentujące łącznie 7,8 mln pracowników domagały się m.in. zapewnienia dostępu do taniej, niskoemisyjnej energii, zwiększenia bezpieczeństwa surowcowego oraz stworzenia lepszych ram dla innowacji.

Jak podkreśla prezes PIPC Tomasz Zieliński, w dokumencie jasno określono, co jest potrzebne do odbudowy siły przemysłu. Problem w tym, że reakcja Brukseli jest bardzo powolna. Prezes PIPC alarmuje, że do tej pory Komisja Europejska nie podjęła realizacji około 83 proc. założeń Deklaracji Antwerpskiej, co pogłębia kryzys, w jakim znalazł się przemysł w Europie. Mimo że uruchomiono pewne inicjatywy, jak Czysty Ład Przemysłowy, tempo zmian jest niewystarczające, by powstrzymać falę zamykania fabryk.

QUIZ PRL. Wzornictwo przemysłowe PRL, czyli Pospolita-Rzeczy Ludowa
Pytanie 1 z 10
Kiedyś popularny, a dzisiaj kultowy "lisek" to:
QUIZ PRL. Polski design czasów PRL

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki