- Planowane nagrywanie wszystkich rozmów z Krajową Administracją Skarbową.
- Wprowadzenie "odmiejscowionej obsługi" podatnika, niezależnej od lokalizacji.
- Rozwój e-Urzędu Skarbowego i nowych narzędzi cyfrowych.
- Cel: usprawnienie pracy urzędów i poprawa jakości usług dla obywateli.
- Projekt nowelizacji ustawy o KAS z inicjatywy Ministerstwa Finansów.
Nagrywanie rozmów KAS. Co dokładnie szykuje rząd Tuska?
To jedna z tych zmian, o których najpewniej będzie bardzo głośno. Ministerstwo Finansów chce, żeby każda rozmowa telefoniczna z urzędnikiem Krajowej Administracji Skarbowej była rejestrowana. To nie jest już tylko pomysł, ale konkretny zapis, który znalazł się w założeniach do nowelizacji ustawy o KAS. Plan rządu Donalda Tuska jest prosty: stworzyć solidne podstawy prawne do takich działań.
Projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej zakłada wprowadzenie podstawy prawnej do nagrywania rozmów i tworzenia notatek z kontaktów z urzędami. Ale po co to wszystko? Oficjalny powód to chęć poprawy jakości usług. Nagrania i notatki mają posłużyć do stworzenia pełnej historii kontaktów z podatnikiem. Dzięki temu, gdy zadzwonisz do urzędu następnym razem, urzędnik będzie mógł szybko sprawdzić, o czym rozmawiałeś wcześniej i w czym tkwił problem. Wedle założeń ma być sprawniej, szybciej i bez konieczności tłumaczenia wszystkiego od nowa.
Jak ma działać obsługa podatnika po zmianach?
Nagrywanie rozmów to tylko jeden z elementów układanki. Drugim, równie ważnym, jest wprowadzenie tak zwanego „odmiejscowionego modelu obsługi”. Co to właściwie znaczy? Mówiąc najprościej: to ma być koniec z odsyłaniem od urzędu do urzędu. Dziś, jeśli ktoś mieszka np. w Krakowie, jego sprawy podatkowe może prowadzić tylko tamtejsza skarbówka. Po zmianach to ma się skończyć.
Planowane zmiany w skarbówce roku mają wprowadzić model odmiejscowionej obsługi, co oznacza, że uprawniony urzędnik z dowolnego miejsca w Polsce będzie mógł uzyskać dostęp do danych podatnika i pomóc mu w załatwieniu sprawy. To ma - według rządu - skrócić kolejki i przyspieszyć załatwianie formalności.
Równocześnie rząd Donalda Tuska chce mocniej postawić na rozwój e-Urzędu Skarbowego. W planach jest dodanie nowych funkcji, na przykład możliwości nadawania uprawnień innym osobom do naszego konta. To ukłon w stronę przedsiębiorców, którzy będą mogli w prosty sposób upoważnić swoje biuro rachunkowe do załatwiania spraw w ich imieniu. Wszystko zdalnie, bez papierów i wizyt w urzędzie.
Po co resort finansów wprowadza te zmiany?
Oficjalne uzasadnienie jest takie, że chodzi o cyfryzację i poprawę jakości usług. Skarbówka chce wreszcie dogonić standardy, które znamy z bankowości czy prywatnych firm. Chodzi o to, żeby kontakt z urzędem był szybszy, wygodniejszy i mniej stresujący. Urzędnicy mają zyskać nowoczesne narzędzia, a my, podatnicy, mamy poczuć, że nasze sprawy są załatwiane sprawniej.
Głównym celem projektowanych zmian jest zwiększenie efektywności działania Krajowej Administracji Skarbowej i dostosowanie jej do współczesnych standardów cyfrowych. Ministerstwo Finansów podkreśla też kwestię bezpieczeństwa. Gromadzenie historii kontaktów i danych w jednym, centralnym systemie ma lepiej chronić nasze informacje. Wszystkie te działania, od nagrywania rozmów po obsługę zdalną, składają się na jeden obrazek: urzędu, który jest bardziej dostępny i przyjazny dla obywatela.
Projekt nowelizacji ustawy jest na razie na wczesnym etapie w wykazie prac rządu. Oznacza to, że jego ostateczny kształt może się jeszcze zmienić. Jedno jest jednak pewne: zmiany w skarbówce to temat, do którego będziemy jeszcze wielokrotnie wracać.
