- Fiskus dzwoni do firm, które nie korzystają z KSeF, tłumacząc to chęcią "wspierania informacyjnego" w adaptacji do zmian, a nie kontrolą.
- Ministerstwo Finansów zapewnia, że sankcje za brak stosowania KSeF wejdą w życie dopiero w 2027 roku, więc na razie nie ma powodów do obaw.
- Doradcy podatkowi zalecają ostrożność w rozmowach z urzędnikami, ostrzegając przed zdradzaniem firmowych sekretów, które mogą być później wykorzystane.
- Mimo zapewnień MF o partnerskim charakterze rozmów, eksperci radzą ograniczyć przekazywanie szczegółowych informacji podczas tych "niekontrolnych" kontaktów.
Skarbówka dzwoni do firm. O co chodzi w rozmowach o KSeF?
Przedsiębiorcy w całej Polsce mogą być zaskoczeni telefonem z urzędu skarbowego. Jak donosi "Rzeczpospolita", urzędnicy zaczęli kontaktować się z firmami, które, choć mogłyby, wciąż nie wystawiają faktur w nowym systemie. Oficjalnie to tylko "przyjazne rozmowy", które mają pomóc w dostosowaniu się do nadchodzących zmian. Jednak doradcy podatkowi biją na alarm i radzą, by w kontaktach z fiskusem zachować daleko idącą ostrożność. Telefony z urzędu skarbowego dotyczą firm, które nie wystawiają jeszcze faktur w ramach Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF). Cała sytuacja budzi zrozumiałe zaniepokojenie, bo choć obowiązek wejdzie w życie znacznie później, nikt nie chce znaleźć się na celowniku skarbówki.
Ministerstwo Finansów uspokaja: to nie jest kontrola skarbowa
Resort finansów próbuje gasić pożar, zanim ten na dobre wybuchnie. W odpowiedzi na pytania „Rzeczpospolitej” Ministerstwo Finansów zapewnia, że telefony do przedsiębiorców nie są zapowiedzią kłopotów. Wręcz przeciwnie, mają być formą pomocy. Celem jest „towarzyszenie podatnikom w procesie dostosowania się do zmian”. Urzędnicy podkreślają, że na razie nie ma mowy o żadnych karach – te za niestosowanie nowego systemu wejdą w życie dopiero w 2027 roku. Ministerstwo Finansów zapewnia, że podejmowane działania, w tym kontakty telefoniczne, nie są formą kontroli skarbowej.
Polecany artykuł:
Ekspert ostrzega: "Informacje są potem wykorzystywane przeciwko nim"
Zupełnie inaczej na sprawę patrzą doradcy podatkowi, którzy studzą optymizm Ministerstwa Finansów. Zalecają daleko idącą powściągliwość w przekazywaniu jakichkolwiek informacji o firmie. Argumentują, że historia kontaktów z fiskusem uczy, iż nawet pozornie niewinna rozmowa może mieć swoje konsekwencje.
„Z doświadczeń z kontaktów ze skarbówką wynika, że informacje zdobyte w luźnych rozmowach z podatnikami są potem wykorzystywane przeciwko nim" – mówi wprost Tomasz Piekielnik, doradca podatkowy i właściciel kancelarii doradztwa podatkowego, cytowany przez „Rzeczpospolitą”.