- Urząd skarbowy weryfikuje ewidencję przebiegu samochodów firmowych, porównując ją z danymi z kamer ANPR, co może skutkować wezwaniami dla przedsiębiorców.
- Pełne (100%) odliczenie VAT od aut firmowych wymaga bezwzględnego wykazania wyłącznie służbowego użytkowania pojazdu i perfekcyjnej "kilometrówki".
- Niezgodności w dokumentacji mogą prowadzić do utraty prawa do pełnego odliczenia VAT, konieczności zwrotu podatku i korekty rozliczeń.
- W obliczu rosnącej cyfryzacji fiskusa, rzetelna dokumentacja jest kluczowa, aby uniknąć kosztownych problemów podatkowych związanych z samochodami firmowymi.
"Oczy" skarbówki na drogach. Wezwania trafiają do firm
Część polskich przedsiębiorców mogła się ostatnio zdziwić, otwierając korespondencję z urzędu skarbowego. Zamiast standardowego pisma, w środku znajdowało się wezwanie do wyjaśnienia rozbieżności w dokumentacji samochodu firmowego. To nie przypadek, a efekt nowego podejścia fiskusa. Urzędnicy, jak informują media na przykładzie krakowskiej skarbówki, zaczęli aktywnie korzystać z danych pochodzących z Automatycznego Systemu Rozpoznawania Numerów Rejestracyjnych (ANPR). System ten, złożony z sieci kamer, rejestruje przejazdy pojazdów w różnych punktach kraju. Jeśli kamera zarejestruje auto firmowe w weekend, w środku nocy lub w miejscu, którego nie ma w ewidencji przebiegu, dla urzędu jest to sygnał alarmowy. A to może podatnika słono kosztować.
Pełne odliczenie VAT a kilometrówka. O co w tym chodzi?
Żeby zrozumieć, skąd całe zamieszanie, trzeba przypomnieć zasady. Przedsiębiorca ma dwie główne opcje rozliczania samochodu osobowego w firmie. Pierwsza, prostsza, to odliczanie 50% podatku VAT od zakupu i wszystkich kosztów eksploatacyjnych. W tym modelu ustawodawca zakłada, że auto jest wykorzystywane do celów mieszanych – zarówno służbowo, jak i prywatnie. Dlatego nie trzeba prowadzić żadnych dodatkowych rejestrów. Druga opcja, znacznie korzystniejsza podatkowo, to odliczenie 100% VAT. Tu jednak warunki są znacznie bardziej surowe. Samochód musi być zgłoszony do urzędu skarbowego na druku VAT-26 i wykorzystywany wyłącznie do celów działalności gospodarczej. Warunkiem odliczenia 100% podatku jest między innymi prowadzona rzetelnie ewidencja przebiegu pojazdu, która ma potwierdzać wyłącznie służbowe wykorzystanie auta. I to właśnie ta ewidencja, zwana potocznie "kilometrówką", znalazła się teraz pod lupą skarbówki.
Polecany artykuł:
Co grozi za błędy w ewidencji? Kosztowna pomyłka
Konsekwencje wykrycia przez urząd skarbowy niezgodności między "kilometrówką" a faktycznymi przejazdami mogą być bardzo dotkliwe. Jeśli przedsiębiorca nie będzie w stanie w przekonujący sposób wyjaśnić, dlaczego jego auto firmowe znalazło się w miejscu lub czasie niewykazanym w ewidencji, fiskus może zakwestionować jego prawo do pełnego odliczenia podatku. W praktyce nieprawidłowości w rozliczeniu VAT za samochód firmowy oznaczają konieczność zwrotu części podatku wraz z odsetkami. Urząd nakaże skorygowanie wszystkich wcześniejszych deklaracji i potraktowanie samochodu tak, jakby od początku był on rozliczany w systemie 50/50. Dla firmy, która odliczała pełen VAT przez kilka lat, może to oznaczać konieczność zwrotu wielu tysięcy złotych. Cyfryzacja administracji skarbowej postępuje, a to oznacza jedno: dbałość o rzetelną dokumentację jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.
Źródło: Spidersweb.pl, Radio ZET