Skrócony czas pracy w Polsce. Aż 80 proc. firm chce to kontynuować

Aż 80 procent firm biorących udział w rządowym pilotażu chce na stałe wprowadzić skrócony czas pracy. Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk mówi o bardzo obiecujących wynikach i rosnącym zadowoleniu pracowników. Program testujący m.in. czterodniowy tydzień pracy potrwa do końca 2026 roku.

Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przemawia z mównicy sejmowej. O skróconym czasie pracy przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: PAWEL DABROWSKI/SUPER EXPRESS Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, stoi przy mównicy w parlamencie, ubrana w jasnoszarą marynarkę i ciemną bluzkę, z okularami na nosie. Zdjęcie ilustruje temat zmian w projekcie ustawy o płacy minimalnej, o czym można przeczytać na Super Biznes.
  • Aż 80% firm biorących udział w rządowym pilotażu skróconego czasu pracy deklaruje chęć kontynuowania tego rozwiązania, co świadczy o jego obiecujących wynikach.
  • Skrócenie czasu pracy znacząco poprawia zadowolenie i dobrostan pracowników, zwiększając ich lojalność i motywację, co dostrzegają również pracodawcy.
  • Program testuje elastyczne modele, takie jak 4-dniowy tydzień pracy czy stopniowe skracanie godzin, dopasowując je do specyfiki różnych firm.
  • Rząd podchodzi do zmian ewolucyjnie i planuje decyzje o systemowych modyfikacjach prawa pracy dopiero po zakończeniu pilotażu w 2026 roku.

Rewolucja na polskim rynku pracy, o której mówiło się od lat, właśnie nabiera realnych kształtów. Rząd Donalda Tuska sprawdza, jak skrócenie czasu pracy wpłynie na firmy i pracowników. Pierwsze dane z programu pilotażowego, przedstawione przez ministrę rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk, są więcej niż optymistyczne. Okazuje się, że aż 80 proc. pracodawców biorących udział w programie chciałoby w jakiejś formie kontynuować skrócony czas pracy z zachowaniem wynagrodzenia. W pilotażu, który potrwa do końca grudnia 2026 roku, bierze udział 78 firm i instytucji publicznych, a testowane rozwiązania objęły już blisko 5 tysięcy pracowników.

Pierwsze, obiecujące wyniki rządowego pilotażu

Zakończył się pierwszy etap programu i choć na pełne raporty trzeba będzie poczekać, to ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk już teraz mówi o ogromnym sukcesie. Najważniejsza zmiana dotyczy samych pracowników. Z informacji resortu wynika, że ich zadowolenie i ogólny dobrostan znacząco się poprawiły. Lepsza równowaga między życiem zawodowym a prywatnym to korzyść, którą trudno przecenić.

Kiedy słyszę, że dzięki temu, że w danej firmie skrócono dzienny czas pracy o godzinę i ktoś ma czas, żeby pojechać do przedszkola czy do szkoły po swoje dziecko, spędzić z nim trochę więcej czasu, to wiem, że to ma sens wykraczający także poza sferę pracowniczą – powiedziała w rozmowie z PAP ministra Dziemianowicz-Bąk.

To właśnie ten ludzki wymiar zmiany wydaje się kluczowy. Pracownicy, którzy nie muszą pędzić na złamanie karku, są bardziej wypoczęci, lojalni i zmotywowani. Co ważne, pracodawcy zdają się to dostrzegać i doceniać, o czym świadczy tak wysoki odsetek firm chętnych do pozostania przy krótszym wymiarze pracy.

Jakie modele skracania pracy są testowane w firmach?

Warto podkreślić, że rządowy pilotaż nie narzuca jednego, sztywnego rozwiązania. Wręcz przeciwnie, jego siłą jest elastyczność. Firmy, w zależności od swojej specyfiki i branży, testują różne warianty, by znaleźć ten najlepszy dla siebie. Testowane rozwiązania obejmują zarówno czterodniowy tydzień pracy, jak i stopniowe zmniejszanie liczby godzin pracy w tygodniu.

Najpopularniejsze testowane modele to:

  • Stopniowe skracanie tygodnia pracy: firmy powoli obniżają liczbę godzin, np. z 40 do 38, a potem do 35.
  • Czterodniowy tydzień pracy: pracownicy pracują cztery dni w tygodniu, ale otrzymują wynagrodzenie jak za pięć dni.
  • Dodatkowe dni wolne: firmy oferują pracownikom dodatkowe, płatne dni wolne w miesiącu lub kwartale.

Jak przyznaje szefowa resortu pracy, nie ma jednego, dominującego modelu. To pokazuje, że skrócony czas pracy można z powodzeniem dopasować do realiów zarówno w firmie produkcyjnej, urzędzie, jak i w agencji kreatywnej. Kluczem jest wsłuchanie się w potrzeby obu stron – pracowników i pracodawców.

Co dalej ze skróconym czasem pracy w Polsce? Kiedy zmiany w prawie?

Mimo tak dobrych wyników, rząd Donalda Tuska nie planuje na razie gwałtownych zmian w Kodeksie pracy. Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk jasno komunikuje, że resort stawia na „miękkie rekomendacje” i ewolucję, a nie rewolucję.

To jest ten rodzaj rewolucji, która powinna być przeprowadzana spokojnie, krok po kroku, bez efektu szoku – stwierdziła szefowa resortu pracy.

Celem pilotażu, na który w latach 2025-2027 przeznaczono 50 mln zł, jest przede wszystkim oswojenie Polaków z nową koncepcją pracy. Chodzi o to, by pokazać na konkretnych przykładach, że skrócenie czasu pracy jest możliwe, opłacalne i korzystne dla wszystkich. Dopiero po zakończeniu całego programu i analizie szczegółowych sprawozdań od uczestników, rząd będzie podejmował decyzje o ewentualnych systemowych zmianach w prawie. Na razie trend jest jasny: ci, którzy spróbowali, nie chcą wracać do starych zasad.

Złoty Laur 2026 - Ireneusz Fąfara, prezes Orlenu
Praca w czasach PRL. Ten QUIZ rozwiążesz, jeśli pamiętasz tamte lata
Pytanie 1 z 10
1. Nie ma chyba pracownika, który nie kochałby wolnych weekendów, jednak do 1973 roku pracowało się nie pięć, a sześć dni w tygodniu. Który dzień był jedynym dniem wolnym od pracy?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI