- Kredytobiorcy w Polsce mogą wkrótce odczuć konsekwencje rosnącej inflacji, która zmusza Radę Polityki Pieniężnej do działania.
- Ekonomista Banku Pekao wskazuje, że pierwsza podwyżka stóp może nastąpić już w listopadzie, po ogłoszeniu nowej projekcji inflacji NBP.
- Czy Twoje raty wzrosną? Sprawdź, dlaczego listopad będzie kluczowy dla Twojego portfela i co to oznacza dla przyszłości kredytów.
We wtorek rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Zdaniem ekonomisty Banku Pekao Piotra Bartkiewicza październik nie przyniesie jeszcze zmiany stóp procentowych. Znacznie ważniejszy może okazać się listopad, kiedy NBP opublikuje nową projekcję inflacji. Ekspert prognozuje, że właśnie wtedy RPP zdecyduje się na pierwszy ruch w górę.
We wrześniu Rada pozostawiła główną stopę NBP, czyli stopę referencyjną, na poziomie 3,75 proc. Jeszcze na początku tamtego miesiąca prezes NBP Adam Glapiński oceniał, że „nie zanosi się prędko na zmiany stóp procentowych”. Zastrzegł jednak, że RPP jest gotowa reagować, gdyby pojawiło się zagrożenie utrwaleniem wyższej inflacji.
RPP poczeka na kluczową prognozę. Listopad może przynieść zmianę
W październiku Rada nie zmieni stóp procentowych, ale w listopadzie nastąpi pierwsza podwyżka, a drugiej można się spodziewać na początku przyszłego roku – powiedział PAP Piotr Bartkiewicz.
Ekonomista uważa, że Rada Polityki Pieniężnej będzie chciała zaczekać z decyzją do publikacji listopadowej projekcji inflacji. Jednocześnie zastrzega, że jego zdaniem ewentualny ruch nie powinien oznaczać rozpoczęcia całego cyklu podwyżek. RPP miałaby raczej dostosować poziom stóp do zmieniającej się sytuacji gospodarczej.
Najważniejszym argumentem przemawiającym za takim ruchem ma być utrzymująca się podwyższona inflacja. Cel inflacyjny NBP wynosi 2,5 proc. z pasmem odchyleń o 1 pkt proc. w obie strony. Bartkiewicz ocenia, że nawet przy obowiązujących do końca 2026 r. obniżkach VAT i akcyzy na paliwa wzrost cen w 2027 r. będzie przez cały rok przekraczał 3,5 proc.
Paliwa, energia i żywność podbijają ceny
Jednym z głównych źródeł presji inflacyjnej mają być ceny paliw i surowców energetycznych. Ekonomista zwraca również uwagę na zmianę trendu na rynku żywności, która wcześniej taniała.
Podwyższone ceny energii utrzymują się od wielu miesięcy, trudno więc oczekiwać, że nie przełożą się one na inne ceny w gospodarce. Mamy już przecież wzrost inflacji bazowej – powiedział Bartkiewicz.
W sierpniu inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 3,3 proc., wobec 3,1 proc. w lipcu. Według ekonomisty Banku Pekao kombinacja tych czynników może sprawić, że inflacja będzie utrzymywała się w okolicach 4 proc.
Inflacja przekroczyła ważną granicę
Najnowsze dane GUS pokazują, dlaczego temat stóp procentowych ponownie wraca na pierwszy plan. Według szybkiego szacunku we wrześniu ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 0,7 proc. miesiąc do miesiąca i o 4 proc. rok do roku. Tym samym inflacja po raz pierwszy od czerwca 2025 r. znalazła się powyżej górnej granicy pasma odchyleń od celu NBP.
Najbliższa decyzja RPP, zgodnie z prognozą Bartkiewicza, nie powinna jeszcze przynieść zmiany. Dużo ważniejszy może być kolejny miesiąc. Jeśli scenariusz ekonomisty Pekao się sprawdzi, okres stabilnych stóp procentowych zakończy się jeszcze przed końcem 2026 r., a następny ruch Rady może nastąpić na początku przyszłego roku.
