Szykuje się rewolucja na rynku pracy. Koniec umów-zleceń?

2017-10-27 14:00 NB

Nowy projekt kodeksu pracy ma przewidywać tylko dwie formy zatrudnienia – donosi „Wyborcza". Etatowe i nieetatowe, a to ostatnie miałoby być przewidziane dla osób, które pracują do 16 godzin w tygodniu, z gwarancją płacy i urlopu. Umowy zlecenie miałyby zniknąć, jeśli chodzi o wykonywanie pracy, a pozostać jedynie jako forma świadczenia usług.

Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy, która działa od września 2014 roku ma 1,5 roku na napisanie nowego kodeksu pracy. Zespół prof. Arkadiusza Sobczyka ma rekomendować rządowi rozwiązania, które z pewnością ucieszą niejednego pracownika zatrudnionego na umowy cywilnoprawne. A aż 65,7 proc. społeczeństwa spośród zatrudnionych na "nietypowe umowy" pracuje na umowy-zlecenia. Do tego dochodzą umowy o dzieło, o świadczenie usług przez samozatrudnionego lub innego rodzaju - etat coraz cześciej staje się dobrem luksusowym dla poszukującego pracy.

Czytaj koniecznie: Prywatyzacja Huty Stalowa Wola. Od chińskiego szampana po straty

Jak mówi prof. Sobczyk w wywiadzie dla „Wyborczej", w myśl prac nad nowelizacją, miałby obowiązywać kategoryczny nakaz pracy zarobkowej w formie zatrudnienia pracowniczego lub na samozatrudnienie. Umowy zlecenie mają pozostać w kodeksie cywilnym, ale jako forma świadczenia usług, a nie wykonywania pracy.

Jak mówi profesor: „(...) Zatrudnianie na umowach cywilnoprawnych to karykatura, która niestety się utrwaliła. (...) To jest fałszywa narracja budowana od kilkunastu lat. Nie można zatrudniać na umowach cywilnoprawnych. Kropka."

Sprawdź również: Zmiana czasu na zimowy. Uwaga, w weekend pociągi staną na godzinę

Nowa propozycja ma odnosić się do zatrudnienia etatowego i nieetatowego. Drugi wariant ma być stosowany jeśli chodzi o pracę okazjonalną lub do 16 godzin tygodniowo. Ma to być podobne rozwiązanie jak tzw. kontrakt „zero godzin" w Wielkiej Brytanii. Pracodawca nie będzie miał obowiązku zapewnienia pracy. Pracownik będzie mógł zostać „wezwany" do pracy, jednak nie będzie musiał się w niej stawić. Natomiast jeśli przyjdzie do pracy, będzie miał prawo do urlopu, chronione wynagrodzenie i pozostałe prawa pracownicze.

Praca powyżej 16 godzin tygodniowo ma być natomiast pracą etatową. Umowy zlecenie mają pozostać, ale mają nie dotyczyć pracy, a świadczenia usług. Na pytanie czy wobec tego nie będzie naudyżywana instytucja samozatrudnienia, profesor odpowiedział, że nadal zapewne będzie dochodzić do tego typu sytuacji, ale celem jest ograniczenie skali zjawiska.

Polecamy: Rząd zlikwiduje górne ograniczenie składek ZUS? Kto na tym straci?

Warto przeczytać: Zakaz handlu w niedzielę. Sklepy powstaną przy stacjach benzynowych?

Zobacz też: Wszczepili pracownikom mikrochipy. Mają zastąpić karty identyfikacyjne w pracy

Źródło: /GW

Najnowsze