Spis treści
Ta wiadomość odbiła się szerokim echem nie tylko w polityce czy świecie biznesu. Jest szeroko komentowana w mediach społecznościowych zarówno przez internautów, jak i pracowników największego polskiego operatora pocztowego.
W środę wieczorem, 25 marca, został odwołany prezes Poczty Polskiej. Sebastian Mikosz został zwolniony dokładnie po dwóch latach pracy. Informację podało Ministerstwo Aktywów Państwowych.
Prezes Poczty nie spodziewał się dymisji
W czwartek, 26 marca, głos zabrał sam zainteresowany. W rozmowie z Polską Agencją Prasową nie krył zaskoczenia dymisją. Były szef operatora pocztowego przyznał wprost, że nie spodziewał się takiej decyzji.
„Zmiany personalne są naturalne w każdej spółce, ale decyzja dokładnie w drugą rocznicę mojego powołania jest dla mnie zaskoczeniem – powiedział Mikosz. Jak dodał, decyzja zapadła tuż przed planowanym ogłoszeniem wyników finansowych spółki za 2025 rok.
„Spółka wyszła na prostą”
Jest jeszcze jedna dość istotna kwestia, którą poruszył Sebastian Mikosz. To finanse spółki. Były prezes przekonywał, że gdy obejmował stanowisko, sytuacja Poczty była bardzo trudna. W tamtym czasie spółka miała ponad 700 mln zł straty i poważne problemy z płynnością finansową. Zaznaczył przy tym, że to właśnie pod jego sterami, udało się poprawić sytuację firmy.
„Po dwóch latach Poczta Polska i spółki z grupy będą na plusie, a sytuacja finansowa jest ustabilizowana” – podkreślił.
Poczta Polska miała lepsze wyniki finansowe
Jak wynika z danych podawanych przez Grzegorza Wronę, wiceministra aktywów państwowych, sytuacja finansowa spółki powoli się poprawiała.
Przychody ze sprzedaży wzrosły o 1,2 proc. w porównaniu z 2024 rokiem. Jednocześnie strata netto za 2024 rok wyniosła 213 mln zł, czyli o 408 mln zł mniej niż rok wcześniej.
Eksperci zaznaczają jednak, że państwowy operator otrzymał ogromne wsparcie finansowe. Od początku 2024 roku do lutego 2026 roku spółka dostała ponad 2,6 mld zł rekompensaty za świadczenie usług powszechnych.
Tysiące miejsc pracy zniknęły
Jednym z najważniejszych elementów planu naprawczego była znaczna redukcja zatrudnienia. W 2025 roku w Poczcie Polskiej przeprowadzono program dobrowolnych odejść oraz zwolnienia grupowe.
Na efekty nie trzeba było długo czekać. Liczba pracowników spadła o 14,5 proc., to niemal 8,5 tys. etatów. Na koniec 2025 roku w spółce pracowało około 50,2 tys. osób.
Zdecydowały opóźnienia w dostarczania listów
Inne zdanie na temat zwolnienia prezesa Poczty Polskiej ma minister Wojciech Balczun. W czwartek w rozmowie z TVP Info, szef resortu aktywów państwowych, ujawnił powody zwolnienia byłego już prezesa Poczty.
„Mieliśmy mnóstwo sygnałów dotyczących terminowości dostaw listów, która się znacząco pogorszyła” - wyjaśniał. „Dodał także, że inną kwestią jest niewykorzystanie "pewnych szans rynkowych, czyli współpracy z firmami i gestorami".
Jako kolejny powód dymisji Sebastiana Mikosza wskazał problem dialogu byłego prezesa Poczty ze stroną społeczną i zwolnień. Minister Balczun nie chciał wypowiedzieć się jednoznacznie, czy o dymisji Mikosza wpłynęły redukcje etatów i dobrowolne odejścia pracowników. W kuluarach mówi się, że zwolnienia były przeprowadzane przy pomocy topora, a nie skalpela.
Polecany artykuł:
